Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 maja 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szyku, szyku… feel good… szyku, szyku

Esensja.pl
Esensja.pl
Niektórzy uważają, że dobra piosenka, to taka, którą da się zagrać przy ognisku na gitarze. Problem zaczyna się wtedy, kiedy utwór przesiąknięty jest elektroniką, a na dobrą sprawę wykonuje go wirtualny zespół. Taki jak Gorillaz i jego „Feel Good Inc.”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szyku, szyku… feel good… szyku, szyku

Niektórzy uważają, że dobra piosenka, to taka, którą da się zagrać przy ognisku na gitarze. Problem zaczyna się wtedy, kiedy utwór przesiąknięty jest elektroniką, a na dobrą sprawę wykonuje go wirtualny zespół. Taki jak Gorillaz i jego „Feel Good Inc.”.
Gorillaz to pionierski projekt Damona Albarna (Blur) i Jamie Hawletta (rysownik komiksowy, tworzący m.in „Tank Girl” i „Sędzia Dredd”). Jako pierwsi skorzystali z możliwości, jakie daje rozwój techniki i wykreowali wirtualny zespół, którego fikcyjni członkowie pojawiają się na okładkach płyt i w wideoklipach (a nawet na koncertach). Prawdopodobnie to by nie wystarczyło aby odnieść międzynarodowy sukces, ale na szczęście wizualnej otoczce i konceptowi towarzyszyła świetna muzyka z pogranicza rocka, elektroniki i hip-hopu. Jednym z najlepszych utworów formacji jest pochodzący z jej drugiego krążka „Demon Days” (2005) „Feel Good Inc.”. Nagrany został z towarzyszeniem De La Soul i idealnie łączył wspomniane wyżej style.
O tyle, o ile melancholijny refren kompozycji całkiem zgrabnie nadaje się do wykonania na gitarze, to już towarzysząca rapowanej partii sekcja rytmiczna może przysporzyć sporo kłopotów. Chyba, że jest się Lucą Stricagnolim, genialnym gitarzystą z Włoch, który karierę zrobił na Youtube, prezentując nietypowe covery znanych utworów. Do ich prezentowania używa jedynie gitary, ale bardzo niezwykłej, trzygryfowej, zrobionej na specjalne zamówienie. Dzięki temu robi za jednoosobową orkiestrę. Odtwarzając „Feel Good Inc.” nie tylko płynnie wpasowuje się w partie śpiewane przez Albarna, ale także imituje nawijkę w zwrotkach, jednocześnie dbając o to, by nie zgubić charakterystycznej partii basu i beatu. Jakby tego było mało, dba również o skrecze („szyku, szyku… feel good… szyku, szyku). W wypadku Stricagnoliego przyjemnością jest nie tylko słuchanie pomysłowej aranżacji, ale także oglądanie z jaką zręcznością operuje swoim instrumentem. Choć są to karkołomne wyczyny, wymagające niespotykanej wręcz koordynacji i skupienia, ma się wrażenie, że wszystko przychodzi mu z łatwością.
Dzięki niezależnej wytwórni Candyrat Records Luca dorobił się dwóch albumów, na których prezentuje swoje wirtuozerskie możliwości, bazując na znanych motywach. Pierwszy krążek zatytułowany po prostu „Luca Stricagnoli” z 2015 roku skupia się na muzyce ilustracyjnej, sięgając po tematy z filmów „Braveheart”, „1492. Wyprawa do Raju” i „Ostatni Mohikanin” (choć trafiają się także „Thunderstruck” AC/DC i „Seven Nation Army” The White Stripes). Drugim i jak na razie ostatnim dokonaniem muzyka jest pochodzący z zeszłego roku „What if?”, na którym znalazły się omawiany tu „Feel Good Inc.”, ale również „Can’t Stop” Red Hot Chili Peppers, „Sweet Child O’Mine” Guns N’Roses, czy „Thriller” Michaela Jacksona.
koniec
6 czerwca 2018

Komentarze

07 VI 2018   00:32:57

Robi wrażenie! Jak ja lubię takich ludzi - kreatywnych, zdolnych, świetnych w tym co robią :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zanim zagrał to Sam: To nie jest kolejna piosenka o miłości
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 V 2019

Na początku XXI wieku Marilyn Manson w brawurowy sposób przypomniał przebój „Tainted Love”. Większość wiedziała, że to cover, ale wskazanie jego twórcy nie jest takie proste.

więcej »

Non omnis moriar: Magiczne rękodzieło
Sebastian Chosiński

18 V 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz trzeci jazzrockowa formacja Passport Klausa Doldingera.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 V 2019

Wydawać by się mogło, że idealnym wykonawcą piosenek Adele, jest wyłącznie Adele. Niekoniecznie, co spróbuję udowodnić na przykładzie coveru „Set Fire to the Rain”.

więcej »

Polecamy

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: Gdzie z tymi paluchami?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Na przedmieściach wciąż biją…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kiedy robili coś razem, poza zabijaniem?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: To nie jest kolejna piosenka o miłości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Dinozaury nie wyginęły - nawet od kamieni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Marna podróba Szczurzych Królowych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Strzelając z bombowca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Igrzyska śmierci
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj Pink Floyd Sam: Atomowe serce matki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dla sentymentalnych czytelników
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.