Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 listopada 2018
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Urodzony by być Muppetem

Esensja.pl
Esensja.pl
Popularne zrobiły się ostatnio muzyczne duety, które sprowadzają się najczęściej do schematu – ona prezentuje ładną wokalizę w refrenie, a on nawija w zwrotkach. Czasem jednak trafiają się takie pary, które przechodzą do historii i opowiada się o nich legendy. Dziś właśnie będzie o jednej z nich. W fenomenalnej wersji „Born to Be Wild”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Urodzony by być Muppetem

Popularne zrobiły się ostatnio muzyczne duety, które sprowadzają się najczęściej do schematu – ona prezentuje ładną wokalizę w refrenie, a on nawija w zwrotkach. Czasem jednak trafiają się takie pary, które przechodzą do historii i opowiada się o nich legendy. Dziś właśnie będzie o jednej z nich. W fenomenalnej wersji „Born to Be Wild”.
Twórcami tego ponadczasowego hymnu jest formacja Steppenwolf. Nagrała ją w 1968 roku z myślą o debiutanckim albumie. Dziś mówi się, że to pierwszy utwór heavy metalowy w historii (choć sam zwrot „heavy metal thunder”, jaki pojawia się w tekście dotyczy nie muzyki, a motorów). Popularność „Born to Be Wild” została wybuchła po tym, jak znalazł się na ścieżce dźwiękowej przeboju kinowego z 1969 roku „Easy Rider” z Peterem Fondą, Dennisem Hopperem i Jackiem Nicholsonem. Do dziś słuchając tego kawałka automatycznie w myślach widzi się majestatycznie sunące po bezdrożach USA motory Hells Angels, czy innych Synów Anarchii.
Popularność „Born to Be Wild” wiąże się też z tym, że wielu artystów sięgało po niego, prezentując lepsze lub gorsze covery (np. Slade, Slayer, Krokus, Bruce Springsteen, Status Quo, The Cult, INXS, czy Kim Wilde). Wydawało się jednak, że nic nie przebije oryginału. Aż do 1994 roku, kiedy to w ramach żartu kawałek ten pojawił się na płycie „Kermit Unpigged”. Był to odprysk popularności, jaką cieszyły się Muppety. Na składance znalazły się znane utwory zaśpiewane głównie przez postacie z serialu, w tym tytułowego Kermita Żabę. Całość na pewno wypada sympatycznie, ale nie jest to coś, czego by się namiętnie słuchało w kółko. Z jednym wyjątkiem – popisowym wykonaniem „Born to Be Wild”, gdzie Miss Piggy spotyka się z samym Ozzym Osbourne’em.
Cover ma formę słuchowiska radiowego i zaczyna się tym, że szukająca Kermita Piggy wchodzi przypadkiem do pokoju Ozzyego. Ten zaczyna jej śpiewać, a ogarnięta ekstazą Świnka wspiera go okrzykami i chórkami w refrenie. Ogień, jaki został wykrzesany w czasie nagrań sprawia, że wnet zapomina się o Steppenwolf. W pewnym momencie akcja tak się rozkręca, że jest to za wiele nawet jak na Pannę Piggy, która każe zejść Ozbourne’owi na podłogę (czyżby skakał po suficie?), a kiedy ten nie słucha i jeszcze rości sobie prawo do całusa, urażona wychodzi.
Zapewniam, że od czasu, kiedy usłyszycie niniejszą wersję, przy „Born to Be Wild” już nie tylko będziecie w wyobraźni widzieli motory, ale także podróżującą nimi Miss Piggy.
koniec
11 lipca 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Niedzielny spacer z Normandii do Schwarzwaldu
Sebastian Chosiński

17 XI 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj międzynarodowy kwartet francuskiego skrzypka Jean-Luka Ponty’ego.

więcej »

Słuchaj i patrz: Z przymrużeniem oka
Beatrycze Nowicka

16 XI 2018

Jak nietrudno zgadnąć z tytułu, czas na humorystyczną odsłonę cyklu. Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka D, jak dystans do siebie.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Zagraj to jeszcze raz Stan
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 XI 2018

To już drugi raz w tym roku, kiedy ze względu na smutne wiadomości, zmuszony jestem do zmiany zaplanowanej publikacji. Upamiętniając zmarłego przedwczoraj Stana Lee dzisiejszy odcinek poświęcony będzie coverowi „Spider-Man Theme” autorstwa Paula Francisa Webstera i Roberta „Boba” Harrisa.

więcej »

Polecamy

Zagraj to jeszcze raz Stan

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok i przerażenie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sułtan swingu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Plus, nie minus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok i przerażenie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sułtan swingu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Plus, nie minus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Gruba kreska
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kłamstwo jak codzienny chleb
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gość z nawijką i ten drugi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ćwierć wieku później
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czyszczenie przedpola
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pani od seksu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A miała być radosna, złośliwa recenzja…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawa, czerwona dłoń ze szponami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To nie jest komiks dla sztywnych ludzi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bruce Lee byłby dumny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.