Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 grudnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda

Esensja.pl
Esensja.pl
W zeszłym tygodniu mówiliśmy o coverze jednego z największych przebojów Metalliki. Dziś nie oddalimy się zbytnio od tego zespołu, choć w zasadzie głównym bohaterem będzie hymn The Beatles „Hey Jude”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda

W zeszłym tygodniu mówiliśmy o coverze jednego z największych przebojów Metalliki. Dziś nie oddalimy się zbytnio od tego zespołu, choć w zasadzie głównym bohaterem będzie hymn The Beatles „Hey Jude”.
„Hey Jude” zawsze był jednym z moich ulubionych utworów Beatlesów, ale od kiedy poznałem jego genezę, polubiłem go jeszcze bardziej. Skomponował go Paul McCartney dla syna Johna Lennona, Juliana, aby podtrzymać go na duchu w czasie rozwodu rodziców. W efekcie przy okazji powstał jeden z największych hitów Wielkiej Czwórki, który przez ćwierć wieku nosił też zaszczytne miano najdłuższego singla, który uplasował się na pierwszym miejscu brytyjskiej lisy przebojów (zdetronizował go dopiero „I’d Do Anything for Love (But I Won’t Do That)” Meat Loafa).
Luźna wariacja przeboju znalazła się także na debiutanckim albumie pastiszowego zespołu Beatallica. Już sama jego nazwa może dać sporo do myślenia, albowiem koncepcją tego metalowego kabaretu jest łączenie stylów i spuścizny The Beatles oraz Metalliki. Choć pomysł wydaje się dość karkołomny, dzięki pomysłowości i energii muzyków powstała rzecz co najmniej intrygująca. Z początku, ze względu na ochronę praw autorskich, panowie udostępniali swoją twórczość za darmo i dopiero w 2007 roku zebrali najlepsze przeróbki by trafiły na krążek wymownie zatytułowany „Sgt. Hetfield’s Motorbreath Pub Band” (co stanowi nawiązanie do słynnego „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band”). Znajdziemy na nim mieszankę utworów Brytyjczyków i Amerykanów podkręconą metalowym czadem i wyśpiewaną z charakterystyczną manierą Jamesa Hetfielda, polegającą na przeciąganiu końcówek wyrazów. Zresztą wystarczy spojrzeć na tytuły utworów: „Blackened in U.S.S.R.” (połączenie „Blackened” Metalliki i „Back in the U.S.S.R.” Beatlesów), „Helvester of Skelter” („Harvester of Sorrow” i „Helter Skelter”), czy „Leper Madonna” („Leper Messiah” i „Lady Madonna”). Sami członkowie Beatalliki przybrali także odpowiednie pseudonimi: Jaymz Lennfield (połączenie Jamesa Hetfielda i Johna Lennona), Grg Hammettson (Kirk Hammett i George Harrison), Kliff McBurtney (Cliff Burton i Paul McCartney) oraz Ringo Larz (Lars Urlich i Ringo Starr).
Zdecydowanie najzabawniejszym i najlepszym utworem na płycie jest przeróbka „Hey Jude”, czyli „Hey Dude”. Wokalista tak perfekcyjnie naśladuje swojego mistrza z Metalliki, że kiedy pierwszy raz usłyszałem ten kawałek (bodajże w Minimaxie Piotra Kaczkowskiego), myślałem, że to jakiś nowy projekt najpopularniejszych thrashowców. Do tego dochodzi odpowiednio zmodyfikowany, knajpiany tekst i ostrzejsze gitary. Niemniej sama melodia i konstrukcja oryginału pozostała bez zmian z kulminacją w postaci końcowego, chóralnego „naaa naaa nananana”.
Szkoda, że inwencji Beatallice starczyło na jeden album i następne nie są równie udane. Trafiały się jednak rodzynki, ale o tym w przyszłym tygodniu.
koniec
10 października 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zagraj to jeszcze raz Sam: Życie o świcie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

12 XII 2018

Ostatnio zrobiła się moda na płyty typu tribute rodzimych wykonawców. Niedawno wspominaliśmy o takim upamiętnieniu Big Cyca, a dziś będzie o T.Love. A wszystko w związku z utworem „Autobusy i tramwaje”.

więcej »

Non omnis moriar: Samotność w zapomnianym ogrodzie
Sebastian Chosiński

8 XII 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj kwartet niemieckiego (choć rodem z Kłajpedy) pianisty Michaela Naury.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Rockabilly dżungli
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

5 XII 2018

Dziś będzie o coverze piosenki, która zdecydowanie lepiej oddaje klimat dżungli, niż hit Katy Perry „Roar”. Co ciekawe jej autorką jest osoba pochodząca z Islandii, czyli miejsca, w którym drzewa wcale nie chcą rosnąć. Mówię o „Jungle Drum” Emilíany Torrini.

więcej »

Polecamy

Życie o świcie

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok i przerażenie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok i przerażenie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sułtan swingu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Ciemne strony seksu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gilotynując historię
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bracia sztosy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wielki ranking płyt Slayera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jacek Walewski

Za mocno, za brudno
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieoczekiwany koniec
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rajska kraina pośród rdzy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruba kreska
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kłamstwo jak codzienny chleb
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gość z nawijką i ten drugi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.