Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2018
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda

Esensja.pl
Esensja.pl
W zeszłym tygodniu mówiliśmy o coverze jednego z największych przebojów Metalliki. Dziś nie oddalimy się zbytnio od tego zespołu, choć w zasadzie głównym bohaterem będzie hymn The Beatles „Hey Jude”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda

W zeszłym tygodniu mówiliśmy o coverze jednego z największych przebojów Metalliki. Dziś nie oddalimy się zbytnio od tego zespołu, choć w zasadzie głównym bohaterem będzie hymn The Beatles „Hey Jude”.
„Hey Jude” zawsze był jednym z moich ulubionych utworów Beatlesów, ale od kiedy poznałem jego genezę, polubiłem go jeszcze bardziej. Skomponował go Paul McCartney dla syna Johna Lennona, Juliana, aby podtrzymać go na duchu w czasie rozwodu rodziców. W efekcie przy okazji powstał jeden z największych hitów Wielkiej Czwórki, który przez ćwierć wieku nosił też zaszczytne miano najdłuższego singla, który uplasował się na pierwszym miejscu brytyjskiej lisy przebojów (zdetronizował go dopiero „I’d Do Anything for Love (But I Won’t Do That)” Meat Loafa).
Luźna wariacja przeboju znalazła się także na debiutanckim albumie pastiszowego zespołu Beatallica. Już sama jego nazwa może dać sporo do myślenia, albowiem koncepcją tego metalowego kabaretu jest łączenie stylów i spuścizny The Beatles oraz Metalliki. Choć pomysł wydaje się dość karkołomny, dzięki pomysłowości i energii muzyków powstała rzecz co najmniej intrygująca. Z początku, ze względu na ochronę praw autorskich, panowie udostępniali swoją twórczość za darmo i dopiero w 2007 roku zebrali najlepsze przeróbki by trafiły na krążek wymownie zatytułowany „Sgt. Hetfield’s Motorbreath Pub Band” (co stanowi nawiązanie do słynnego „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band”). Znajdziemy na nim mieszankę utworów Brytyjczyków i Amerykanów podkręconą metalowym czadem i wyśpiewaną z charakterystyczną manierą Jamesa Hetfielda, polegającą na przeciąganiu końcówek wyrazów. Zresztą wystarczy spojrzeć na tytuły utworów: „Blackened in U.S.S.R.” (połączenie „Blackened” Metalliki i „Back in the U.S.S.R.” Beatlesów), „Helvester of Skelter” („Harvester of Sorrow” i „Helter Skelter”), czy „Leper Madonna” („Leper Messiah” i „Lady Madonna”). Sami członkowie Beatalliki przybrali także odpowiednie pseudonimi: Jaymz Lennfield (połączenie Jamesa Hetfielda i Johna Lennona), Grg Hammettson (Kirk Hammett i George Harrison), Kliff McBurtney (Cliff Burton i Paul McCartney) oraz Ringo Larz (Lars Urlich i Ringo Starr).
Zdecydowanie najzabawniejszym i najlepszym utworem na płycie jest przeróbka „Hey Jude”, czyli „Hey Dude”. Wokalista tak perfekcyjnie naśladuje swojego mistrza z Metalliki, że kiedy pierwszy raz usłyszałem ten kawałek (bodajże w Minimaxie Piotra Kaczkowskiego), myślałem, że to jakiś nowy projekt najpopularniejszych thrashowców. Do tego dochodzi odpowiednio zmodyfikowany, knajpiany tekst i ostrzejsze gitary. Niemniej sama melodia i konstrukcja oryginału pozostała bez zmian z kulminacją w postaci końcowego, chóralnego „naaa naaa nananana”.
Szkoda, że inwencji Beatallice starczyło na jeden album i następne nie są równie udane. Trafiały się jednak rodzynki, ale o tym w przyszłym tygodniu.
koniec
10 października 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Niemiecki łącznik atlantycki
Sebastian Chosiński

20 X 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj kolejny międzynarodowy projekt sygnowany przez Rolfa Kühna (między innymi z udziałem jego brata Joachima).

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Potszebujesz krifi
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 X 2018

W zeszłym tygodniu mówiliśmy o fenomenie, jakim jest zespół Beatallica. Dziś kontynuujemy ten temat, sięgając po jego przeróbkę klasyka The Beatles „All You Need is Love”. Z tym, że jego wykonanie będzie wiązało się z małą niespodzianką.

więcej »

Non omnis moriar: Warsztaty Jazzowe w Hamburgu
Sebastian Chosiński

13 X 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj kolejny międzynarodowy projekt braci Kühnów, z udziałem plejady gwiazd światowego jazzu.

więcej »

Polecamy

Potszebujesz krifi

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sułtan swingu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Plus, nie minus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Maaammaaa Juhuuu!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Taki biały kożuszek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Idziemy z kraju, gdzie lód i śnieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostre hejka!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sułtan swingu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Plus, nie minus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Maaammaaa Juhuuu!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Taki biały kożuszek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Idziemy z kraju, gdzie lód i śnieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostre hejka!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 wspominkowych coverów Maanamu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Bruce Lee byłby dumny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To Chłopaki pilnują Strażników
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Conan średniak
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Conan korsarz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Topory ociekające krwią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Za siedmioma rzekami, za siedmioma gore'ami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nigdy orłem, ani reszką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan na miarę XXI wieku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Poczuj klimat heroic fantasy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrówcza praca od podstaw
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.