Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 listopada 2018
w Esensji w Esensjopedii

The Rolf Kühn Group
‹Connection ’74›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConnection ’74
Wykonawca / KompozytorThe Rolf Kühn Group
Data wydania1974
Wydawca MPS Records
NośnikWinyl
Czas trwania37:23
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Rolf Kühn, Joachim Kühn, Randy Brecker, Toto Blanke, Palle Danielsson, Daniel Humair
Utwory
Winyl1
1) Made in Spain07:02
2) German Country07:17
3) Zest03:11
4) Things are What They Used to Be10:41
5) Music for Two Brothers08:21
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: Niemiecki łącznik atlantycki

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj kolejny międzynarodowy projekt sygnowany przez Rolfa Kühna (między innymi z udziałem jego brata Joachima).

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Niemiecki łącznik atlantycki

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj kolejny międzynarodowy projekt sygnowany przez Rolfa Kühna (między innymi z udziałem jego brata Joachima).

The Rolf Kühn Group
‹Connection ’74›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConnection ’74
Wykonawca / KompozytorThe Rolf Kühn Group
Data wydania1974
Wydawca MPS Records
NośnikWinyl
Czas trwania37:23
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Rolf Kühn, Joachim Kühn, Randy Brecker, Toto Blanke, Palle Danielsson, Daniel Humair
Utwory
Winyl1
1) Made in Spain07:02
2) German Country07:17
3) Zest03:11
4) Things are What They Used to Be10:41
5) Music for Two Brothers08:21
Wyszukaj / Kup
W listopadzie 1973 roku z inicjatywy braci Kühnów (klarnecisty Rolfa oraz pianisty Joachima) odbyły się – pod auspicjami hamburskiego nadawcy publicznego Norddeutscher Rundfunk (NDR) – kolejne warsztaty jazzowe, do udziału w których gospodarze zaprosili muzyków z Niemiec (gitarzysta Toto Blanke), Stanów Zjednoczonych (trębacz Randy Brecker), Szwecji (kontrabasista Palle Danielsson), Finlandii (perkusista Edward Vesala) oraz Danii (drugi perkusista Kasper Winding). Były one jednak tak naprawdę kontynuacją sesji, jaka odbyła się miesiąc wcześniej w Kolonii (w studiu Cornet), a efektem której okazał się materiał wydany jeszcze w tym samym roku przez MPS Records na longplayu „Connection ’74”. Jedyną różnicą w składzie było to, że zamiast dwóch skandynawskich bębniarzy Kühnowie skorzystali z usług jednego, dobrze już zresztą sobie znanego – Szwajcara Daniela Humaira („This Way Out”).
Album ukazał się pod szyldem The Rolf Kühn Group i był drugim – po płycie „The Day After” (z 1972 roku) – wydawnictwem, na którym widniała ta nazwa. Skład osobowy, w jakim zarejestrowano debiut, był jednak zupełnie inny; na wcześniejszym o dwa lata krążku – obok Kühnów – pojawili się bowiem trzej Amerykanie (saksofonista Phil Woods, kontrabasista Peter Warren i perkusista Oliver Johnson) oraz jeden Brazylijczyk (perkusjonalista Naná Vasconcelos). Można więc uznać, że – mimo identycznej sygnatury na okładce – mieliśmy do czynienia z dwiema różnymi formacjami. Co zresztą słychać wyraźnie w warstwie dźwiękowej. „Connection ’74” bliżej jest do klasycznego jazz-rocka, chociaż nie brakuje także elementów free jazzu, któremu z wielką lubością oddawał się w tamtym czasie Joachim Kühn (vide „Bold Music”, „Interchange” czy „Paris is Wonderful”).
Na trwający niespełna trzydzieści osiem minut longplay trafiło pięć kompozycji, spośród których trzy wyszły spod ręki Rolfa, a dwiema wspomógł brata Joachim. Początek – w postaci „Made in Spain” – jest zaskakująco dynamiczny. To jedno z tych otwarć, które naprawdę robią wrażenie, co w dużej mierze jest skutkiem grających unisono dęciaków (trąbki i klarnetu) oraz pojawiających się w tle dogrywek fortepianu elektrycznego i gitary. W pewnym momencie robi się tak gęsto od dźwięków, że można odnieść wrażenie, iż gdyby doszedł jeszcze jeden instrument – głośniki by eksplodowały. Na szczęście po kilkudziesięciu sekundach zaczyna się przejaśniać, przekaz robi się klarowniejszy, a na plan pierwszy wybijają się soliści – najpierw nominalny lider sekstetu, a po nim gość zza Oceanu, całość wieńczy natomiast Joachim, którego improwizacja na fortepianie elektrycznym z każdą kolejną sekundą robi się coraz bardziej free. W finale zespół zatacza koło i wraca do duetu trąbki i klarnetu, które najpierw zgodnie wygrywają ten sam motyw, by chwilę później podążyć własnymi ścieżkami.
„German Country” (autorstwa Joachima) ma zdecydowanie lżejszą formę, mniej zwartą, bardziej freejazzową. Na więcej pozwalają sobie również dęciaki, które płynnie przechodzą od improwizacji (trąbka) do dźwięków awangardowych (klarnet), by w drugiej części pochylić głowę przed kontrabasistą Pallem Danielssonem. Szwed nieco uspokaja sytuację, ale w rzeczywistości jest to tylko cisza przed burzą, albowiem po niespełna dwóch minutach kojenia zmysłów następuje zmasowany atak całej formacji. Wszystko, co dobre, muzycy postanowili popsuć zamykającym stronę A longplaya utworem Rolfa „Zest”. To najkrótszy fragment „Connection ’74” i… całkowicie niepotrzebny. Służący chyba jedynie jako zapchajdziura. To raczej wprawka, szkic do pełnowartościowego numeru – coś, co nie powinno ujrzeć światła dziennego (chyba że po latach jako archiwalny bonus).
Na szczęście strona B prezentuje się nieco ciekawiej. Prawie jedenastominutowe „Things are What They Used to Be” to fusion w czystej postaci. Choć niestroniące od improwizacji, w których przodują klarnecista (będący kompozytorem tego utworu) oraz trębacz. Po raz pierwszy i ostatni więcej do powiedzenia ma tu także gitarzysta. Solówka Toto Blankego pięknie ewoluuje – od subtelności do zadziorności, od modern jazzu do jazz-rocka. A kiedy dociera do finału, przekazuje pałeczkę pianiście, który stara się wpisać w motoryczny rytm narzucony przez Danielssona i Daniela Humaira. Dziwić może jednak podsumowujący całość i średnio pasujący do wszystkiego, co można było usłyszeć wcześniej, dwugłos klarnetu i trąbki – nadzwyczaj skoczny i radosny. Zaskakuje z kolei – tym razem zdecydowanie pozytywnie – ostatni akord albumu, czyli rozpisany jedynie na dwa instrumenty – klarnet i fortepian akustyczny – „Music for Two Brothers”. Bracia Kühnowie dają tu prawdziwy popis swoich nieprzeciętnych umiejętności, przechodząc stopniowo od formy bardzo lekkiej do szaleńczej improwizacji na koniec.
Album „Connection ’74” ma jednak dwa mankamenty, które na koniec recenzji powinny wybrzmieć: mniej irytującym jest pewne stylistyczne rozchwianie, które sprawia, że słuchacz zafiksowany na jednym z jazzowych gatunków może z miejsca odrzucić te kompozycje, które wykraczają poza jego gust; drugim jest wspomniany już wcześniej „Zest”, który ewidentnie psuje dobre wrażenie, jakie pozostawiają po sobie „Made in Spain” oraz „German Country”. Rok później Grupa Rolfa Kühna wydała jeszcze jeden longplay – zdecydowanie najlepszy ze wszystkich trzech – „Total Space”. Także dlatego, że nagrany ze wzmocnioną sekcją dętą (z udziałem saksofonisty Gerda Dud(e)ka i puzonisty Alberta Mangelsdorffa) oraz rytmiczną (z drugim bębniarzem Kasperem Windingiem).
koniec
20 października 2018
Skład:
Randy Brecker – trąbka
Rolf Kühn – klarnet
Joachim Kühn – fortepian, fortepian elektryczny
Toto Blanke – gitara elektryczna (4)
Palle Danielsson – kontrabas
Daniel Humair – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Niedzielny spacer z Normandii do Schwarzwaldu
Sebastian Chosiński

17 XI 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj międzynarodowy kwartet francuskiego skrzypka Jean-Luka Ponty’ego.

więcej »

Słuchaj i patrz: Z przymrużeniem oka
Beatrycze Nowicka

16 XI 2018

Jak nietrudno zgadnąć z tytułu, czas na humorystyczną odsłonę cyklu. Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka D, jak dystans do siebie.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Zagraj to jeszcze raz Stan
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 XI 2018

To już drugi raz w tym roku, kiedy ze względu na smutne wiadomości, zmuszony jestem do zmiany zaplanowanej publikacji. Upamiętniając zmarłego przedwczoraj Stana Lee dzisiejszy odcinek poświęcony będzie coverowi „Spider-Man Theme” autorstwa Paula Francisa Webstera i Roberta „Boba” Harrisa.

więcej »

Polecamy

Zagraj to jeszcze raz Stan

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok i przerażenie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sułtan swingu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Plus, nie minus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.