Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 listopada 2018
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Seria z karabinu maszynowego

Esensja.pl
Esensja.pl
„To jest niczym mroczna podróż. Pierwszy raz, kiedy usłyszałem oryginał wydawało mi się, że kroczę poprzez piekło” – w ten sposób autor dzisiejszego coveru opisał swoje wrażenia odnośnie utworu „Machine Head” zespołu Portishead.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Seria z karabinu maszynowego

„To jest niczym mroczna podróż. Pierwszy raz, kiedy usłyszałem oryginał wydawało mi się, że kroczę poprzez piekło” – w ten sposób autor dzisiejszego coveru opisał swoje wrażenia odnośnie utworu „Machine Head” zespołu Portishead.
Portishead to zespół ze wszech miar kultowy, który wprowadził trip-hop na salony za sprawą dwóch albumów wydanych w latach 90. Pomimo sukcesu, jaki osiągnął, w 1999 roku zawiesił działalność. Powrócił dopiero sześć lat później, a nowa płytę (i jak dotąd ostatnią) – „Third” – wydał w 2008. Niektórzy kręcili nosem, że to już nie było to co kiedyś, ale nie dawajcie wiary malkontentom. Cały album jest wspaniały, czego próbkę dostaliśmy na singlu w postaci utworu „Machine Gun”.
Nie jest to typowo radiowe nagranie. Nie posiada wyrazistego refrenu, a industrialny rytm, który przypomina odgłos karabinu maszynowego, potęguje uczucie alienacji. Szczęśliwie przed całkowitym zdehumanizowaniem ratuje go subtelny śpiew Beth Gibbons. Szans na podbicie list przebojów nie było, ale z artystycznego punktu widzenia można mówić o pełnym sukcesie.
Trudno było sobie wyobrazić, by ten kawałek zabrzmiał równie efektownie bez użycia elektroniki. Ale moja wyobraźnia jest ograniczona w przeciwieństwie do pana ukrywającego się pod pseudonimem Iuvara (a może to po prostu jego imię?), prowadzącego kanał na Youtubie DreadFugitiveMind. Niestety nie udało mi się znaleźć zbyt wielu informacji na jego temat, niemniej przez kilka lat nagrywał akustyczne wersje popularnych utworów tak różnych wykonawców, jak Empire Of The Sun, The Beatles, Megadeth, czy Alice In Chains.
Jego wersja „Machine Gun” jest na pewno cieplejsza, niż oryginał, niemniej zachowuje ducha alienacji. Zwraca jednak uwagę pomysłową aranżacją. Zamiast elektronicznych beatów, słyszymy bowiem miarowe uderzenia w bębny, uzupełnione o przesterowane dźwięki basu. Robi to niemniejsze wrażenie, niż w przypadku Portishead. Iuvara nieźle radzi sobie również pod względem wokalnym, nakładając na siebie poszczególne ścieżki dla lepszego efektu. A ten jest piorunujący. Dla mnie to nie podróż przez piekło, a muzyczny raj.
koniec
7 listopada 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Niedzielny spacer z Normandii do Schwarzwaldu
Sebastian Chosiński

17 XI 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj międzynarodowy kwartet francuskiego skrzypka Jean-Luka Ponty’ego.

więcej »

Słuchaj i patrz: Z przymrużeniem oka
Beatrycze Nowicka

16 XI 2018

Jak nietrudno zgadnąć z tytułu, czas na humorystyczną odsłonę cyklu. Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka D, jak dystans do siebie.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Zagraj to jeszcze raz Stan
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 XI 2018

To już drugi raz w tym roku, kiedy ze względu na smutne wiadomości, zmuszony jestem do zmiany zaplanowanej publikacji. Upamiętniając zmarłego przedwczoraj Stana Lee dzisiejszy odcinek poświęcony będzie coverowi „Spider-Man Theme” autorstwa Paula Francisa Webstera i Roberta „Boba” Harrisa.

więcej »

Polecamy

Zagraj to jeszcze raz Stan

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok i przerażenie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sułtan swingu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Plus, nie minus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok i przerażenie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sułtan swingu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Plus, nie minus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Maaammaaa Juhuuu!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Gruba kreska
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kłamstwo jak codzienny chleb
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gość z nawijką i ten drugi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ćwierć wieku później
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czyszczenie przedpola
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pani od seksu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A miała być radosna, złośliwa recenzja…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawa, czerwona dłoń ze szponami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To nie jest komiks dla sztywnych ludzi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bruce Lee byłby dumny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.