Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Słuchaj i patrz: Z przymrużeniem oka

Esensja.pl
Esensja.pl
Jak nietrudno zgadnąć z tytułu, czas na humorystyczną odsłonę cyklu. Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka D, jak dystans do siebie.

Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Z przymrużeniem oka

Jak nietrudno zgadnąć z tytułu, czas na humorystyczną odsłonę cyklu. Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka D, jak dystans do siebie.
Na początek proponuję fiński zespół metalowy „Battle Beast” i słodko świadomie kiczowaty „Black ninja”. Sporo tu zabawy konwencją, może nieco nostalgii gdzieś chyłkiem przemyka. Przy tym – dobrze grają, a wokalistka… tylko koniecznie zaczekajcie przynajmniej do refrenu!
O duecie „Die Antwoord” z RPA już kiedyś wspominałam przy okazji. Odkąd brat mi ich polecił, jakimś dziwnym trafem zdarza mi się od czasu do czasu zabłąkać w te raczej obce mi rejony i obejrzeć któryś z ich teledysków. Taki, jak na przykład „Rich bitch”. Pewnie powinnam ostrzec niewinne dziatki przed niecenzuralnymi wyrazami, choć, jak sądzę te akurat znają taką muzykę lepiej ode mnie. Zresztą, to i tak jeden z grzeczniejszych klipów tej grupy. Ostrzegam tylko, że fraza tytułowa jest aż nazbyt chwytliwa – zdarzało mi się potem łapać się na jej podśpiewywaniu.
Sądzę, że wielu czytelników Esensji wie, kto zacz Jack Black i kojarzy „Tenacious D”. Trzeba przyznać, że ich humor bywa lotów różnych, ale akurat ten, zaprezentowany w „Tribute” jest całkiem udany. Oglądanie teledysku do niego zawsze wywołuje uśmiech na mej twarzy, szczególnie urzeka mnie Jack wędrujący drogą z węzełkiem na kiju.
Na koniec pozwolę sobie na nieco prywaty – sądzę jednak, że anegdota jest wystarczająco śmieszna i na temat, by ją opowiedzieć. Otóż latem wylewałam gdzieś po sieci swoje mocno spóźnione żale na temat tego, jak to Agnieszka Chylińska przefarbowała się na blond i nagrała umcyk-umcyk płytę. Jakiś tydzień później były moje urodziny. Miałam nadzieję iść gdzieś na miasto z lubym, ale on się źle czuł i spać poszedł zamiast. Z mocnym postanowieniem, że i tak będę się dobrze bawić, otworzyłam wino podarowane mi kilka miesięcy wcześniej przez redakcyjnego kolegę Miłosza i zaczęłam odpisywać na życzenia. Wino dobre było. Skończyłam odpisywać, a że wstawać się nie chciało od komputera, w stanie co nieco błogim zaczęłam błąkać się po sieci. I patrzę, a tu teledysk do piosenki „Niebo” z blond Agnieszką Chylińską i to śmieszny nawet (zwłaszcza, gdy oglądać go w stanie wskazującym na spożycie produktów fermentacji alkoholowej). Oglądałam go sobie radośnie, a tu nagle poczułam się jakby mi przez jedno ramię Philip K. Dick zajrzał, a przez drugie Paulo Coelho… Jeśli komuś szkoda czasu na całość, proponuję przestawić sobie gdzieś na okolicę 5 min 50 s – wtedy zrozumiecie, dlaczego oglądałam tę końcówkę pięć razy (i szósty dnia następnego już na trzeźwo).
koniec
16 listopada 2018
PS. Jakby tego było mało, jeden z moich braci ma na imię Bożydar.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Jadą goście, jadą…
Sebastian Chosiński

15 VI 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz siódmy – i drugi w wersji koncertowej – jazzrockowy Passport Klausa Doldingera.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Echa – suplement
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

12 VI 2019

Człowiek sobie wszystko ładnie zaplanuje, przygotuje, przemyśli… i nagle dzieje się coś, co całkiem burzy jego plany. Dlatego dziś zamiast o tym, co być miało, napiszę o zniewalającym coverze suity „Echoes” Pink Floyd.

więcej »

Non omnis moriar: Powrót do niesztampowej rutyny
Sebastian Chosiński

8 VI 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz szósty jazzrockowa formacja Passport Klausa Doldingera.

więcej »

Polecamy

Echa – suplement

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Rozmaitości
— Beatrycze Nowicka

Szarpnąć strunę
— Beatrycze Nowicka

Dzieci Buki
— Beatrycze Nowicka

Sztuczka z kolorami
— Beatrycze Nowicka

Warte wzmianki
— Beatrycze Nowicka

Animacje z antypodów
— Beatrycze Nowicka

Muzyka zaangażowana
— Beatrycze Nowicka

Konotacje
— Beatrycze Nowicka

Z wiatrem
— Beatrycze Nowicka

Trochę humoru
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Zatrzymać koło
— Beatrycze Nowicka

Powrót do Belorii
— Beatrycze Nowicka

Wracać wciąż do domu
— Beatrycze Nowicka

Smoki wiecznie żywe
— Beatrycze Nowicka

Sernik bez rodzynek
— Beatrycze Nowicka

Krótko o książkach: Mniej nie znaczy łatwiej
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne rozmaitości
— Beatrycze Nowicka

Zeszłoroczne zbiory
— Beatrycze Nowicka

Krótko o komiksach: Więcej macek
— Beatrycze Nowicka

Krok wstecz
— Beatrycze Nowicka

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.