Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 marca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ani w PZU, ani w PKP...

Esensja.pl
Esensja.pl
Każdy, kogo okres szkolny przypadał na lata 90. musiał słyszeć hit grupy Big Cyc „Wielka miłość do babci klozetowej”. Jest to o tyle imponujące, że nie było wtedy Youtube i możliwości przekazywania sobie linków.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ani w PZU, ani w PKP...

Każdy, kogo okres szkolny przypadał na lata 90. musiał słyszeć hit grupy Big Cyc „Wielka miłość do babci klozetowej”. Jest to o tyle imponujące, że nie było wtedy Youtube i możliwości przekazywania sobie linków.
Pierwszy album Big Cyca „Z partyjnym pozdrowieniem. 12 hitów w stylu lambada hardcore” z 1990 roku to prawdziwa kopalnia przebojów, z których większość jest powszechnie znana, ze szczególnym wskazaniem na „Berlin Zachodni”, „Kapitana Żbika”, „Góralską piosenkę”, „Dzieci Frankensteina” i oczywiście „Balladę o smutnym skinie”. „Wielka miłość do babci klozetowej” (swoją drogą cudowny tytuł) dodatkowo podnosi wartość tego punko-prześmiewczego zbioru.
W bieżącym roku mija 30 lat od założenia formacji. Choć powstała nieco wcześniej, za jej oficjalny początek uznaje się występ w czasie happeningu „Uroczysta akademia z okazji 75-lecia wynalezienia damskiego biustonosza” w marcu 1988 roku. Od początku trzon Big Cyca pozostaje bez zmian, a tworzą go Jacek „Dżej Dżej” Jędrzejak, Roman „Piękny Roman” Lechowicz, Jarosław „Dżery” Lis i Krzysztof Skiba, który, jak o sobie mówi, jest jedynym na świecie członkiem muzycznego zespołu, który ani na niczym nie gra, ani nie śpiewa. Z okazji okrągłej rocznicy formacja właśnie wydała składankę swoich największych hitów o wszystko mówiącym tytule „30 lat z wariatami”. Nie jest to jednak zwykła kompilacja, a kolekcja coverów dokonanych przez zaprzyjaźnionych wykonawców, wśród których znalazły się takie gwiazdy, jak Kobranocka, Dr Misio, Piersi, Kabanos, Renata Przemyk, Hunter, Wilki, Sztywny Pal Azji, Piotr Bukartyk, Golden Life, Farben Lehre i wielu innych. Choć całość sprawia pozytywne wrażenie, wiadomo, że można tu trafić na momenty lepsze i gorsze. Do tych pierwszych bez wątpienia należy „Wielka miłość do babci klozetowej” w wersji Nocnego Kochanka.
Zderzenie jajcarzy-rockowców z jajcarzami-metalowcami okazało się iście wybuchową mieszanką. Nocny Kochanek zachował szacunek do oryginału, aczkolwiek całość zaprezentował we własnym, klasycznie heavymetalowych stylu, w którym znaleźć można ślady chociażby Iron Maiden. Co najważniejsze, udało mu się uchwycić absurdalną energię pierwowzoru, co powoduje, że jeśli Skiba z kolegami poczują się zmęczeni i zechcą odejść na zasłużoną emeryturę, mogą być spokojni o swoich następców.
Przy okazji warto przypomnieć oryginalny klip do „Wielkiej miłości…”, bo być może nie wszyscy go widzieli. Rozbrajające jest zwłaszcza przemówienie z mównicy ze starej doniczki o uwolnieniu piersi z okowów staników.
koniec
21 listopada 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Romantyczny goryl tańczy na wulkanie
Sebastian Chosiński

23 III 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj pierwsza (z dwóch) płyt jazzrockowej grupy Oktagon niemieckiego klawiszowca Hermanna Weindorfa.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 III 2019

Dziś skupimy się na piosence przedwojennej. Jej oryginalny tytuł brzmi „Rebeka (Tango)” i obecnie najbardziej znana jest w wykonaniu Ewy Demarczyk.

więcej »

Non omnis moriar: Karaibski progres z przebojami w tle
Sebastian Chosiński

16 III 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz trzeci (i ostatni) międzynarodowy jazzrockowo-progresywny projekt Snowball.

więcej »

Polecamy

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: Srebrny Surfer z Krainy Oz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Szybcy i mściwi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wolverine nigdy nie był tak seksi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Ludzie ludziom
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przekleństwo niezwykłego tatuażu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Udane zastępstwo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: 25 minut sacrum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Afryka dzika
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Był bronią idealną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj Pink Floyd Sam: Soczyste sekrety
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.