Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 maja 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ani w PZU, ani w PKP...

Esensja.pl
Esensja.pl
Każdy, kogo okres szkolny przypadał na lata 90. musiał słyszeć hit grupy Big Cyc „Wielka miłość do babci klozetowej”. Jest to o tyle imponujące, że nie było wtedy Youtube i możliwości przekazywania sobie linków.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ani w PZU, ani w PKP...

Każdy, kogo okres szkolny przypadał na lata 90. musiał słyszeć hit grupy Big Cyc „Wielka miłość do babci klozetowej”. Jest to o tyle imponujące, że nie było wtedy Youtube i możliwości przekazywania sobie linków.
Pierwszy album Big Cyca „Z partyjnym pozdrowieniem. 12 hitów w stylu lambada hardcore” z 1990 roku to prawdziwa kopalnia przebojów, z których większość jest powszechnie znana, ze szczególnym wskazaniem na „Berlin Zachodni”, „Kapitana Żbika”, „Góralską piosenkę”, „Dzieci Frankensteina” i oczywiście „Balladę o smutnym skinie”. „Wielka miłość do babci klozetowej” (swoją drogą cudowny tytuł) dodatkowo podnosi wartość tego punko-prześmiewczego zbioru.
W bieżącym roku mija 30 lat od założenia formacji. Choć powstała nieco wcześniej, za jej oficjalny początek uznaje się występ w czasie happeningu „Uroczysta akademia z okazji 75-lecia wynalezienia damskiego biustonosza” w marcu 1988 roku. Od początku trzon Big Cyca pozostaje bez zmian, a tworzą go Jacek „Dżej Dżej” Jędrzejak, Roman „Piękny Roman” Lechowicz, Jarosław „Dżery” Lis i Krzysztof Skiba, który, jak o sobie mówi, jest jedynym na świecie członkiem muzycznego zespołu, który ani na niczym nie gra, ani nie śpiewa. Z okazji okrągłej rocznicy formacja właśnie wydała składankę swoich największych hitów o wszystko mówiącym tytule „30 lat z wariatami”. Nie jest to jednak zwykła kompilacja, a kolekcja coverów dokonanych przez zaprzyjaźnionych wykonawców, wśród których znalazły się takie gwiazdy, jak Kobranocka, Dr Misio, Piersi, Kabanos, Renata Przemyk, Hunter, Wilki, Sztywny Pal Azji, Piotr Bukartyk, Golden Life, Farben Lehre i wielu innych. Choć całość sprawia pozytywne wrażenie, wiadomo, że można tu trafić na momenty lepsze i gorsze. Do tych pierwszych bez wątpienia należy „Wielka miłość do babci klozetowej” w wersji Nocnego Kochanka.
Zderzenie jajcarzy-rockowców z jajcarzami-metalowcami okazało się iście wybuchową mieszanką. Nocny Kochanek zachował szacunek do oryginału, aczkolwiek całość zaprezentował we własnym, klasycznie heavymetalowych stylu, w którym znaleźć można ślady chociażby Iron Maiden. Co najważniejsze, udało mu się uchwycić absurdalną energię pierwowzoru, co powoduje, że jeśli Skiba z kolegami poczują się zmęczeni i zechcą odejść na zasłużoną emeryturę, mogą być spokojni o swoich następców.
Przy okazji warto przypomnieć oryginalny klip do „Wielkiej miłości…”, bo być może nie wszyscy go widzieli. Rozbrajające jest zwłaszcza przemówienie z mównicy ze starej doniczki o uwolnieniu piersi z okowów staników.
koniec
21 listopada 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zanim zagrał to Sam: To nie jest kolejna piosenka o miłości
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 V 2019

Na początku XXI wieku Marilyn Manson w brawurowy sposób przypomniał przebój „Tainted Love”. Większość wiedziała, że to cover, ale wskazanie jego twórcy nie jest takie proste.

więcej »

Non omnis moriar: Magiczne rękodzieło
Sebastian Chosiński

18 V 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz trzeci jazzrockowa formacja Passport Klausa Doldingera.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 V 2019

Wydawać by się mogło, że idealnym wykonawcą piosenek Adele, jest wyłącznie Adele. Niekoniecznie, co spróbuję udowodnić na przykładzie coveru „Set Fire to the Rain”.

więcej »

Polecamy

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Na przedmieściach wciąż biją…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kiedy robili coś razem, poza zabijaniem?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: To nie jest kolejna piosenka o miłości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Dinozaury nie wyginęły - nawet od kamieni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Marna podróba Szczurzych Królowych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Strzelając z bombowca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Igrzyska śmierci
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj Pink Floyd Sam: Atomowe serce matki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dla sentymentalnych czytelników
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czas na Venoma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.