Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Rockabilly dżungli

Esensja.pl
Esensja.pl
Dziś będzie o coverze piosenki, która zdecydowanie lepiej oddaje klimat dżungli, niż hit Katy Perry „Roar”. Co ciekawe jej autorką jest osoba pochodząca z Islandii, czyli miejsca, w którym drzewa wcale nie chcą rosnąć. Mówię o „Jungle Drum” Emilíany Torrini.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Rockabilly dżungli

Dziś będzie o coverze piosenki, która zdecydowanie lepiej oddaje klimat dżungli, niż hit Katy Perry „Roar”. Co ciekawe jej autorką jest osoba pochodząca z Islandii, czyli miejsca, w którym drzewa wcale nie chcą rosnąć. Mówię o „Jungle Drum” Emilíany Torrini.
Mam wewnętrzne przekonanie, że Emilíana Torrini nie zdobyła takiej popularności, na jaką zasługuje. Jej twórczość jest równie oryginalna, co Sigur Rós i Björk, a jednocześnie wydaje się bardziej przystępna. Poza tym niesprawiedliwie nie została odpowiednio wypromowana ze piosenką „Gollum’s Song” do „Władcy Pierścieni: Dwie Wieże” i przepadła między puszczaną często w radiu Enyą i Annie Lennox, która chwyciła Oscara. Ostatecznie jej największym przebojem został lekki i zabawny „Jungle Drum” z 2008 r., singel promujący album „Me and Armini”.
Utwory, które są tak nacechowaną osobowością twórcy i nierozerwalnie, wydawałoby się, związane z jego możliwościami wykonawczymi, praktycznie nie mają szans na udany cover. Czasem jednak niemożliwe się ziszcza. Tak jest w niniejszym przypadku. Wystarczy odrobina dystansu i miłość do… rockabilly. Oba te warunki spełniła węgierska grupa Surfin’ Zhiguli.
Przerobiła ona „Jungle Drum” właśnie na gitarowa jazdę w klimacie rockabilly i zagrała z odpowiednim nerwem. Może sam odgłos „bębnów dżungli” wykonywany paszczą nie jest tak imponujący jak w przypadku Emilíany, ale reszta to wspaniała zabawa konwencją i kwintesencja luzu. Znalazło się nawet miejsce na krótką solówkę gitarową. Pozostaje tylko żałować, że Surfin’ Zhiguli nie wydał płyty i ostatnio jego działalność jest znikoma.
koniec
5 grudnia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Z duszą na ramieniu
Sebastian Chosiński

23 V 2020

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj debiutancki album zachodnioniemiecko-amerykańskiej formacji soulowo-psychodelicznej Soul Caravan.

więcej »

20 muzycznych wynalazków Listy Przebojów Trójki
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 V 2020

Trójka była w moim domu od zawsze. Sam świadomie zacząłem słuchać Listy Przebojów dwadzieścia lat temu i piosenki, które się na niej ukazywały stanowią kronikę mojego życia, przywołując ludzi, miejsca i wspomnienia. Szkoda, by tak to się zakończyło. Chciałem przypomnieć utwory, które nierozerwalnie kojarzą się właśnie z Markiem Niedźwieckim i jego współpracownikami.

więcej »

Non omnis moriar: Atlantyda i duch Johna
Sebastian Chosiński

16 V 2020

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj szóste podejście (i drugie koncertowe) do dyskografii amerykańskiego pianisty jazzowego McCoya Tynera.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Człowiek, który gapił się na rzeczy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 muzycznych wynalazków Listy Przebojów Trójki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ultimate zadyszka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: Jak poradzić sobie z brakiem dostępu do fryzjera, czyli 10 filmów z niesfornymi włosami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wyspa tajemnic
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 slasherów oddających hołd klasykom
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Smakowita przystawka przed głównym daniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 filmów, w których izolacja bohaterów nie wyszła im na zdrowie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Najlepszy komiks superbohaterski we wszechświecie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 teorii spiskowych odnośnie pandemii koronawirusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.