Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Życie o świcie

Esensja.pl
Esensja.pl
Ostatnio zrobiła się moda na płyty typu tribute rodzimych wykonawców. Niedawno wspominaliśmy o takim upamiętnieniu Big Cyca, a dziś będzie o T.Love. A wszystko w związku z utworem „Autobusy i tramwaje”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Życie o świcie

Ostatnio zrobiła się moda na płyty typu tribute rodzimych wykonawców. Niedawno wspominaliśmy o takim upamiętnieniu Big Cyca, a dziś będzie o T.Love. A wszystko w związku z utworem „Autobusy i tramwaje”.
Na początek małe sprostowanie, ponieważ lead nie jest precyzyjny. Utwór T.Love, który znamy jako „Autobusy i tramwaje” pochodzi z płyty „Dzieci rewolucji 1982-1992” z 1992 roku. Jednak, jak nazwa tej składanki wskazuje, jego genezy należy szukać wcześniej, a konkretnie w czasach T.Love Alternative. Wtedy nosił on tytuł „Kovalski (Autobusy i tramwaje)” i znalazł się na koncertówce „Miejscowi – live” z 1988 roku. Został nawet wykrojony z niej na singel, który trafił na anteny Rozgłośni Harcerskiej i Programu Trzeciego Polskiego Radia. Prosty, rock’n’rollowy riff i szczery do bólu opis szarej codzienności sprawił, że do dziś jest to jeden z najpopularniejszych utworów formacji Muńka Staszczyka.
T.Love w 2017 roku zawiesił działalność, co stało się pretekstem do oddania mu hołdu przez zaprzyjaźnionych muzyków. W ten sposób zrodził się projekt T.Cover, który początkowo funkcjonował na zasadzie spontanicznej akcji jutubowej. Natomiast od połowy listopada bieżącego roku możemy cieszyć się płytą zbierającą najciekawsze wersje tloveowej klasyki w opracowaniu innych artystów. A w zasadzie te, które nie były obwarowane kontraktami z wytwórniami płytowymi, przez co w zestawie nie znalazł się „Bóg” w wersji Dawida Podsiadły.
Muszę przyznać, że mam mieszane odczucia co do tego wydawnictwa. I nawet nie dlatego, że jest bardziej elektroniczne, niż gitarowe. Mam wrażenie, że niektórzy za bardzo chcieli pokombinować w oryginałach, przez co straciły one swą lekkość i nonszalanckość. Tak, jakby muzykom chodziło o ich zepsucie. Okazuje się, że można spartolić nawet takie przeboje, jak „To wychowanie”, do którego Miuosh napisał praktycznie nowy tekst, „Potrzebuję wczoraj”, zbanalizowane muzyczną papką przez Tekno, „Nie, nie, nie” zagrany bez fishdickowego polotu przez Acid Drinkers, czy „Lucy Phere” całkiem niezrozumiany przez Bovską. Szczęśliwie jest też kilka t.coverów, które się bronią, jak „King” Nosowskiej, „Gnijący świat” zagrany z przybrudzonymi gitarami przez Mietalla Walusia, „Jazda” w subtelnym odczytaniu przez Polę Rise i bohater dzisiejszego odcinka, czyli „Autobusy i tramwaje”.
Za ten ostatni odpowiada Organek, któremu rock’n’rollowa dusza T.Love jest bardzo bliska. Niemniej, tak jak większość gości, nie zdecydował się zagrać utworu zachowawczo, a całkiem go zmienił. Gdyby nie tekst, praktycznie nie dałoby się go rozpoznać. Ale nie szkodzi, ponieważ nadał mu nowe życie i zrobił to z klasą. To powolne rozwijanie się, które prowadzi do bardzo mocnego zakończenia w postaci ściany dźwięków ma w sobie coś z klimatu „Stairway to Heaven”, a jednak pozostaje na wskroś swojskie. Bo może autobusy i tramwaje przez ostatnie lata się zmieniły, są ładniejsze, przestronniejsze, ekologiczne, ale tak po prawdzie, to „złe i zmęczone ludzkie twarze toczą życie o świcie po trotuarze” tak samo jak kiedyś.
PS. Muniek w wywiadach twierdzi, że w ramach T.Cover świetną wersję piosenki „Mecz” zrobił Kult, ale ze względów prawnych nie mogła być rozpowszechniona. Szkoda, bo Kazik jest rewelacyjny w cudzesach.
koniec
12 grudnia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zagraj to jeszcze raz Sam: Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 I 2019

Gorillaz już raz wystąpił w niniejszej rubryce, ale dobrego nigdy za wiele. Dziś będzie o utworze „Stylo”.

więcej »

Non omnis moriar: Silna grupa pod światłym przywództwem
Sebastian Chosiński

12 I 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Tym razem Niagara – międzynarodowy projekt perkusyjny Klausa Weissa.

więcej »

Pożegnania 2018 (4)
Jarosław Loretz

11 I 2019

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2018 roku. Dziś miesiące październik-grudzień.

więcej »

Polecamy

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok i przerażenie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: Wolność wiodąca lud na barykady
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Piję, bo się wstydzę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Puzzle doktora Dooma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dawno temu w Zamorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Do czterech razy sztuka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tajne wojny domowe
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ciąża to nie choroba, ale…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Made in Heaven
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Duch Marina Goodmana ma się dobrze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nazywał się Lemmy i grał rock’n’roll
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.