Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zanim zagrał to Sam: Do czterech razy sztuka

Esensja.pl
Esensja.pl
Odwracamy sytuację znaną z rubryki „Zagraj to jeszcze raz Sam”. Tutaj będziemy mówili o piosenkach, których covery są popularniejsze, niż oryginały. Czasem tak bardzo, że większość nie wie, iż ma do czynienia przeróbką. Tak, jak w przypadku sztandarowego hitu Natalii Imbrugli „Torn”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Do czterech razy sztuka

Odwracamy sytuację znaną z rubryki „Zagraj to jeszcze raz Sam”. Tutaj będziemy mówili o piosenkach, których covery są popularniejsze, niż oryginały. Czasem tak bardzo, że większość nie wie, iż ma do czynienia przeróbką. Tak, jak w przypadku sztandarowego hitu Natalii Imbrugli „Torn”.
Przyznam, że „Torn” w wykonaniu Natalii to jedna z moich ulubionych radiowych piosenek. I nie jestem odosobnionym przypadkiem, ponieważ debiutancki singel australijskiej piosenkarki i aktorki wspiął się na szczyty zestawień najchętniej kupowanych małych płytek w Belgii, Kanadzie, Danii, Hiszpanii i Szwecji, a w szeregu innych krajów dotarł do pierwszej trójki. Był nawet nominowany do nagrody Grammy w kategorii najlepsze żeńskie wykonanie popowej piosenki. Ostatecznie statuetkę zdobyła Celine Dion za „My Heart Will Go On”, ale przegrać z takim kolosem, to jak wygrać. Utwór promował album „Left of the Middle” z 1997 roku i przysłużył się jego multiplatynowej sprzedaży (w samej Australii pokrył się nią pięciokrotnie).
O tym, że Natalia Imbruglia nie tylko nie była pierwszym wykonawcą, który sięgnął po „Torn”, a dopiero czwartym, dowiedziałem się stosunkowo niedawno i stanowiło to dla mnie szok. Okazuje się bowiem, że autorami kompozycji są Scott Cutler, Anne Preven oraz Phil Thornalley, a pierwszą osobą, której powierzyli ją do zaśpiewania została duńska popowa piosenkarka Lis Sørensen. Nosiła ona wtedy tytuł „Brændt” i ukazała się na jej albumie „Under Stjernerne Et Sted” z 1993 roku.
Cutler i Preven musieli jednak wyczuwać, że mają w rękach prawdziwy skarb, zasługujący na godniejszą oprawę muzyczną i nagrali „Torn” ponownie na debiutancki krążek ich zespołu Ednaswap wydany w 1995 roku. Ledwie rok później po piosenkę sięgnęła śpiewająca gwiazdka z Norwegii Trine Rein. Jej wersja skutecznie promowała album „Beneath My Skin”, który w ojczyźnie dotarł na pierwsze miejsce najchętniej kupowanych krążków. Jak wiemy, międzynarodowy sukces przyszedł rok później.
koniec
9 stycznia 2019

Komentarze

09 I 2019   11:37:47

Pierwsza wersja (solo na gitarze klasycznej) i trzecia (rockowy pazur) podobają mi się bardziej niż słynna czwarta... Oto, co znaczy promocja ze strony wytwórni muzycznej.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Permutacje na temat miłości
Sebastian Chosiński

17 VIII 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz kolejny (wschodnio)niemiecka orkiestra jazzowa Klausa Lenza.

więcej »
Fot. facebook.com/krupnioki

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 VIII 2019

Popularne utwory mają to do siebie, że są przetwarzane przez fanów na tysiące różnych, często nieoczywistych, sposobów. Dziś zajmiemy się taką sytuacją, która dotknęła song „Baranek” autorstwa Stanisława Staszewskiego.

więcej »

Non omnis moriar: Dwa w jednym – modern jazz i modern soul
Sebastian Chosiński

10 VIII 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj (wschodnio)niemiecka orkiestra jazzowa Klausa Lenza do spółki z Modern Soul Band.

więcej »

Polecamy

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Black pop
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Oszołomiony i zmieszany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To nie jest kolejna piosenka o miłości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Falujące biodra i krótkie spódniczki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zakażona piosenka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ludzie ludziom
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Jimi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oblicza raju
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Nieważne jak Szwedzi zaczynają, ważne jak kończą!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzieci w piaskownicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Olśniewający chaos
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dick byłby dumny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Todd McFarlane wielkim artystą jest!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Fujnie, że wróciła
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie jest generał?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śmierć nie jest końcem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.