Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 marca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zanim zagrał to Sam: Do czterech razy sztuka

Esensja.pl
Esensja.pl
Odwracamy sytuację znaną z rubryki „Zagraj to jeszcze raz Sam”. Tutaj będziemy mówili o piosenkach, których covery są popularniejsze, niż oryginały. Czasem tak bardzo, że większość nie wie, iż ma do czynienia przeróbką. Tak, jak w przypadku sztandarowego hitu Natalii Imbrugli „Torn”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Do czterech razy sztuka

Odwracamy sytuację znaną z rubryki „Zagraj to jeszcze raz Sam”. Tutaj będziemy mówili o piosenkach, których covery są popularniejsze, niż oryginały. Czasem tak bardzo, że większość nie wie, iż ma do czynienia przeróbką. Tak, jak w przypadku sztandarowego hitu Natalii Imbrugli „Torn”.
Przyznam, że „Torn” w wykonaniu Natalii to jedna z moich ulubionych radiowych piosenek. I nie jestem odosobnionym przypadkiem, ponieważ debiutancki singel australijskiej piosenkarki i aktorki wspiął się na szczyty zestawień najchętniej kupowanych małych płytek w Belgii, Kanadzie, Danii, Hiszpanii i Szwecji, a w szeregu innych krajów dotarł do pierwszej trójki. Był nawet nominowany do nagrody Grammy w kategorii najlepsze żeńskie wykonanie popowej piosenki. Ostatecznie statuetkę zdobyła Celine Dion za „My Heart Will Go On”, ale przegrać z takim kolosem, to jak wygrać. Utwór promował album „Left of the Middle” z 1997 roku i przysłużył się jego multiplatynowej sprzedaży (w samej Australii pokrył się nią pięciokrotnie).
O tym, że Natalia Imbruglia nie tylko nie była pierwszym wykonawcą, który sięgnął po „Torn”, a dopiero czwartym, dowiedziałem się stosunkowo niedawno i stanowiło to dla mnie szok. Okazuje się bowiem, że autorami kompozycji są Scott Cutler, Anne Preven oraz Phil Thornalley, a pierwszą osobą, której powierzyli ją do zaśpiewania została duńska popowa piosenkarka Lis Sørensen. Nosiła ona wtedy tytuł „Brændt” i ukazała się na jej albumie „Under Stjernerne Et Sted” z 1993 roku.
Cutler i Preven musieli jednak wyczuwać, że mają w rękach prawdziwy skarb, zasługujący na godniejszą oprawę muzyczną i nagrali „Torn” ponownie na debiutancki krążek ich zespołu Ednaswap wydany w 1995 roku. Ledwie rok później po piosenkę sięgnęła śpiewająca gwiazdka z Norwegii Trine Rein. Jej wersja skutecznie promowała album „Beneath My Skin”, który w ojczyźnie dotarł na pierwsze miejsce najchętniej kupowanych krążków. Jak wiemy, międzynarodowy sukces przyszedł rok później.
koniec
9 stycznia 2019

Komentarze

09 I 2019   11:37:47

Pierwsza wersja (solo na gitarze klasycznej) i trzecia (rockowy pazur) podobają mi się bardziej niż słynna czwarta... Oto, co znaczy promocja ze strony wytwórni muzycznej.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Romantyczny goryl tańczy na wulkanie
Sebastian Chosiński

23 III 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj pierwsza (z dwóch) płyt jazzrockowej grupy Oktagon niemieckiego klawiszowca Hermanna Weindorfa.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 III 2019

Dziś skupimy się na piosence przedwojennej. Jej oryginalny tytuł brzmi „Rebeka (Tango)” i obecnie najbardziej znana jest w wykonaniu Ewy Demarczyk.

więcej »

Non omnis moriar: Karaibski progres z przebojami w tle
Sebastian Chosiński

16 III 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz trzeci (i ostatni) międzynarodowy jazzrockowo-progresywny projekt Snowball.

więcej »

Polecamy

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Ludzie ludziom
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Jimi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oblicza raju
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: Srebrny Surfer z Krainy Oz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Szybcy i mściwi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wolverine nigdy nie był tak seksi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przekleństwo niezwykłego tatuażu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Udane zastępstwo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: 25 minut sacrum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Afryka dzika
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Był bronią idealną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj Pink Floyd Sam: Soczyste sekrety
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.