Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 kwietnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968

Esensja.pl
Esensja.pl
Gorillaz już raz wystąpił w niniejszej rubryce, ale dobrego nigdy za wiele. Dziś będzie o utworze „Stylo”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968

Gorillaz już raz wystąpił w niniejszej rubryce, ale dobrego nigdy za wiele. Dziś będzie o utworze „Stylo”.
Kawałek ten pochodzi z wydanej w 2010 roku płyty „Plastic Beach”, która okazała się łabędzim śpiewem cyfrowego projektu. Był to bowiem ostatni raz, kiedy można powiedzieć, że zachował własną tożsamość, nie tracąc na przebojowości. Świadczą o tym takie single, jak „On Melancholy Hill”, czy właśnie „Stylo”. Ten drugi zapamiętany został także dzięki efektownemu klipowi z gościnnym udziałem Bruce’a Willisa, który gonił samochodem (stylowym Chevroletem El Camino z 1968 roku) członków wirtualnego zespołu.
W nagraniu „Stylo” grupie towarzyszyli raper Mos Def i doświadczony wokalista Bobby Womack, których udział był więcej, niż tylko ozdobą kompozycji. Dlatego też ciężko wyobrazić sobie, aby ktoś zagrał ten kawałek bez partii wokalnych. Zwłaszcza, że pod względem muzycznym nie jest specjalnie rozbudowany. A jednak do odważnych świat należy i tego zadania podjął się Meksykanin Erik Martinz, który wyspecjalizował się w przerabianiu twórczości Gorillaz.
W jego wersji zamiast wokali mamy gitarę elektryczną. Choć z początku wpisuje się w miejsca, w których oryginalnie słyszeliśmy Mos Defa i Damona Albarna, wkrótce okazuje się, że Martinz motyw przewodni traktuje jako podkład do swobodnej improwizacji. W jego stylu czuć starą szkołę szkołę Carlosa Santany, ale nie traktowałbym tego, jako zarzutu. To raczej hołdowanie klasycznym wzorcom – zagrane na luzie i smakiem, bez popisywania się i z dbałością o melodię. Czyli rzeczy, które zawsze są w cenie.
koniec
16 stycznia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: O muzyku, który zrzuca skórę
Sebastian Chosiński

20 IV 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj – po raz pierwszy – Motherhood, kolejny projekt niemieckiego saksofonisty Klausa Doldingera.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Melinda na kwasie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 IV 2019

Zastanawiałem się, czy dzisiejszy utwór powinien znaleźć się w tej rubryce, czy raczej w „Zanim zagrał to Sam”, albowiem nie tylko interesujący nas cover nie jest specjalnie znany, ale także oryginał. Mowa o „Come Away Melinda”, który większość kojarzy z formacją Uriah Heep.

więcej »

Non omnis moriar: Happening na nowej drodze życia
Sebastian Chosiński

13 IV 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj jazzowy kwartet niemieckiego saksofonisty Klausa Doldingera.

więcej »

Polecamy

Melinda na kwasie

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: WKKM #151: Strażnicy Galaktyki: Kosmiczni Avengers - recenzja
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Smells Like Teen Spirit
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nagły atak spawacza
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Przez brzuch do serca Kapitana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Zakażona piosenka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Iron Man dla ubogich
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Fuj z tym!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Super Nova
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Rozmowa dwóch stołków
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: To nie był film
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.