Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 lipca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Pot i Kreff: Debeściaki bestii

Esensja.pl
Esensja.pl
Wiadomo, że najlepszym wokalistą Iron Maiden na zawsze pozostanie Bruce Dickinson. A jednak jego zmiennika z drugiej połowy lat 90. – Blaze’a Bayleya – też bym nie skreślał. Świadczy o tym rewelacyjna wersja utworu „Afraid to Shoot Strangers” z albumu „Best of the Beast”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Debeściaki bestii

Wiadomo, że najlepszym wokalistą Iron Maiden na zawsze pozostanie Bruce Dickinson. A jednak jego zmiennika z drugiej połowy lat 90. – Blaze’a Bayleya – też bym nie skreślał. Świadczy o tym rewelacyjna wersja utworu „Afraid to Shoot Strangers” z albumu „Best of the Beast”.
Bruce Dickinson opuścił szeregi Żelaznej Dziewicy w 1993 roku w atmosferze konfliktu na tle artystycznym. Zdegustowany całą sytuacją basista i lider zespołu Steve Harris był o krok od formalnego jego rozwiązania. Ostatecznie, za namową pozostałych muzyków zrezygnował z tego pomysłu. Zaczęto poszukiwania zastępcy charakterystycznego frontmana. Znaleziono go w osobie Blaze’a Bayleya, znanego z formacji Wolfsbane. Choć nie posiadał równie imponujących warunków głosowych, co poprzednik, nie można mu było odmówić talentu. A jednak nie został zaakceptowany przez fanów.
W Iron Maiden śpiewał do 1999 roku i nagrał z nim dwa krążki „The X Factor” i „Virtual XI”, które całkiem nieźle zniosły próbę czasu i nie są już traktowane z takim ostracyzmem, przez wyznawców zespołu, jak w momencie ich nagrania. Osobiście bardzo dużym sentymentem darzę ten drugi, który swego czasu zajeżdżałem na kasecie magnetofonowej. Ze współpracy z nowym wokalistą nie był jednak zadowolony Steve Harris, który do dziś uważa, że Ironi w tamtym okresie beznadziejnie wypadali na żywo. Zapewne dlatego do tej pory nie doczekaliśmy się albumu koncertowego z występów z Blazem.
Nie mogło jednak być tak źle, ponieważ maleńki reprezentant tamtego okresu trafił jednak do miłośników w formie oficjalnej na obszernej kompilacji „Best of the Beast” z 1996 roku. Pośród klasyków z lat ubiegłych, znajdziemy tam koncertową wersję „Afraid to Shoot Strangers” zaśpiewaną przez Bayleya. Nagranie pochodzi z 1 listopada 1995 roku z występu w szwedzkim Gothenburgu. Słuchając go od razu wiemy, że nie odpowiada za nie Dickinson, ale to wcale nie wada. Blaze świetnie sobie poradził, zarówno pod względem budowania napięcia, jak i kontaktu z publiką. Jego niższy, niż Bruce’a ton głosu do tego świetnie koreluje z antywojennym tekstem, zainspirowanym wydarzeniami związanymi z Wojną w Zatoce Perskiej.
Nie wiem, czy akurat ta wersja „Afraid to Shoot Strangers” jest najlepszą w dorobku Iron Maiden, niemniej dobitnie pokazuje, że Harris przesadza i nie mogło być tak źle, jak twierdzi. Dlatego z chęcią przygarnąłbym oficjalną koncertówkę z czasu Blaze’a.
koniec
6 lutego 2019

Komentarze

06 II 2019   16:28:38

Nie żebym się czepiał, ale po noszymu mówimy "Göteborg".

07 II 2019   00:04:26

W napisanych dla niego piosenkach Blaze wypadał nieźle, ale już z klasyką Maidenów było różnie, fragmenty koncertów są na youtube i można zobaczyć że wiele klasyków niestety nie brzmiało dobrze, wręcz nie da się słuchać jak masakruje Troopera, no i był dość statyczne na scenie co pewnie dla zespołu, który tak mocno stawia na oprawę miało znaczenie.

07 II 2019   14:58:45

Niestety, ale "Fear of the dark" czy "22 Acacia Avenue" bez skowytu Bruce'a to nie to samo

07 II 2019   22:58:25

Żaden ze mnie ekspert od Żelaznej Dziewicy, ale i tak uważam że "Running Free" w wykonaniu Paula di Anno brzmi brudno i surowo, czyli arcygenialnie. W wykonaniu Dickinsona to piwo bezalkoholowe, fakt, że wysokiej jakości i z ładną etykietką.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Transatlantykiem w tę i z powrotem
Sebastian Chosiński

20 VII 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz dwunasty jazzrockowa formacja Passport Klausa Doldingera.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 VII 2019

Jaki jest najbardziej obciachowy zespół w historii, którego utwory wszyscy znają i choć się do tego nie przyznają, bardzo lubią? Oczywiście Modern Talking z nieśmiertelnym „You’re My Heart, You’re My Soul”.

więcej »

Non omnis moriar: Powstaje świat i rodzi się ludzkość
Sebastian Chosiński

13 VII 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz jedenasty jazzrockowa formacja Passport Klausa Doldingera.

więcej »

Polecamy

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Black pop
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Jak zdobywano dziką miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Strzelając z bombowca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozmowa dwóch stołków
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 minut sacrum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Made in Heaven
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 najlepszych płyt koncertowych 2014 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jacek Walewski

10 najlepszych płyt koncertowych 2013 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 najlepszych płyt koncertowych 2012 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Florence + nie do końca sprawna machina
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

5 najlepszych płyt koncertowych 2011 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Batmany, Które Są Złe
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stary Thanos nie rdzewieje
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Piekło ludzi wolnych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Batman metalem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Black pop
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.