Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 marca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zanim zagrał to Sam: Ludzie ludziom

Esensja.pl
Esensja.pl
Nagła popularność, jaką zdobyła Roksana Węgiel, przypomniała mi o innej, bardzo utalentowanej dziewczynce, która kilka lat temu podbiła listy przebojów, przepięknie śpiewając utwór „People Help the People”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Ludzie ludziom

Nagła popularność, jaką zdobyła Roksana Węgiel, przypomniała mi o innej, bardzo utalentowanej dziewczynce, która kilka lat temu podbiła listy przebojów, przepięknie śpiewając utwór „People Help the People”.
Birdy, bo o niej mowa, była objawieniem 2011 roku. Jako niespełna piętnastoletnia dziewczyna, wykazała się nie tylko wrodzonym talentem wokalnym, ale przede wszystkim dojrzałością. Choć jej debiutancki album, zatytułowany po prostu „Birdy” miał pewne mankamenty, wynikające z braku doświadczenia w studio, czuło się, że mamy do czynienia z sensacją, która może w przyszłości pozamiatać na światowych listach przebojów. Na razie jednak stanęło na coverach, z których niemal w całości składał się pierwszy krążek (zawierał tylko jedną autorską kompozycję). Takowym był także chętnie grany przez rozgłośnie radiowe „People Help the People”.
Choć może się wydawać, że kompozycja ta, to zapomniany standard z lat pięćdziesiątych, tak na prawdę ukazała się w 2007 roku na drugim singlu promującym debiutancki album zespołu Cherry Ghost, pod tytułem „Thirst for Romance”. Nie zawstydzajcie się, że nie znacie tej brytyjskiej grupy. W ojczyźnie też nie zawojowała publiczności. Z albumu na album stawała się coraz bardziej zapomniana, by ostatecznie rozwiązać się w 2016 roku.
Oryginalna wersja „People Help the People” może zaskakiwać gitarową surowością, której całkiem brakuje u Birdy. Czy to zarzut? Nie wiem, ale jednak, pomimo ewidentnego potencjału przebojowości, brakuje jej uczuciowości, jaką znajdziemy u nastolatki. Nie zmienia to faktu, że gdyby za Cherry Ghost poszła podobna machina promocyjna, być może wciąż by istnieli.
Co zaś się tyczy samej Birdy, to boję się, że pozostanie zmarnowanym talentem, który potwierdziła w pełni drugim albumem „Fire Within” z 2013 roku. Niestety, ale im bardziej dorasta, tym bardziej upodobnia się do setek tysięcy innych wokalistek, które może i ładnie śpiewają, ale całkiem się ich nie pamięta, a główną rolę w ich twórczości zaczynają odgrywać producenci.
koniec
13 marca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Romantyczny goryl tańczy na wulkanie
Sebastian Chosiński

23 III 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj pierwsza (z dwóch) płyt jazzrockowej grupy Oktagon niemieckiego klawiszowca Hermanna Weindorfa.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 III 2019

Dziś skupimy się na piosence przedwojennej. Jej oryginalny tytuł brzmi „Rebeka (Tango)” i obecnie najbardziej znana jest w wykonaniu Ewy Demarczyk.

więcej »

Non omnis moriar: Karaibski progres z przebojami w tle
Sebastian Chosiński

16 III 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz trzeci (i ostatni) międzynarodowy jazzrockowo-progresywny projekt Snowball.

więcej »

Polecamy

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Zanim zagrał to Jimi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oblicza raju
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do czterech razy sztuka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Trepy vs. koty
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czyściec wśród traw
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Srebrny Surfer z Krainy Oz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Szybcy i mściwi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wolverine nigdy nie był tak seksi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przekleństwo niezwykłego tatuażu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Udane zastępstwo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: 25 minut sacrum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Afryka dzika
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.