Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 lipca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj Pink Floyd Sam: Ten, tego…

Esensja.pl
Esensja.pl
Nagrany w 1969 roku, trzeci album Pink Floyd „Ummagumma”, to eksperyment muzyczny, będący kwintesencją psychodelicznego rocka. Nie jest łatwo odtworzyć jego klimat, dlatego też porywa się na niego mniej artystów, niż na pozostałe dzieła grupy. Ale nawet tu da się wyłuskać kilka perełek.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj Pink Floyd Sam: Ten, tego…

Nagrany w 1969 roku, trzeci album Pink Floyd „Ummagumma”, to eksperyment muzyczny, będący kwintesencją psychodelicznego rocka. Nie jest łatwo odtworzyć jego klimat, dlatego też porywa się na niego mniej artystów, niż na pozostałe dzieła grupy. Ale nawet tu da się wyłuskać kilka perełek.
Na „Ummagumma” składają się dwie płyty. Pierwsza zawiera nagrania koncertowe, druga zaś w pełni premierowy materiał. Muzycy umówili się, że każdy z nich otrzyma tyle samo czasu i przygotuje własne kompozycje. Zadaniu nie do końca podołał jedynie perkusista Nick Mason. Jego trzej koledzy stworzyli za to dzieła niezwykłe. Do tego każdy inne. Rick Wright suitę o wagnerowskim rozmachu, Roger Waters kolaż dźwiękowy, natomiast David Gilmour wielowątkową, dłuższą formę, która w przyszłości zostanie rozwinięta na albumach „Atom Heart Mother” i „Meddle”.
W internecie można znaleźć covery poszczególnych fragmentów albumu, ale ciężko uzbierać na ich podstawie całość. Tyczy się to zwłaszcza części Wrighta i Masona. Niemniej polecam ponowne odczytanie kompozycji Watersa „Grandchester Meadows” w wykonaniu Scarboro Aquarium Club, oraz „Several Species of Small Furry Animals Gathered Together in a Cave and Grooving with a Pict” w wersji The Orb.
Gdyby ktoś jednak chciał sięgnąć po skondensowaną dawkę materiału z albumu, może posłuchać, jak wykonuje go w całości włoski tribute band Pink Floyd, czyli Interstellar Factory. Trzeba przyznać, że panowie czują psychodeliczny klimat oryginalnych nagrań i jak najwierniej starają się przenieść słuchaczy w szalone lata 60. Może głos wokalisty nie jest ich najmocniejszą stroną, ale pod względem instrumentalnym jest bardzo solidnie. Na uwagę zasługuje zwłaszcza pomysłowe wykonanie „Sysyphus” Ricka Wrighta, a także udana próba poradzenia sobie z perkusyjnymi odlotami Nicka Masona. Zaryzykuję stwierdzenie, że nawet ciekawsza, niż na płycie.
Ummagumma – Interstellar Factory
koniec
27 marca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zagraj to jeszcze raz Sam: Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 VII 2019

Jaki jest najbardziej obciachowy zespół w historii, którego utwory wszyscy znają i choć się do tego nie przyznają, bardzo lubią? Oczywiście Modern Talking z nieśmiertelnym „You’re My Heart, You’re My Soul”.

więcej »

Non omnis moriar: Powstaje świat i rodzi się ludzkość
Sebastian Chosiński

13 VII 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz jedenasty jazzrockowa formacja Passport Klausa Doldingera.

więcej »
pl.wikipedia.org

Zagraj to jeszcze raz Sam: To jest Gość
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 VII 2019

Dziś będzie o prawdziwej, niezależnej sztuce i wyjątkowym artyście. A także o tym, że w muzyce również może istnieć zjawisko prymitywizmu wzorem twórczości Nikifora. Wszystko to na podstawie przeróbki przeboju Chłopców Z Placu Broni „O! Ela”.

więcej »

Polecamy

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Black pop
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Wtrącam się
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Atomowe serce matki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Soczyste sekrety
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Grajek u Bram Świtu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Pot i Kreff – Oni czasem wracają: Szkoda, że ich tu nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Batmany, Które Są Złe
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stary Thanos nie rdzewieje
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Piekło ludzi wolnych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Batman metalem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Black pop
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.