Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj Pink Floyd Sam: Ten, tego…

Esensja.pl
Esensja.pl
Nagrany w 1969 roku, trzeci album Pink Floyd „Ummagumma”, to eksperyment muzyczny, będący kwintesencją psychodelicznego rocka. Nie jest łatwo odtworzyć jego klimat, dlatego też porywa się na niego mniej artystów, niż na pozostałe dzieła grupy. Ale nawet tu da się wyłuskać kilka perełek.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj Pink Floyd Sam: Ten, tego…

Nagrany w 1969 roku, trzeci album Pink Floyd „Ummagumma”, to eksperyment muzyczny, będący kwintesencją psychodelicznego rocka. Nie jest łatwo odtworzyć jego klimat, dlatego też porywa się na niego mniej artystów, niż na pozostałe dzieła grupy. Ale nawet tu da się wyłuskać kilka perełek.
Na „Ummagumma” składają się dwie płyty. Pierwsza zawiera nagrania koncertowe, druga zaś w pełni premierowy materiał. Muzycy umówili się, że każdy z nich otrzyma tyle samo czasu i przygotuje własne kompozycje. Zadaniu nie do końca podołał jedynie perkusista Nick Mason. Jego trzej koledzy stworzyli za to dzieła niezwykłe. Do tego każdy inne. Rick Wright suitę o wagnerowskim rozmachu, Roger Waters kolaż dźwiękowy, natomiast David Gilmour wielowątkową, dłuższą formę, która w przyszłości zostanie rozwinięta na albumach „Atom Heart Mother” i „Meddle”.
W internecie można znaleźć covery poszczególnych fragmentów albumu, ale ciężko uzbierać na ich podstawie całość. Tyczy się to zwłaszcza części Wrighta i Masona. Niemniej polecam ponowne odczytanie kompozycji Watersa „Grandchester Meadows” w wykonaniu Scarboro Aquarium Club, oraz „Several Species of Small Furry Animals Gathered Together in a Cave and Grooving with a Pict” w wersji The Orb.
Gdyby ktoś jednak chciał sięgnąć po skondensowaną dawkę materiału z albumu, może posłuchać, jak wykonuje go w całości włoski tribute band Pink Floyd, czyli Interstellar Factory. Trzeba przyznać, że panowie czują psychodeliczny klimat oryginalnych nagrań i jak najwierniej starają się przenieść słuchaczy w szalone lata 60. Może głos wokalisty nie jest ich najmocniejszą stroną, ale pod względem instrumentalnym jest bardzo solidnie. Na uwagę zasługuje zwłaszcza pomysłowe wykonanie „Sysyphus” Ricka Wrighta, a także udana próba poradzenia sobie z perkusyjnymi odlotami Nicka Masona. Zaryzykuję stwierdzenie, że nawet ciekawsza, niż na płycie.
Ummagumma – Interstellar Factory
koniec
27 marca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Satrapowie tańczący pod okiem Syzyfa
Sebastian Chosiński

21 IX 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz ostatni (wschodnio)niemiecka orkiestra jazzowa Klausa Lenza.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Lament zniewolonego ludu
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

18 IX 2019

Dziś będzie o utworze, który w zasadzie równie dobrze mógłby znaleźć się w rubryce „Zanim zagrał to Sam”. A to dlatego, że niewiele osób wie, że „Rivers of Babylon” wcale nie jest autorskim dziełem Boney M. I nie chodzi o odwołania do „Biblii”.

więcej »

Non omnis moriar: Popłynąć trzecim nurtem…
Sebastian Chosiński

14 IX 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj składanka „Jazz-Aspekte” z czterema jazzowymi formacjami wschodnioniemieckimi.

więcej »

Polecamy

Lament zniewolonego ludu

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Wtrącam się
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Atomowe serce matki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Soczyste sekrety
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Grajek u Bram Świtu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Pot i Kreff – Oni czasem wracają: Szkoda, że ich tu nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Conan: Conan jeszcze nie król
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W stroju Pająka i bez
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Punisher w trzech odsłonach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozterki młodego superbohatera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.