Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj Pink Floyd Sam: Ten, tego…

Esensja.pl
Esensja.pl
Nagrany w 1969 roku, trzeci album Pink Floyd „Ummagumma”, to eksperyment muzyczny, będący kwintesencją psychodelicznego rocka. Nie jest łatwo odtworzyć jego klimat, dlatego też porywa się na niego mniej artystów, niż na pozostałe dzieła grupy. Ale nawet tu da się wyłuskać kilka perełek.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj Pink Floyd Sam: Ten, tego…

Nagrany w 1969 roku, trzeci album Pink Floyd „Ummagumma”, to eksperyment muzyczny, będący kwintesencją psychodelicznego rocka. Nie jest łatwo odtworzyć jego klimat, dlatego też porywa się na niego mniej artystów, niż na pozostałe dzieła grupy. Ale nawet tu da się wyłuskać kilka perełek.
Na „Ummagumma” składają się dwie płyty. Pierwsza zawiera nagrania koncertowe, druga zaś w pełni premierowy materiał. Muzycy umówili się, że każdy z nich otrzyma tyle samo czasu i przygotuje własne kompozycje. Zadaniu nie do końca podołał jedynie perkusista Nick Mason. Jego trzej koledzy stworzyli za to dzieła niezwykłe. Do tego każdy inne. Rick Wright suitę o wagnerowskim rozmachu, Roger Waters kolaż dźwiękowy, natomiast David Gilmour wielowątkową, dłuższą formę, która w przyszłości zostanie rozwinięta na albumach „Atom Heart Mother” i „Meddle”.
W internecie można znaleźć covery poszczególnych fragmentów albumu, ale ciężko uzbierać na ich podstawie całość. Tyczy się to zwłaszcza części Wrighta i Masona. Niemniej polecam ponowne odczytanie kompozycji Watersa „Grandchester Meadows” w wykonaniu Scarboro Aquarium Club, oraz „Several Species of Small Furry Animals Gathered Together in a Cave and Grooving with a Pict” w wersji The Orb.
Gdyby ktoś jednak chciał sięgnąć po skondensowaną dawkę materiału z albumu, może posłuchać, jak wykonuje go w całości włoski tribute band Pink Floyd, czyli Interstellar Factory. Trzeba przyznać, że panowie czują psychodeliczny klimat oryginalnych nagrań i jak najwierniej starają się przenieść słuchaczy w szalone lata 60. Może głos wokalisty nie jest ich najmocniejszą stroną, ale pod względem instrumentalnym jest bardzo solidnie. Na uwagę zasługuje zwłaszcza pomysłowe wykonanie „Sysyphus” Ricka Wrighta, a także udana próba poradzenia sobie z perkusyjnymi odlotami Nicka Masona. Zaryzykuję stwierdzenie, że nawet ciekawsza, niż na płycie.
Ummagumma – Interstellar Factory
koniec
27 marca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

A pamiętacie…: Całuski dla mnie
Wojciech Gołąbowski

17 XI 2019

Brytyjską piosenkę „Save Your Kisses for Me”, która w 1976 roku wygrała konkurs Eurowizji, coverowało następnie ok. 40 artystów. Co się stało z zespołem Brotherhood Of Man, który ją skomponował i wykonał?

więcej »

Non omnis moriar: Jazzmani w Pałacu
Sebastian Chosiński

16 XI 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz drugi (i ostatni) jazzrockowy Kwintet Günthera Fischera z towarzyszeniem wokalistki Uschi Brüning.

więcej »

Słuchaj i patrz: Uzbierane
Beatrycze Nowicka

13 XI 2019

Czas mija i szczęśliwie uzbierałam garść ciekawych teledysków, którymi mogę się podzielić w kolejnej części „Słuchaj i patrz”. Będzie różnorodnie, zarówno pod względem muzycznym, jak i wizualnym.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Wtrącam się
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Atomowe serce matki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Soczyste sekrety
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Grajek u Bram Świtu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Pot i Kreff – Oni czasem wracają: Szkoda, że ich tu nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Mgły kolejnego eventu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sześćdziesiąt lat minęło a niebo wciąż na swoim miejscu...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Pot i Kreff: Puk… puk…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nigdy tak źle, by nie mogło być gorzej
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Missisipi w bluesie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sny w technicolorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Kto to, kurde, nagrał?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deadpool w pięciu smakach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Dwadzieścia sześć minut orgazmu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ms Marvel i trójkąt miłosny nastolatków w kosmosie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.