Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 maja 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zanim zagrał to Sam: Falujące biodra i krótkie spódniczki

Esensja.pl
Esensja.pl
Są takie informacje, które zmieniają życie, burząc świat, jaki znaliśmy. Dla mnie była nią wieść o tym, że utworu „Lambada” wcale nie skomponował zespół Kaoma.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Falujące biodra i krótkie spódniczki

Są takie informacje, które zmieniają życie, burząc świat, jaki znaliśmy. Dla mnie była nią wieść o tym, że utworu „Lambada” wcale nie skomponował zespół Kaoma.
Na przełomie lat 80. i 90. nie było chyba gorętszego hitu niż „Lambada”. Słyszeli ją wszyscy i większość próbowała tańczyć, naśladując przesycone erotyzmem ruchy tancerzy z pamiętnego klipu. Wydaje mi się, że u nas ten kolorowy obraz tym bardziej działał na podświadomość, że dopiero co upadł PRL i wszyscy wyobrażali sobie, że za chwilę Polska z kraju szarówki i beznadziei zamieni się w taką radosną, słoneczną krainę lambady. Rzeczywistość boleśnie to zweryfikowała, ale falujące biodra i krótkie spódniczki przeszły do popkulturowej świadomości.
„Lambadę” spopularyzował francuski zespół Kaoma, czerpiący całymi garściami z muzycznych tradycji Karaibów, Brazylii i Boliwii. Znalazła się na debiutanckim albumie formacji „Worldbeat” z 1989 roku i wydana na singlu osiągnęła multiplatynowe nakłady, stając się numerem jeden w większości państw europejskich (i nie tylko) – z szeregu wyłamały się tylko Irlandia (miejsce 4) oraz Islandia (miejsce 2). Podobny szał stał się w przyszłości udziałem chyba jedynie „Macareny” duetu Los Del Rio.
A jednak niewiele osób wie, że charakterystyczny motyw przewodni „Lambady” stanowi nieautoryzowany cover utworu „Llorando se fue”, pochodzącego z Boliwii zespołu Los Kjarkas. W oryginale mamy do czynienia nie z gorącymi, plażowymi rytmami, a folkiem wywodzącym się wprost z kultury ludów zamieszkujących Andy. Kolekcjonerzy winyli „Llorando se fue” odnajdą na krążku „Canto a la mujer de mi pueblo” z 1981 roku. Został też wydany na singlu i w krajach Ameryki Łacińskiej stał się niemałym przebojem. A jednak w porównaniu z popularnością, jaką cieszyła się wersja Kaomy, nie było co liczyć. Dlatego też członkowie Los Kjarkas wytoczyli Francuzom sprawę sądową o prawa autorskie, którą wygrali. Choć, szczerze mówiąc, słuchając oryginału nie sądzę, by stał się międzykontynentalnym hitem, nawet gdybyśmy mieli szansę poznać go wcześniej.
koniec
24 kwietnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Magiczne rękodzieło
Sebastian Chosiński

18 V 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz trzeci jazzrockowa formacja Passport Klausa Doldingera.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 V 2019

Wydawać by się mogło, że idealnym wykonawcą piosenek Adele, jest wyłącznie Adele. Niekoniecznie, co spróbuję udowodnić na przykładzie coveru „Set Fire to the Rain”.

więcej »

Non omnis moriar: Nepalski kot z korzeniem mandragory
Sebastian Chosiński

11 V 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz drugi jazzrockowa formacja Passport Klausa Doldingera.

więcej »

Polecamy

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Zakażona piosenka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ludzie ludziom
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Jimi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oblicza raju
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do czterech razy sztuka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: Dinozaury nie wyginęły - nawet od kamieni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Marna podróba Szczurzych Królowych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Strzelając z bombowca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Igrzyska śmierci
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj Pink Floyd Sam: Atomowe serce matki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dla sentymentalnych czytelników
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czas na Venoma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: …ale, to jest kaczka!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Extraordinary X-Men: Przystań X #1 - recenzja
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.