Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 maja 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy

Esensja.pl
Esensja.pl
Wydawać by się mogło, że idealnym wykonawcą piosenek Adele, jest wyłącznie Adele. Niekoniecznie, co spróbuję udowodnić na przykładzie coveru „Set Fire to the Rain”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy

Wydawać by się mogło, że idealnym wykonawcą piosenek Adele, jest wyłącznie Adele. Niekoniecznie, co spróbuję udowodnić na przykładzie coveru „Set Fire to the Rain”.
Adele to fenomen na skalę światową. Śpiewa, wydawałoby się, całkiem nie przystające do dzisiejszych standardów piosenki, nie afiszuje swoją seksualnością, nie lansuje się w mediach społecznościowych, a mimo to sprzedaje albumy w multiplatynowych nakładach. I to w sytuacji, kiedy stały nośnik z muzyką odchodzi do lamusa. Tym najbardziej hitowym krążkiem w jej karierze pozostaje „21” z 2011 roku. To na nim można znaleźć takie przeboje, jak „Rolling in the Deep”, „Rumour Has It”, „Someone Like You”, czy interesujący nas „Set Fire to the Rain”.
Za niewątpliwym sukcesem wymienionych wyżej piosenek stoi nie tylko wspaniały głos Adele, ale także fakt, że mamy do czynienia z utworami, które można zagrać na gitarze i nie tracą one nic ze swojej szlachetności. Przekonuje o tym młodziutka, ale obdarzona niezwykłym talentem, Allie Sherlock na nagraniu, którego jest bohaterką. W czasie ulicznego występu na Grafton Street w Dublinie, zahipnotyzowała przechodniów swoim odczytaniem „Set Fire to the Rain”. Może nie idealnym od strony technicznej, ale przepełnionym uczuciem, pasją i specyficzna magią, jaką można wytworzyć jedynie w czasie grania na żywo. Nieźle, jak na trzynastolatkę.
Trzeba do tego dodać, że poza doznaniami czysto muzycznymi, Allie towarzyszy niezwykły klimat. Oto bowiem widzimy niepozorną dziewczynkę z gitarą, ubraną w czapkę, kurtkę i rękawiczki. Do tego cały czas towarzyszy jej rozbrajający uśmiech, mimo, że za wszelką cenę stara się pozostać poważną. Nie udaje jej się jednak, ponieważ uśmiech stanowi także podziękowanie za monety wrzucane przez przechodniów do futerału od gitary. Wizerunek ten zupełnie nie pasuje do kogoś, kto jest obdarzony mocny, dorosłym głosem, którego potrafi używać. Dlatego nie dziwię się, że zebrała wokół siebie pokaźne grono słuchaczy, z których część nagrywa jej występ na telefonach. I na pewno nie jest to spowodowane odruchem rejestrowania wszystkiego, co się widzi, a upamiętnieniem chwili wyjątkowej. Allie potwierdza, że prawdziwych muzyków należy szukać na ulicach, nie w programach typu talent show.
Nagranie Sherlock wykonującej utwór Eda Sheerana tak się spodobała Ryanowi Tedderowi z OneRepublic, że zaproponował jej współpracę i zaprosił do Los Angeles. W bieżącym roku ma z tego wyjść debiutancki album dziewczyny. Oby tylko branża nie sformatowała jej do kolejnego chwilowego objawienia, które wygląda jak cała rzesza innych wokalistek.
A ten dziadyga w czerwonej kurtce, który o mały włos nie zepsułby występu, to znak. Jak u Kieślowskiego w „Dekalogu”, gdzie Artur Barciś też przemykał niosąc choinkę.
koniec
15 maja 2019

Komentarze

15 V 2019   22:19:31

"mamy do czynienia z utworami, które można zagrać na gitarze i nie tracą one nic ze swojej szlachetności"

To mi przypomina gitarowe wykonanie "Hometown Glory" w wykonaniu samej Adele, jeszcze zanim zdobyła sławę:

https://www.youtube.com/watch?v=9AZ6zDM1pk8

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zanim zagrał to Sam: To nie jest kolejna piosenka o miłości
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 V 2019

Na początku XXI wieku Marilyn Manson w brawurowy sposób przypomniał przebój „Tainted Love”. Większość wiedziała, że to cover, ale wskazanie jego twórcy nie jest takie proste.

więcej »

Non omnis moriar: Magiczne rękodzieło
Sebastian Chosiński

18 V 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz trzeci jazzrockowa formacja Passport Klausa Doldingera.

więcej »

Non omnis moriar: Nepalski kot z korzeniem mandragory
Sebastian Chosiński

11 V 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz drugi jazzrockowa formacja Passport Klausa Doldingera.

więcej »

Polecamy

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Inne recenzje

Nie tylko świetny wokal
— Michał Perzyna

Z tego cyklu

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Na przedmieściach wciąż biją…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kiedy robili coś razem, poza zabijaniem?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: To nie jest kolejna piosenka o miłości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Dinozaury nie wyginęły - nawet od kamieni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Marna podróba Szczurzych Królowych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Strzelając z bombowca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Igrzyska śmierci
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj Pink Floyd Sam: Atomowe serce matki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dla sentymentalnych czytelników
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czas na Venoma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.