Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy

Esensja.pl
Esensja.pl
Wydawać by się mogło, że idealnym wykonawcą piosenek Adele, jest wyłącznie Adele. Niekoniecznie, co spróbuję udowodnić na przykładzie coveru „Set Fire to the Rain”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy

Wydawać by się mogło, że idealnym wykonawcą piosenek Adele, jest wyłącznie Adele. Niekoniecznie, co spróbuję udowodnić na przykładzie coveru „Set Fire to the Rain”.
Adele to fenomen na skalę światową. Śpiewa, wydawałoby się, całkiem nie przystające do dzisiejszych standardów piosenki, nie afiszuje swoją seksualnością, nie lansuje się w mediach społecznościowych, a mimo to sprzedaje albumy w multiplatynowych nakładach. I to w sytuacji, kiedy stały nośnik z muzyką odchodzi do lamusa. Tym najbardziej hitowym krążkiem w jej karierze pozostaje „21” z 2011 roku. To na nim można znaleźć takie przeboje, jak „Rolling in the Deep”, „Rumour Has It”, „Someone Like You”, czy interesujący nas „Set Fire to the Rain”.
Za niewątpliwym sukcesem wymienionych wyżej piosenek stoi nie tylko wspaniały głos Adele, ale także fakt, że mamy do czynienia z utworami, które można zagrać na gitarze i nie tracą one nic ze swojej szlachetności. Przekonuje o tym młodziutka, ale obdarzona niezwykłym talentem, Allie Sherlock na nagraniu, którego jest bohaterką. W czasie ulicznego występu na Grafton Street w Dublinie, zahipnotyzowała przechodniów swoim odczytaniem „Set Fire to the Rain”. Może nie idealnym od strony technicznej, ale przepełnionym uczuciem, pasją i specyficzna magią, jaką można wytworzyć jedynie w czasie grania na żywo. Nieźle, jak na trzynastolatkę.
Trzeba do tego dodać, że poza doznaniami czysto muzycznymi, Allie towarzyszy niezwykły klimat. Oto bowiem widzimy niepozorną dziewczynkę z gitarą, ubraną w czapkę, kurtkę i rękawiczki. Do tego cały czas towarzyszy jej rozbrajający uśmiech, mimo, że za wszelką cenę stara się pozostać poważną. Nie udaje jej się jednak, ponieważ uśmiech stanowi także podziękowanie za monety wrzucane przez przechodniów do futerału od gitary. Wizerunek ten zupełnie nie pasuje do kogoś, kto jest obdarzony mocny, dorosłym głosem, którego potrafi używać. Dlatego nie dziwię się, że zebrała wokół siebie pokaźne grono słuchaczy, z których część nagrywa jej występ na telefonach. I na pewno nie jest to spowodowane odruchem rejestrowania wszystkiego, co się widzi, a upamiętnieniem chwili wyjątkowej. Allie potwierdza, że prawdziwych muzyków należy szukać na ulicach, nie w programach typu talent show.
Nagranie Sherlock wykonującej utwór Eda Sheerana tak się spodobała Ryanowi Tedderowi z OneRepublic, że zaproponował jej współpracę i zaprosił do Los Angeles. W bieżącym roku ma z tego wyjść debiutancki album dziewczyny. Oby tylko branża nie sformatowała jej do kolejnego chwilowego objawienia, które wygląda jak cała rzesza innych wokalistek.
A ten dziadyga w czerwonej kurtce, który o mały włos nie zepsułby występu, to znak. Jak u Kieślowskiego w „Dekalogu”, gdzie Artur Barciś też przemykał niosąc choinkę.
koniec
15 maja 2019

Komentarze

15 V 2019   22:19:31

"mamy do czynienia z utworami, które można zagrać na gitarze i nie tracą one nic ze swojej szlachetności"

To mi przypomina gitarowe wykonanie "Hometown Glory" w wykonaniu samej Adele, jeszcze zanim zdobyła sławę:

https://www.youtube.com/watch?v=9AZ6zDM1pk8

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Satrapowie tańczący pod okiem Syzyfa
Sebastian Chosiński

21 IX 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz ostatni (wschodnio)niemiecka orkiestra jazzowa Klausa Lenza.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Lament zniewolonego ludu
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

18 IX 2019

Dziś będzie o utworze, który w zasadzie równie dobrze mógłby znaleźć się w rubryce „Zanim zagrał to Sam”. A to dlatego, że niewiele osób wie, że „Rivers of Babylon” wcale nie jest autorskim dziełem Boney M. I nie chodzi o odwołania do „Biblii”.

więcej »

Non omnis moriar: Popłynąć trzecim nurtem…
Sebastian Chosiński

14 IX 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj składanka „Jazz-Aspekte” z czterema jazzowymi formacjami wschodnioniemieckimi.

więcej »

Polecamy

Lament zniewolonego ludu

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Inne recenzje

Nie tylko świetny wokal
— Michał Perzyna

Z tego cyklu

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Conan: Conan jeszcze nie król
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W stroju Pająka i bez
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Punisher w trzech odsłonach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozterki młodego superbohatera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Fani niezalu drą łacha z mejnstrimowców
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieważne jak Szwedzi zaczynają, ważne jak kończą!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzieci w piaskownicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Olśniewający chaos
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.