Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zanim zagrał to Sam: To nie jest kolejna piosenka o miłości

Esensja.pl
Esensja.pl
Na początku XXI wieku Marilyn Manson w brawurowy sposób przypomniał przebój „Tainted Love”. Większość wiedziała, że to cover, ale wskazanie jego twórcy nie jest takie proste.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: To nie jest kolejna piosenka o miłości

Na początku XXI wieku Marilyn Manson w brawurowy sposób przypomniał przebój „Tainted Love”. Większość wiedziała, że to cover, ale wskazanie jego twórcy nie jest takie proste.
„Tainted Love”, czyli „Skażoną miłość” w agresywnej odsłonie zaprezentowanej przez Mansona można odczytać jako opowieść o uzależnieniu jednej osoby od drugiej. Całość ma jednak mocno perwersyjny charakter, w którym owo uzależnienie można wiązać z wyuzdanymi praktykami seksualnymi. Takie w każdym razie skojarzenia nasuwa klip towarzyszący piosence. Promowała ona głupią, ale rozbrajającą w swojej autoironii, komedię „To nie jest kolejna komedia dla kretynów” i stała się najbardziej mainstreamowym hitem ekipy Marilyna.
Osoby, którym wydawało się, że kojarzą ten numer w innej wersji, zapewne mają na myśli starsze o dwadzieścia lat odczytanie „Tainted Love” przez synthpopowy Soft Cell. Tu z kolei można interpretować tytułową miłość, jako wstydliwy pociąg homoseksualny. Utwór stał się przebojem w Zachodniej Europie i Ameryce Północnej, docierając do pierwszego miejsca najpopularniejszych singli w Belgii, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i RFN (do tego także w Australii i RPA). Singiel towarzyszył albumowi „Non-Stop Erotic Cabaret”.
A teraz cofniemy się do roku 1965. Wtedy to „Tainted Love” ukazał się w oryginalnej wersji, jako strona B singla „My Bad Boy′s Comin′ Home”, w wykonaniu Glorii Jones. Młoda artystka, później znana głównie jako członkini formacji T.Rex i dziewczyna Marca Bolana, nagrania dokonała w 1964 roku. Autorem kompozycji jest Ed Cobb, z zapomnianej grupy The Four Preps. Mamy tu do czynienia z tradycyjną muzyką soulową, a tekstu nie należy traktować inaczej, jak po prostu historii kobiety wplątanej w toksyczny romans.
Tak oto jedna piosenka przez dekady całkowicie zmieniała swój charakter, z każdą kolejną wersją zyskując na pikanterii.
koniec
22 maja 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Permutacje na temat miłości
Sebastian Chosiński

17 VIII 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz kolejny (wschodnio)niemiecka orkiestra jazzowa Klausa Lenza.

więcej »
Fot. facebook.com/krupnioki

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 VIII 2019

Popularne utwory mają to do siebie, że są przetwarzane przez fanów na tysiące różnych, często nieoczywistych, sposobów. Dziś zajmiemy się taką sytuacją, która dotknęła song „Baranek” autorstwa Stanisława Staszewskiego.

więcej »

Non omnis moriar: Dwa w jednym – modern jazz i modern soul
Sebastian Chosiński

10 VIII 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj (wschodnio)niemiecka orkiestra jazzowa Klausa Lenza do spółki z Modern Soul Band.

więcej »

Polecamy

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Black pop
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Oszołomiony i zmieszany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Falujące biodra i krótkie spódniczki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zakażona piosenka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ludzie ludziom
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Jimi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oblicza raju
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do czterech razy sztuka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Olśniewający chaos
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dick byłby dumny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Todd McFarlane wielkim artystą jest!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Fujnie, że wróciła
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie jest generał?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śmierć nie jest końcem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.