Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Passport
‹Looking Thru›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLooking Thru
Wykonawca / KompozytorPassport
Data wydania1973
Wydawca Atlantic Records
NośnikWinyl
Czas trwania35:03
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Klaus Doldinger, Kristian Schultze, Wolfgang Schmid, Curt Cress
Utwory
Winyl1
1) Eternal Spiral04:04
2) Looking Thru08:01
3) Zwischenspiel01:31
4) Rockport03:36
5) Tarantula04:53
6) Ready for Take Off04:50
7) Eloquence05:16
8) Things to Come02:46
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: Pająk, który nadejdzie

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz czwarty jazzrockowa formacja Passport Klausa Doldingera.

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Pająk, który nadejdzie

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz czwarty jazzrockowa formacja Passport Klausa Doldingera.

Passport
‹Looking Thru›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLooking Thru
Wykonawca / KompozytorPassport
Data wydania1973
Wydawca Atlantic Records
NośnikWinyl
Czas trwania35:03
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Klaus Doldinger, Kristian Schultze, Wolfgang Schmid, Curt Cress
Utwory
Winyl1
1) Eternal Spiral04:04
2) Looking Thru08:01
3) Zwischenspiel01:31
4) Rockport03:36
5) Tarantula04:53
6) Ready for Take Off04:50
7) Eloquence05:16
8) Things to Come02:46
Wyszukaj / Kup
Czas płynie tak szybko, że to aż nieprawdopodobne! Kiedy w połowie lutego 2014 roku opublikowałem w „Esensji” pierwszy tekst przypisany do cyklu „Non omnis moriar”, naprawdę nie spodziewałem się, że pięć lat i trzy miesiące później przyjdzie mi odtrąbić dwieście pięćdziesiątą edycję rubryki. Iluż wykonawców – polskich, niemieckich, angielskich, amerykańskich, z krajów komunistycznych i zachodnich – przewinęło się w tym czasie, ileż doskonałych płyt, często kompletnie zapomnianych bądź od lat niewznawianych. Tym razem szczęście uświetnienia kolejnego okrągłego jubileuszu przypadło w udziale artyście niezwykle zasłużonemu dla europejskiego (i światowego) jazz-rocka, chociaż w Polsce, nie wiedzieć czemu, mało znanemu i zdecydowanie niedocenionemu. Którego jednak od paru tygodni staram się wyciągać z zapomnienia. Passport Klausa Doldingera w pierwszych latach istnienia bardzo regularnie wydawał kolejne albumy: w 1971 roku ukazał się debiutancki longplay, rok później światło dzienne ujrzał „Second Passport”, a w jeszcze następnym, czyli w 1973, pojawiły się w sprzedaży aż dwa winylowe krążki – „Hand Made” wiosną oraz „Looking Thru” późną jesienią.
Do tej pory każda z płyt realizowana była w innym składzie. Największe roszady personalne miały miejsce pomiędzy nagraniem pierwszego i drugiego longplaya, kolejne można już raczej określić mianem kosmetycznych. Taką na pewno było zastąpienie brytyjskiego klawiszowca Franka Robertsa czwartym Niemcem (taka sytuacja dotąd nie miała w zespole miejsca) – Kristianem Schultzem, który dał już wtedy o sobie znać doskonałym jazzrockowym krążkiem „Overdrive – Rock/Jazz-Party” (1972) projektu The Bridge. Oprócz wymienionych w studiu Dietera Dierksa w Stommeln w październiku 1973 roku pojawił się jeszcze „obsługujący” gitary Wolfgang Schmid, który nie licząc lidera, miał w tej chwili najdłuższy staż w zespole (dołączył przed nagraniem drugiej płyty). Sesja do „Looking Thru” była drugą w ciągu zaledwie kilku miesięcy; prawdopodobnie muzycy nie zdążyli przygotować zbyt bogatego repertuaru, ponieważ na winyl trafiło zaledwie trzydzieści pięć minut muzyki. Ale przecież – wiele razy już te słowa przytaczałem – przede wszystkim liczy się jakość.
Album po raz kolejny wydała amerykańska wytwórnia Atlantic, dzięki czemu był on dostępny również po drugiej stronie Atlantyku. Na utwór otwierający wydawnictwo Klaus Doldinger – kompozytor całości – wybrał tym razem zaskakująco krótki, bo czterominutowy, „Eternal Spiral”. Ale był to dobry wybór. Choć słuchaczy mogły zaskoczyć wszechobecne w nim (i nie tylko w nim) klawisze: od syntezatora Mooga, poprzez fortepian elektryczny, aż po organy. Oczywiście, instrumentarium takie grupa wykorzystywała już wcześniej, ale zazwyczaj dla równowagi Klaus dodawał rozbudowane partie saksofonów. A tutaj… dęciaków nie ma w ogóle. Numer opiera się więc z jednej strony na dynamicznej sekcji rytmicznej (Curt Cress odwala doskonałą robotę!), z drugiej – na zróżnicowanych, niekiedy rywalizujących ze sobą, ale głównie dopełniających się wzajemnie brzmieniach klawiszy. Moog posłużył z kolei liderowi dodatkowo do generowania przeróżnych efektów elektronicznych. W efekcie „Eternal Spiral” jest kompozycją bardzo nowoczesną, ale jednocześnie utrzymaną w tradycyjnym dla niemieckiej grupy stylu fusion.
„Looking Thru” – numer tytułowy – przywodzi już na myśl dokonania zespołu z poprzednich płyt. I nie tylko dlatego, że pierwsze sekundy należą do saksofonu (wszak w tle od razu pojawia się także syntezator, a krótko po nim fortepian elektryczny); obecny jest tu przede wszystkim typowy dla „progresywnego” Doldingera rozmach aranżacyjny i zmienne emocje – od partii dynamicznych (z rozpędzoną sekcją rytmiczną) do kontemplacyjnych (z powłóczystymi klawiszami). Całość ozdobiona jest natomiast wpadającym w ucho lejtmotywem, podejmowanym raz przez saksofonistę, innym znów przez pianistę. Zaskoczeniem mogła być dla słuchaczy subtelna miniatura „Zwischenspiel”, zagrana przez Schmida na gitarze akustycznej, która najprawdopodobniej miała – na zasadzie kontrastu – wyciszyć nastrój przed radosno-energetycznym „Rockport”, w którym dla odmiany na pierwszym planie dominują grające unisono saksofony. Ale zanim do tego dochodzi, mamy również do czynienia z kapitalnym dialogiem instrumentów klawiszowych – Mooga Doldingera i fortepianu elektrycznego Schultzego.
Stronę B winylowego krążka rozpoczyna groźna „Tarantula”. Początek jest jeszcze, dzięki partii saksofonu, w miarę stonowany, ale gdy po kilkudziesięciu sekundach do Klausa dołączają pozostali muzycy – kwartet natychmiast wskakuje na jazzrockowe tory, udowadniając przy tym, że to muzyka niezwykle dynamiczna i ekscytująca. W drugiej części utworu pojawiają się nawet saksofonowe improwizacje, a całość zostaje zwieńczona przyprawiającym o ciarki „trójgłosem” dęciaków. W „Ready for Take Off” zespół nieco tonuje emocje, lecz nie traci nic na rozmachu. Dźwięki klawiszy idealnie przenikają się z saksofonami, a za szczyptę przyprawy można uznać wybijający się w paru miejscach przed szereg przesterowany bas Schmida. „Eloquence” natomiast znaczony jest – na otwarcie i zakończenie – syntezatorowymi eksperymentami (można by je nawet uznać za zabawy) Doldingera. Pomiędzy pojawia się natomiast klasyczne fusion z dominującym saksofonem i rockowo-psychodeliczną sekcją rytmiczną. Zamykający album „Things to Come” ma nie tylko znaczący, symboliczny tytuł, ale także mocno niepokojący klimat, który w zderzeniu z pędzącymi na oślep – tym razem określenie to nie ma znaczenia pejoratywnego – Schmidem i Cressem odebrać można jako cywilizacyjne ostrzeżenie.
W tym samym miesiącu, w którym miała miejsce sesja nagraniowa do „Looking Thru”, Klaus Doldinger postanowił uroczyście uczcić dwudziestolecie (sic!) swej kariery artystycznej – tak, w 1953 roku, jako siedemnastolatek, dołączył do dixielandowej formacji The Feetwarmers – i zorganizował w Düsseldorfie (mieście, w którym spędził młodość) wielki koncert. Parę miesięcy później ujrzał on światło dzienne jako kolejna płyta Passportu – „Doldinger Jubilee Concert”.
koniec
25 maja 2019
Skład:
Klaus Doldinger – saksofon tenorowy, saksofon sopranowy, syntezator Mooga, fortepian elektryczny, mellotron, muzyka
Kristian Schultze – fortepian elektryczny, organy
Wolfgang Schmid – gitara basowa, gitara elektryczna, gitara akustyczna
Curt Cress – perkusja, elektroniczne instrumenty perkusyjne

Komentarze

12 VI 2019   13:12:00

Gratuluję jubileuszu! Autor to polski Julian Cope!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zagraj to jeszcze raz Sam: O rajdowcu
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

26 VI 2019

Mamy wakacje, prawdopodobnie najcieplejszy dzień roku, więc z tej okazji chciałem zaproponować coś lżejszego. Na przykład przeróbkę klasyka Black Sabbath „Paranoid”, dokonaną przez człowieka, który zdecydowanie jest lepszym muzykiem, niż politykiem.

więcej »

Non omnis moriar: W którą teraz podążyć stronę?
Sebastian Chosiński

22 VI 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz ósmy jazzrockowa formacja Passport Klausa Doldingera.

więcej »

Zanim zagrał to Sam: Oszołomiony i zmieszany
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

18 VI 2019

Od lat trwają spory, czy „Stairway to Heaven” jest plagiatem, czy oryginalną kompozycją Led Zeppelin. Sprawę komplikuje fakt, że zespół cichcem korzystał z twórczości innych wykonawców, nie przyznając się do tego, tak jak w przypadku „Dazed and Confused”.

więcej »

Polecamy

O rajdowcu

Zagraj to jeszcze raz Sam:

O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

W którą teraz podążyć stronę?
— Sebastian Chosiński

Jadą goście, jadą…
— Sebastian Chosiński

Powrót do niesztampowej rutyny
— Sebastian Chosiński

Dwadzieścia lat minęło… jak jeden dzień
— Sebastian Chosiński

Magiczne rękodzieło
— Sebastian Chosiński

Nepalski kot z korzeniem mandragory
— Sebastian Chosiński

Sabat czarownic na Uranie
— Sebastian Chosiński

Koniec i początek
— Sebastian Chosiński

O muzyku, który zrzuca skórę
— Sebastian Chosiński

Happening na nowej drodze życia
— Sebastian Chosiński

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.