Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Zagraj to jeszcze raz Sam: O rajdowcu

Esensja.pl
Esensja.pl
Mamy wakacje, prawdopodobnie najcieplejszy dzień roku, więc z tej okazji chciałem zaproponować coś lżejszego. Na przykład przeróbkę klasyka Black Sabbath „Paranoid”, dokonaną przez człowieka, który zdecydowanie jest lepszym muzykiem, niż politykiem.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: O rajdowcu

Mamy wakacje, prawdopodobnie najcieplejszy dzień roku, więc z tej okazji chciałem zaproponować coś lżejszego. Na przykład przeróbkę klasyka Black Sabbath „Paranoid”, dokonaną przez człowieka, który zdecydowanie jest lepszym muzykiem, niż politykiem.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Basista Black Sabbath, Geezer Butler, twierdzi, że jeden z największych przebojów zespołu i zrazem jeden z najlepszych riffowców na świecie, powstał spontanicznie, przez przypadek. W czasie nagrywania drugiego krążka, panowie stwierdzili, że brakuje im materiału jeszcze na jakieś trzy minuty, by zapełnić obie strony winyla. Na szybko skonstruowali więc utwór „Paranoid”, prowadzony przez czadową, motoryczną zagrywkę gitary Tony′ego Iommiego z wyluzowanym wokalem Ozzy′ego. Ostatecznie kawałek ten dał tytuł całemu albumowi (wydanemu w 1970 r.).
„Paranoid” był wielokrotnie coverowany i przerabiany na tysiące sposobów, jednak najbardziej udana, choć prześmiewcza w swojej wymowie, wersja bezapelacyjnie należy do formacji Piersi (jeszcze zanim w jej nazwie pojawiło się nazwisko lidera). Pojawiła się na albumie „My już są Amerykany” z 1993 roku, choć tak po prawdzie, stanowiła bonus nagrany na żywo z Jarocina z tego samego roku. Całość koncertu ukazała się kilka miesięcy później, jako „Jarocin ′93”.
Zespół bez spinki podszedł do klasyka, łącząc dobrą zabawę z czadem i potężnym brzmieniem, jakie cechowało oryginał. Jednak na prawdziwego bohatera tej wersji wyrasta Paweł Kukiz, który zaśpiewał własny tekst. Jako świadomy wokalista, nie starał się podrabiać maniery Ozbourne′a, a trzymając się linii melodycznej zaprezentował sto procent Kukiza w Kukizie. Pomógł mu w tym tekst, opowiadający o rajdowcu, przemierzającym polskie szosy na motorze, by dojechać do ukochanej. Niestety jego podróż nie zakończyła się szczęśliwie, ale jej finał najlepiej poznać samemu.
Pomijając utarczki zespołu Piersi z byłym frontmanem i całkowicie rozumiejąc chęć zmiany w naszej polityce, ale myślę, że Paweł najlepiej zrobiłby, gdyby porzucił sejm na rzecz estrady. Zwłaszcza, że niestety zbyt długie przesiadywanie na Wiejskiej negatywnie odbija się na jego twórczości artystycznej. Ostatnią udaną płytą, jaką popełnił była „Siła i honor”, sprzed otrzymania poselskiego mandatu.
koniec
26 czerwca 2019

Komentarze

26 VI 2019   14:32:52

Zdecydowanie najlepszym coverem Paranoid jest ten w wykonaniu Type O Negative. ;)

01 VII 2019   09:25:23

Piersi swietne, a z tribute albumow oczywiscie Nativity in Black i album Brownout'ow - czyli co by sie stalo gdyby zamiast Iommiego w Black Sabbath gral Frank Santana:-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Słuchaj i patrz: Uzbierane
Beatrycze Nowicka

13 XI 2019

Czas mija i szczęśliwie uzbierałam garść ciekawych teledysków, którymi mogę się podzielić w kolejnej części „Słuchaj i patrz”. Będzie różnorodnie, zarówno pod względem muzycznym, jak i wizualnym.

więcej »

Non omnis moriar: Ursulo… wielkieś mi uczyniła radości w domu moim
Sebastian Chosiński

9 XI 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj jazzrockowy Kwintet Günthera Fischera z towarzyszeniem wokalistki Uschi Brüning.

więcej »

Pot i Kreff: Puk… puk…
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

6 XI 2019

W zeszłym tygodniu było o grupie Cream, a dziś skupimy się na jej gitarzyście, czyli Eriku Claptonie i jego wspaniałej interpretacji „Knockin′ on Heavens Door”. Oczywiście w wersji na żywo.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Mgły kolejnego eventu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sześćdziesiąt lat minęło a niebo wciąż na swoim miejscu...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Pot i Kreff: Puk… puk…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nigdy tak źle, by nie mogło być gorzej
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Missisipi w bluesie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sny w technicolorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Kto to, kurde, nagrał?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deadpool w pięciu smakach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Dwadzieścia sześć minut orgazmu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ms Marvel i trójkąt miłosny nastolatków w kosmosie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.