Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Black pop

Esensja.pl
Esensja.pl
Madonna niedawno wydała swój najgorszy album w karierze. Z tej okazji przypomnijmy fragment tego najlepszego, firmowanego singlem z megaprzebojem „Frozen”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Black pop

Madonna niedawno wydała swój najgorszy album w karierze. Z tej okazji przypomnijmy fragment tego najlepszego, firmowanego singlem z megaprzebojem „Frozen”.
Madonna od dziesięcioleci dumnie dzierży tytuł królowej popu. Niestety wiek robi swoje i mając sześćdziesiątkę na karku, nie można udawać, że wciąż jest się trzydziestolatką. Najlepszym tego dowodem jest najnowsza płyta piosenkarki „Madame X”, z której najlepiej pamięta się… image z zasłoniętym okiem na okładce. Nie stanowi to może wielkiego zaskoczenia, ponieważ od jakiegoś czasu artystce wyraźnie brakuje pomysłu na to, by zdefiniować się na nowo (patrz płyty „Rebel Heart” z 2015 roku i „MDNA” z 2012), niemniej oglądanie upadku ikony popkultury, z którą w jakiś sposób przez lata było się zżytym, stanowi przykre doświadczenie. Dziś trudno uwierzyć, że Madonna była w stanie nagrać album, który jest majstersztykiem od początku do końca, i który pomimo składania się z samych singlowych pewniaków, stanowi spójną całość. Mówię o wydanym w 1998 roku „Ray of Light” z takimi killerami, jak „Substitute for Love”, „The Power of Good-Bye”, czy „Frozen”.
Nie wiedzieć czemu, ostatni utwór upodobali sobie metalowcy, którzy chętnie go coverują, choć na co dzień raczej nie przyznają się do słuchania czegoś, co nie zalatuje zgnilizną. Ze wszystkich wersji, jakie było dane mi usłyszeć, zdecydowanie najciekawiej wypada ta, autorstwa krakowskiej formacji Thy Disease. Znalazła się na debiutanckim krążku grupy „Devilish Act of Creation” z 2001 roku i paradoksalnie stała się największym „przebojem” formacji, która chyba na zawsze pozostanie już „tą kapelą od Madonny”. Co oczywiście jest niesprawiedliwym poglądem, biorąc pod uwagę wciąż rozrastający się płytowy dorobek grupy z własnym repertuarem. Niemniej Thy Disease nie odcina się od przeszłości, o czym świadczy ponowne umieszczenie „Frozen” na jednym z późniejszych wydawnictw – „Anshur-Za” (2009) z gościnnym udziałem Pauliny Maślanki (Delight).
Osobiście bardziej lubię tę pierwszą, bardziej surową wersję „Frozen”. Ma w sobie sporo pierwotnej energii spod znaku starego, dobrego black metalu. Choć co do umiejętności instrumentalistów nie można się przyczepić, to growling nie należy do najbardziej spektakularnych. Na plus należy jednak odhaczyć, że jest dość czytelny, więc nie ma problemu z rozpoznaniem utworu. Sporo daje także gościnny udział Anny Wojtkowiak, która ubarwia całość zmysłową wokalizą w tle.
koniec
3 lipca 2019

Komentarze

03 VII 2019   22:29:35

Ciekawe jak zabrzmiałoby "Vogue" w wykonaniu Iron Maiden. Powiedzmy, tak w tempie "The Trooper".

04 VII 2019   09:23:42

@zyx- Poszukaj na youtubie twórczości Frog Leap Studio. Nie pamiętam dokładnie, ale albo Leo, albo (to już inny kanał) Minniva chyba zrobili taki cover.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Permutacje na temat miłości
Sebastian Chosiński

17 VIII 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz kolejny (wschodnio)niemiecka orkiestra jazzowa Klausa Lenza.

więcej »
Fot. facebook.com/krupnioki

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 VIII 2019

Popularne utwory mają to do siebie, że są przetwarzane przez fanów na tysiące różnych, często nieoczywistych, sposobów. Dziś zajmiemy się taką sytuacją, która dotknęła song „Baranek” autorstwa Stanisława Staszewskiego.

więcej »

Non omnis moriar: Dwa w jednym – modern jazz i modern soul
Sebastian Chosiński

10 VIII 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj (wschodnio)niemiecka orkiestra jazzowa Klausa Lenza do spółki z Modern Soul Band.

więcej »

Polecamy

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Black pop
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Olśniewający chaos
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dick byłby dumny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Todd McFarlane wielkim artystą jest!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Fujnie, że wróciła
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie jest generał?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śmierć nie jest końcem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Batmany, Które Są Złe
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.