Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Do góry, kangury!

Esensja.pl
Esensja.pl
Kontynuując klimat wakacyjnego uniesienia, dziś zajmiemy się utworem zespołu, który miał nam dać polskich gwiazdorów pokroju Robbiego Williamsa i Justina Timberlake′a, oraz natrzaskać przebojów, niczym Backstreet Boys, ′Nsync i Take That razem wzięci. Czyli Just 5 i ich „Kolorowe sny”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Do góry, kangury!

Kontynuując klimat wakacyjnego uniesienia, dziś zajmiemy się utworem zespołu, który miał nam dać polskich gwiazdorów pokroju Robbiego Williamsa i Justina Timberlake′a, oraz natrzaskać przebojów, niczym Backstreet Boys, ′Nsync i Take That razem wzięci. Czyli Just 5 i ich „Kolorowe sny”.
Jak powszechnie wiadomo, projekt pod nazwą Just 5 był przedsięwzięciem czysto biznesowym, a jego członków wyłoniono w castingu. Spodobał się głównie dziewczynkom z niższych klas szkół podstawowych, co nie przeszkodziło mu sprzedać wystarczającej ilości płyt, by dorobić się podwójnej Platyny. Spory udział w ich popularności miały pisma „Bravo” i „Popcorn”, którym chyba ktoś płacić za pozytywne recenzje twórczości chłopaków. Dziś jednak formacja stanowi przykład prawie najbardziej żenującego oblicza polskiego popu (prawie, ponieważ jeszcze gorzej wypadła próba stworzenia girlsbandu). Burzliwa kariera Po Prostu Piątki zakończyła się w 2002 roku po wydaniu trzech płyt (ostatnia ukazała się w 1999 roku). Niemniej przyniosła nam Bartka Wronę i przebój „Kolorowe sny”.
W czasie, kiedy Just 5 dogorywał w męczarniach, karierą rozwijał inny polski zespół, mający jednak o wiele większe ambicje. W swojej twórczości łączył rock, funk i rap, niemniej nie stronił też od wygłupów. Początkowo nosił nazwę Wild Storm, ale w 1997 roku zmienił ją na Kangaroz (dodajmy, że w tym samym czasie zadebiutował Just 5 – przypadek?). Na fonograficzny debiut, zatytułowany po prostu „Kangaroz”, musiał jednak czekać cztery lata. Jako bonus dodano do niego cover największego hitu zespołu Bartka Wrony, czyli „Kolorowe sny”, podany w taki sposób, że chyba nie ma nikogo, komu by się nie podobał (w przeciwieństwie do oryginału).
Panowie postawili na totalny luz, wyśmiewając popową estetykę. Do miałkiego tekstu dopasowali zadziorną, rozbujaną muzykę, niczym za najlepszych czasów Rage Against The Machine. Bawiąc się konwencją nie zapomnieli o słodkim wejściu, przekształconym w rozbrajające zawodzenie (chodzi o fragment: „pokaż mi niebo, a ja będę tęczą / kolorów wstęgą co dnia”). Mamy też szybkie cytaty z „California Dreamin′” The Mamas and the Papas, Liroya, oraz Backstreet Boys, a na koniec szaloną jazdę bez trzymanki, zakończoną orgazmistycznymi jękami. Gdyby twórczość Just 5 od początku tak wyglądała, mielibyśmy do czynienia z legendą na miarę Acid Drinkers, Flapjack, czy Blenders. A tak, jest jak jest.
koniec
31 lipca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Piekło i Niebo demokratycznej republiki
Sebastian Chosiński

24 VIII 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj drugie spotkanie ze (wschodnio)niemieckim zespołem Modern Soul Band.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Hardkorowa terapia
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 VIII 2019

Jaka jest wasza najbardziej traumatyczna kołysanka z dzieciństwa? Dla mnie to bezapelacyjnie „Na Wojtusia z popielnika”.

więcej »

Non omnis moriar: Permutacje na temat miłości
Sebastian Chosiński

17 VIII 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz kolejny (wschodnio)niemiecka orkiestra jazzowa Klausa Lenza.

więcej »

Polecamy

Hardkorowa terapia

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Black pop
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Black pop
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Fani niezalu drą łacha z mejnstrimowców
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieważne jak Szwedzi zaczynają, ważne jak kończą!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzieci w piaskownicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Olśniewający chaos
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dick byłby dumny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Todd McFarlane wielkim artystą jest!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Fujnie, że wróciła
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie jest generał?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śmierć nie jest końcem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.