Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Do góry, kangury!

Esensja.pl
Esensja.pl
Kontynuując klimat wakacyjnego uniesienia, dziś zajmiemy się utworem zespołu, który miał nam dać polskich gwiazdorów pokroju Robbiego Williamsa i Justina Timberlake′a, oraz natrzaskać przebojów, niczym Backstreet Boys, ′Nsync i Take That razem wzięci. Czyli Just 5 i ich „Kolorowe sny”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Do góry, kangury!

Kontynuując klimat wakacyjnego uniesienia, dziś zajmiemy się utworem zespołu, który miał nam dać polskich gwiazdorów pokroju Robbiego Williamsa i Justina Timberlake′a, oraz natrzaskać przebojów, niczym Backstreet Boys, ′Nsync i Take That razem wzięci. Czyli Just 5 i ich „Kolorowe sny”.
Jak powszechnie wiadomo, projekt pod nazwą Just 5 był przedsięwzięciem czysto biznesowym, a jego członków wyłoniono w castingu. Spodobał się głównie dziewczynkom z niższych klas szkół podstawowych, co nie przeszkodziło mu sprzedać wystarczającej ilości płyt, by dorobić się podwójnej Platyny. Spory udział w ich popularności miały pisma „Bravo” i „Popcorn”, którym chyba ktoś płacić za pozytywne recenzje twórczości chłopaków. Dziś jednak formacja stanowi przykład prawie najbardziej żenującego oblicza polskiego popu (prawie, ponieważ jeszcze gorzej wypadła próba stworzenia girlsbandu). Burzliwa kariera Po Prostu Piątki zakończyła się w 2002 roku po wydaniu trzech płyt (ostatnia ukazała się w 1999 roku). Niemniej przyniosła nam Bartka Wronę i przebój „Kolorowe sny”.
W czasie, kiedy Just 5 dogorywał w męczarniach, karierą rozwijał inny polski zespół, mający jednak o wiele większe ambicje. W swojej twórczości łączył rock, funk i rap, niemniej nie stronił też od wygłupów. Początkowo nosił nazwę Wild Storm, ale w 1997 roku zmienił ją na Kangaroz (dodajmy, że w tym samym czasie zadebiutował Just 5 – przypadek?). Na fonograficzny debiut, zatytułowany po prostu „Kangaroz”, musiał jednak czekać cztery lata. Jako bonus dodano do niego cover największego hitu zespołu Bartka Wrony, czyli „Kolorowe sny”, podany w taki sposób, że chyba nie ma nikogo, komu by się nie podobał (w przeciwieństwie do oryginału).
Panowie postawili na totalny luz, wyśmiewając popową estetykę. Do miałkiego tekstu dopasowali zadziorną, rozbujaną muzykę, niczym za najlepszych czasów Rage Against The Machine. Bawiąc się konwencją nie zapomnieli o słodkim wejściu, przekształconym w rozbrajające zawodzenie (chodzi o fragment: „pokaż mi niebo, a ja będę tęczą / kolorów wstęgą co dnia”). Mamy też szybkie cytaty z „California Dreamin′” The Mamas and the Papas, Liroya, oraz Backstreet Boys, a na koniec szaloną jazdę bez trzymanki, zakończoną orgazmistycznymi jękami. Gdyby twórczość Just 5 od początku tak wyglądała, mielibyśmy do czynienia z legendą na miarę Acid Drinkers, Flapjack, czy Blenders. A tak, jest jak jest.
koniec
31 lipca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Ursulo… wielkieś mi uczyniła radości w domu moim
Sebastian Chosiński

9 XI 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj jazzrockowy Kwintet Günthera Fischera z towarzyszeniem wokalistki Uschi Brüning.

więcej »

Pot i Kreff: Puk… puk…
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

6 XI 2019

W zeszłym tygodniu było o grupie Cream, a dziś skupimy się na jej gitarzyście, czyli Eriku Claptonie i jego wspaniałej interpretacji „Knockin′ on Heavens Door”. Oczywiście w wersji na żywo.

więcej »

Non omnis moriar: Rozdwojenie jaźni w mieście podzielonym murem
Sebastian Chosiński

2 XI 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj wschodnioniemiecki awangardowo-jazzowy kwartet FEZ.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Mgły kolejnego eventu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sześćdziesiąt lat minęło a niebo wciąż na swoim miejscu...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Pot i Kreff: Puk… puk…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nigdy tak źle, by nie mogło być gorzej
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Missisipi w bluesie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sny w technicolorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Kto to, kurde, nagrał?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deadpool w pięciu smakach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Dwadzieścia sześć minut orgazmu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ms Marvel i trójkąt miłosny nastolatków w kosmosie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.