Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ups… tak im wyszło

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdybym miał na przykładzie jednej osoby pokazać, jak wygląda upadła gwiazda, posłużyłbym się historią Britney Spears. Dziś jednak przeskoczymy do szczytowego okresu jej kariery i singla „Oops!… I Did it Again”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ups… tak im wyszło

Gdybym miał na przykładzie jednej osoby pokazać, jak wygląda upadła gwiazda, posłużyłbym się historią Britney Spears. Dziś jednak przeskoczymy do szczytowego okresu jej kariery i singla „Oops!… I Did it Again”.
Z drugiej strony, czy tak na prawdę Britney miała kiedykolwiek cokolwiek do powiedzenia w temacie swojej kariery? Od początku stanowiła markowy produkt idealnie trafiający w swoje czasy. I wszystko szło w miarę dobrze do momentu, kiedy właśnie nie zechciała sama o sobie decydować. Zaczęły się nieszczęśliwe małżeństwa i wpadki biznesowe, które sprawiły, że ze światowej gwiazdy została jedną z atrakcji Las Vegas. W zbiorowej świadomości pozostanie już na zawsze blond lolitką śpiewającą „…Baby One More Time” i „Oops!… I Did it Again”.
Ten drugi utwór pojawił się na identycznie zatytułowanym albumie z 2000 roku, będącym największym przebojem piosenkarki. Choć ostatecznie sprzedał się w mniejszym nakładzie, niż debiut, to jednak dotarł na szczyty większości list najlepiej sprzedawanych albumów na całym świecie. Poza interesującym nas hitem zawierał także inne przeboje, jak ociekające lukrem „Lucky” i „Stronger”. Z drugiej strony w zestawie zawieruszył się cover sztandarowego hitu The Rolling Stones „(I Can’t Get no) Satisfaction”, którego słuchanie w interpretacji Spears może powodować znaczny uszczerbek na zdrowiu (porównywalny z nieszczęsną wersją „I Love Rock’n’Roll”, którą ktoś z otoczenia Britney nieopatrznie wytypował na singel w 2002 roku).
W ramach zemsty za znęcanie się nad klasykami rocka, nad twórczością Amerykanki pochylił się w 2005 roku fiński przedstawiciel melodyjnego death metalu Children of Bodom. Na warsztat wziął właśnie „Oops!… I Did it Again” i jego cover umieścił na japońskim wydaniu albumu „Are You Dead Yet?”. W dobie internetu jednak nic się nie ukryje i utwór ten szybko zaczął żyć własnym życiem. Nic dziwnego, ponieważ cover został zaaranżowany z jajem, a jednocześnie z właściwym death metalowi uderzeniem i czadem. Inną sprawą jest, że panowie (i jedna pani) musieli mieć niezły ubaw w czasie nagrań, potęgowany przez hektolitry wypitego piwa. Już samo słuchanie utworu sprawia, że alkomat zaczyna wyświetlać niebezpieczne stężenie promili.
koniec
7 sierpnia 2019

Komentarze

07 VIII 2019   15:12:26

Ubaw po pachy, jak na koncercie Nocnego Kochanka. Rak (z przerzutami) 'n Roll.

13 VIII 2019   18:02:08

Jeżeli autor artykułu szuka nietypowych coverów, to polecam przeróbkę (I Can't Get No) Satisfaction popełnioną przez dadaistów z The Residents https://www.youtube.com/watch?v=PmwpD79zATo

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fot. anniversaire-celebrite.com

A pamiętacie…: Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
Wojciech Gołąbowski

14 IV 2021

Aktor, gitarzysta i piosenkarz aktywny na scenie od roku 1966, wydał do tej pory kilkanaście albumów studyjnych, znany jest przede wszystkim z dwóch przebojów cudzego autorstwa.

więcej »

Non omnis moriar: Powrót na Stary Kontynent
Sebastian Chosiński

10 IV 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj album amerykańskiego jazzrockowego duetu John Lee i Gerry Brown nagrany z towarzyszeniem amerykańskiego pianisty Stu(arta) Goldberga.

więcej »
Fot. discogs.com

A pamiętacie…: Ryan Paris – słodkie życie
Wojciech Gołąbowski

7 IV 2021

Ryana Paris wiele łączy z Gazebo: obaj podbili świat śpiewając italo disco, obaj swój największy przebój mieli w 1983 roku – a obie ich najsłynniejsze piosenki skomponowane zostały przez tę samą osobę.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Po tamtej stronie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nanopandemia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dziesięć filmów Michaela Baya w jednym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tytus, Romek i A’Tomek: The Best of Papcio Chmiel
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly, metal i RPG
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie tędy droga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman miała pieskie życie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Barbarzyńca hazardu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zjedz mnie, jeśli potrafisz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajmy szansę drugiemu planowi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.