Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ups… tak im wyszło

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdybym miał na przykładzie jednej osoby pokazać, jak wygląda upadła gwiazda, posłużyłbym się historią Britney Spears. Dziś jednak przeskoczymy do szczytowego okresu jej kariery i singla „Oops!… I Did it Again”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ups… tak im wyszło

Gdybym miał na przykładzie jednej osoby pokazać, jak wygląda upadła gwiazda, posłużyłbym się historią Britney Spears. Dziś jednak przeskoczymy do szczytowego okresu jej kariery i singla „Oops!… I Did it Again”.
Z drugiej strony, czy tak na prawdę Britney miała kiedykolwiek cokolwiek do powiedzenia w temacie swojej kariery? Od początku stanowiła markowy produkt idealnie trafiający w swoje czasy. I wszystko szło w miarę dobrze do momentu, kiedy właśnie nie zechciała sama o sobie decydować. Zaczęły się nieszczęśliwe małżeństwa i wpadki biznesowe, które sprawiły, że ze światowej gwiazdy została jedną z atrakcji Las Vegas. W zbiorowej świadomości pozostanie już na zawsze blond lolitką śpiewającą „…Baby One More Time” i „Oops!… I Did it Again”.
Ten drugi utwór pojawił się na identycznie zatytułowanym albumie z 2000 roku, będącym największym przebojem piosenkarki. Choć ostatecznie sprzedał się w mniejszym nakładzie, niż debiut, to jednak dotarł na szczyty większości list najlepiej sprzedawanych albumów na całym świecie. Poza interesującym nas hitem zawierał także inne przeboje, jak ociekające lukrem „Lucky” i „Stronger”. Z drugiej strony w zestawie zawieruszył się cover sztandarowego hitu The Rolling Stones „(I Can’t Get no) Satisfaction”, którego słuchanie w interpretacji Spears może powodować znaczny uszczerbek na zdrowiu (porównywalny z nieszczęsną wersją „I Love Rock’n’Roll”, którą ktoś z otoczenia Britney nieopatrznie wytypował na singel w 2002 roku).
W ramach zemsty za znęcanie się nad klasykami rocka, nad twórczością Amerykanki pochylił się w 2005 roku fiński przedstawiciel melodyjnego death metalu Children of Bodom. Na warsztat wziął właśnie „Oops!… I Did it Again” i jego cover umieścił na japońskim wydaniu albumu „Are You Dead Yet?”. W dobie internetu jednak nic się nie ukryje i utwór ten szybko zaczął żyć własnym życiem. Nic dziwnego, ponieważ cover został zaaranżowany z jajem, a jednocześnie z właściwym death metalowi uderzeniem i czadem. Inną sprawą jest, że panowie (i jedna pani) musieli mieć niezły ubaw w czasie nagrań, potęgowany przez hektolitry wypitego piwa. Już samo słuchanie utworu sprawia, że alkomat zaczyna wyświetlać niebezpieczne stężenie promili.
koniec
7 sierpnia 2019

Komentarze

07 VIII 2019   15:12:26

Ubaw po pachy, jak na koncercie Nocnego Kochanka. Rak (z przerzutami) 'n Roll.

13 VIII 2019   18:02:08

Jeżeli autor artykułu szuka nietypowych coverów, to polecam przeróbkę (I Can't Get No) Satisfaction popełnioną przez dadaistów z The Residents https://www.youtube.com/watch?v=PmwpD79zATo

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zagraj to jeszcze raz Sam: Hardkorowa terapia
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 VIII 2019

Jaka jest wasza najbardziej traumatyczna kołysanka z dzieciństwa? Dla mnie to bezapelacyjnie „Na Wojtusia z popielnika”.

więcej »

Non omnis moriar: Permutacje na temat miłości
Sebastian Chosiński

17 VIII 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz kolejny (wschodnio)niemiecka orkiestra jazzowa Klausa Lenza.

więcej »
Fot. facebook.com/krupnioki

Zagraj to jeszcze raz Sam: Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 VIII 2019

Popularne utwory mają to do siebie, że są przetwarzane przez fanów na tysiące różnych, często nieoczywistych, sposobów. Dziś zajmiemy się taką sytuacją, która dotknęła song „Baranek” autorstwa Stanisława Staszewskiego.

więcej »

Polecamy

Hardkorowa terapia

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Black pop
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Black pop
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Nieważne jak Szwedzi zaczynają, ważne jak kończą!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzieci w piaskownicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Olśniewający chaos
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dick byłby dumny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Todd McFarlane wielkim artystą jest!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Fujnie, że wróciła
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie jest generał?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śmierć nie jest końcem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.