Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zanim zagrał to Sam: Kto to, kurde, nagrał?

Esensja.pl
Esensja.pl
Dziś będzie o piosence, która równie dobrze, co w tej rubryce, odnalazłaby się w pokrewnej „Zagraj to jeszcze raz Sam”. A chodzi o wielki przebój „Living Next Door to Alice”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Kto to, kurde, nagrał?

Dziś będzie o piosence, która równie dobrze, co w tej rubryce, odnalazłaby się w pokrewnej „Zagraj to jeszcze raz Sam”. A chodzi o wielki przebój „Living Next Door to Alice”.
Interesujący nas kawałek najlepiej znany jest w wersji zespołu Smokie. Cóż, to nie jedyny przykład formacji, której największym przebojem jest cover. Niemniej w przypadku Anglików jest to dość smutne, ponieważ aktywnie działają od 1964 roku, nagrali 21 albumów studyjnych, a znani są właśnie z singla „Living Next Door to Alice”, który na dobrą sprawę nie trafił na żadną płytę długogrającą. Choć zdobycie pierwszego miejsca na listach przebojów w wielu krajach (Australia, Austria, Norwegia, Irlandia, Niemcy, Holandia) i uplasowanie się w pierwszej dziesiątce szeregu kolejnych, to coś, co marzy się niemal wszystkim twórcom, to jednak sukces coveru napiętnował karierę zespołu. Do dziś nie może się od niego uwolnić, czego dowodem jest powrót do nagrania w latach 90. (w parodii Roya Chubby′ego Browna), czy umieszczenie jego nowej wersji przez byłego członka Smoke Chrisa Normana na jego solowej płycie „Full Circle” z 2000 roku.
Oryginał „Living Next Door to Alice” skomponował duet uznanych twórców przebojów Nicky Chinn i Mike Chapman dla australijskiej formacji New World. Ta nagrała go w 1972 roku, ale nie zawojowała nim listy przebojów, docierając z nim do marnej 23 pozycji. W wyniku rozczarowania branżą muzyczną, ostatecznie New World rozpadł się w okolicach 1976 roku. Może więc i dobrze, że piosenka nie przepadła, wraz z zespołem i dzięki Smoke została ocalona od zapomnienia.
Przy okazji nie mogę nie wspomnieć o fenomenalnej, jajcarskiej wersji utworu z 1995 roku, nagranej przez efemeryczny skład Gompie. Zyskała nowy tytuł „Alice (Who the X is Alice?)”, zaś w tekście za każdym razem, kiedy pojawia się imię Alice, chór powtarza tytułowe pytanie, wstawiając w miejsce „X” niecenzuralne „fuck”. Całość od początku miała formę wygłupu, a jego geneza związana jest z kawiarnią Gompie w holenderskim Nijmegen. Dbający o panującą w niej atmosferę DJ Onno Pelser specjalnie wyciszał utwór, tak, by bywalcy mogli zakrzyknąć „who the fuck is Alice”, co stało się regionalną tradycją. Spodobało się to dyrektorowi firmy nagraniowej Robowi Petersowi, który namówił znanego holenderskiego pieśniarza Petera Koelewijna do udziału w profesjonalnym nagraniu utworu. Na szybko zorganizowana grupa została ochrzczona tak jak nazwa kawiarni i poza „Alice (Who the X is Alice?)” zarejestrowała całą płytę „Who the X is Gompie!”. Jeśli przypadkiem macie ją w swoich zbiorach, nie wyrzucajcie jej. Dziś to prawdziwy rarytas, ponieważ niewielki nakład dawno został wyczerpany.
koniec
23 października 2019

Komentarze

23 X 2019   15:25:01

Nijmegen, panie redachtórze, to miasto w Holandii, nie w Danii. Na drugi raz, przepisując mądrości z wikipedii, pamiętaj, że angielskie słowo "dutch" oznacza coś holenderskiego, a nie duńskiego :)

23 X 2019   16:13:45

Poprawione, dzięki.

23 X 2019   20:37:36

Oprócz tego, że niedługo ma zniknąć kraj znany jako Holandia i zastąpią go Niderlandy:-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

A pamiętacie…: Całuski dla mnie
Wojciech Gołąbowski

17 XI 2019

Brytyjską piosenkę „Save Your Kisses for Me”, która w 1976 roku wygrała konkurs Eurowizji, coverowało następnie ok. 40 artystów. Co się stało z zespołem Brotherhood Of Man, który ją skomponował i wykonał?

więcej »

Non omnis moriar: Jazzmani w Pałacu
Sebastian Chosiński

16 XI 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz drugi (i ostatni) jazzrockowy Kwintet Günthera Fischera z towarzyszeniem wokalistki Uschi Brüning.

więcej »

Słuchaj i patrz: Uzbierane
Beatrycze Nowicka

13 XI 2019

Czas mija i szczęśliwie uzbierałam garść ciekawych teledysków, którymi mogę się podzielić w kolejnej części „Słuchaj i patrz”. Będzie różnorodnie, zarówno pod względem muzycznym, jak i wizualnym.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Missisipi w bluesie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zajada daktyla i buja w obłokach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oszołomiony i zmieszany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To nie jest kolejna piosenka o miłości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Falujące biodra i krótkie spódniczki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zakażona piosenka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ludzie ludziom
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Jimi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oblicza raju
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do czterech razy sztuka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Mgły kolejnego eventu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sześćdziesiąt lat minęło a niebo wciąż na swoim miejscu...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Pot i Kreff: Puk… puk…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nigdy tak źle, by nie mogło być gorzej
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sny w technicolorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deadpool w pięciu smakach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Dwadzieścia sześć minut orgazmu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ms Marvel i trójkąt miłosny nastolatków w kosmosie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Conan i latające miecze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.