Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zanim zagrał to Sam: Missisipi w bluesie

Esensja.pl
Esensja.pl
Z okazji zbliżającego się Dnia Wszystkich Świętych, a także upamiętniając Gingera Bakera, który odszedł w tym miesiącu, skupimy się na utworze „I’m so Glad” z debiutanckiego albumu formacji Cream.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Missisipi w bluesie

Z okazji zbliżającego się Dnia Wszystkich Świętych, a także upamiętniając Gingera Bakera, który odszedł w tym miesiącu, skupimy się na utworze „I’m so Glad” z debiutanckiego albumu formacji Cream.
Cream uznawany jest za pierwszą supergrupę w historii, a także archetyp rockowego (choć tu ze sporymi bluesowymi naleciałościami) power trio. W jego skład wchodzili nie tylko znakomici instrumentaliści, ale także niebagatelne osobowości sceniczne: Eric Clapton, który po epizodach w The Yardbirds i Bluesbreakers Johna Mayalla mógł wreszcie w pełni rozwinąć skrzydła; Jack Bruce, którego Clapton poznał we wspomnianych Bluesbreakers, mający już na koncie współpracę z Alexisem Kornerem, Grahamem Bondem i Manfredem Mannem; a także Ginger Baker, który z tria najwcześniej zaliczył studyjny epizod w ramach projektu The Storyville Jazz Men and the Hugh Rainey Allstars, a później bębniący u wspomnianych Kornera i Bonda. Między panami wytworzyła się wyjątkowa muzyczna chemia, która zaowocowała nie tylko świetnymi albumami studyjnymi, ale przede wszystkim porażającymi mocą koncertami. Choć Cream działał zaledwie trzy lata (krótkiej reaktywacji w 2005 roku nie liczę) na stałe zapisał się w historii muzyki.
Choć wszystkie albumy nagrane w latach 1966-1968 stanowią dziś klasykę, mam wrażenie, że debiut zespołu „Fresh Cream” jest nieco przyćmiony przez późniejsze krążki z naciskiem na „Disraeli Gears” i „Wheels of Fire”. Niesłusznie, ponieważ posiada sporo mocnych momentów. Jednym z nich jest utwór „I’m So Glad”, będący w rzeczywistości bardzo uwspółcześnioną wersją bluesowego standardu Skipa Jamesa.
Oryginał po raz pierwszy został zarejestrowany na małej płytce w 1931 roku dla wytwórni Paramount. Jest on reprezentantem korzennego bluesa z Delty Missisipi, aczkolwiek naznaczony indywidualnym stylem Skipa Jamesa. Specjalnością artysty było połączenie nostalgii i popisowego grania palcami na gitarze. Niestety po nagraniu kilkunastu utworów, Skip James popadł w zapomnienie. Przypomnieli sobie o nim dopiero miłośnicy bluesa na początku lat 60. W efekcie tego nie tylko po raz pierwszy od trzydziestu lat mógł zaprezentować swoją muzykę na żywo (miało to miejsce w lipcu 1964 roku na Newport Folk Festival), ale także dokonał szeregu nagrań w formie albumów długogrających. Niestety w 1969 roku zmarł na raka.
Fani hard rocka mogą kojarzyć „I’m So Glad” nie tylko z wersji Cream, ale także, z debiutu Deep Purple z 1968 roku „Shades of Deep Purple”. Tam jednak utwór stał się częścią minisuity „Prelude: Happiness/I’m So Glad”, choć nie oszukujmy się, tym, co z niej najlepiej pamiętamy jest właśnie fragment skomponowany przez Skipa Jamesa.
koniec
30 października 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

A pamiętacie…: Całuski dla mnie
Wojciech Gołąbowski

17 XI 2019

Brytyjską piosenkę „Save Your Kisses for Me”, która w 1976 roku wygrała konkurs Eurowizji, coverowało następnie ok. 40 artystów. Co się stało z zespołem Brotherhood Of Man, który ją skomponował i wykonał?

więcej »

Non omnis moriar: Jazzmani w Pałacu
Sebastian Chosiński

16 XI 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz drugi (i ostatni) jazzrockowy Kwintet Günthera Fischera z towarzyszeniem wokalistki Uschi Brüning.

więcej »

Słuchaj i patrz: Uzbierane
Beatrycze Nowicka

13 XI 2019

Czas mija i szczęśliwie uzbierałam garść ciekawych teledysków, którymi mogę się podzielić w kolejnej części „Słuchaj i patrz”. Będzie różnorodnie, zarówno pod względem muzycznym, jak i wizualnym.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Kto to, kurde, nagrał?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zajada daktyla i buja w obłokach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oszołomiony i zmieszany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To nie jest kolejna piosenka o miłości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Falujące biodra i krótkie spódniczki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zakażona piosenka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ludzie ludziom
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Jimi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oblicza raju
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do czterech razy sztuka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Mgły kolejnego eventu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sześćdziesiąt lat minęło a niebo wciąż na swoim miejscu...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Pot i Kreff: Puk… puk…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nigdy tak źle, by nie mogło być gorzej
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sny w technicolorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deadpool w pięciu smakach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Dwadzieścia sześć minut orgazmu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ms Marvel i trójkąt miłosny nastolatków w kosmosie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Conan i latające miecze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.