Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

FEZ

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFEZ
Wykonawca / KompozytorFEZ
Data wydania1978
Wydawca Amiga
NośnikWinyl
Czas trwania35:27
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Konrad Bauer, Hannes Zerbe, Peter Gröning, Christoph Niemann
Utwory
Winyl1
1) Walzer für John04:50
2) Uskaw04:40
3) Sonntag im Altweibersommer08:10
4) 4 Takte für S.06:05
5) Violett mit Eisweiß05:20
6) Jumbos Barmusick06:05
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: Rozdwojenie jaźni w mieście podzielonym murem

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj wschodnioniemiecki awangardowo-jazzowy kwartet FEZ.

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Rozdwojenie jaźni w mieście podzielonym murem

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj wschodnioniemiecki awangardowo-jazzowy kwartet FEZ.

FEZ

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFEZ
Wykonawca / KompozytorFEZ
Data wydania1978
Wydawca Amiga
NośnikWinyl
Czas trwania35:27
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Konrad Bauer, Hannes Zerbe, Peter Gröning, Christoph Niemann
Utwory
Winyl1
1) Walzer für John04:50
2) Uskaw04:40
3) Sonntag im Altweibersommer08:10
4) 4 Takte für S.06:05
5) Violett mit Eisweiß05:20
6) Jumbos Barmusick06:05
Wyszukaj / Kup
Fakt, że ostatnie tygodnie poświęcam w tej rubryce na prezentację dokonań enerdowskich zespołów freejazzowych i jazzrockowych z lat 70. ubiegłego wieku, nie powinien wyrobić w czytelnikach przekonania, że muzykom wiernym tym stylom żyło się w Niemieckiej Republice Demokratycznej jak w kraju mlekiem i miodem płynącym. Przeciwnie, wciąż mieli „pod górkę”, płyty wydając jedynie od „wielkiego dzwonu”. Dość powiedzieć, że kwartet FEZ doczekał się tylko jednego materiału, którego realizacja na dodatek przeciągała się w czasie. Grupa zadebiutowała w 1975 roku jednym utworem („Sonntag im Altweibersommer”) zamieszczonym na składance „Jazz-Aspekte” (obok takich formacji, jak Rundfunk-Tanzorchester Berlin, Ulrich Gumpert Trio oraz Hubert Katzenbeier Quintett). A potem nastąpiły, niezawinione przez samych muzyków, trzy lata ciszy.
Utwór, jaki znalazł się na składance, FEZ nagrał w studiu Amigi 13 stycznia 1975 roku w składzie, co do którego do dzisiaj są pewne wątpliwości. Dotyczą one jednego muzyka. W opisie płyty znalazła się informacja, że na kontrabasie zagrał Peter Blazeowski, tymczasem po latach poddano to w wątpliwość, przekonując, że kompanem perkusisty Petera Gröninga w sekcji rytmicznej był jednak Christoph Niemann. Być może całe to zamieszanie wynikało z tego, że w tym okresie dokonywała się właśnie roszada w składzie, ponieważ podczas kolejnej sesji już bez żadnych wątpliwości udzielał się Christoph. Poza tym w nagraniach usłyszeć można jeszcze pianistę Hannesa Zerbego oraz – nadzwyczaj godnie pełniącego zaszczytną funkcję lidera – puzonistę Konrada Bauera, który wcześniej dał się poznać jako muzyk Big Bandu Klausa Lenza i freejazzowego kwartetu Synopsis („Synopsis”, „Auf der Elbe schwimmt ein rosa Krokodil”).
Druga (i ostatnia) sesja FEZ odbyła się niemal dokładnie dwa lata po pierwszej – 17 i 18 stycznia 1978 roku. Wschodnioberlińskie studio było to samo, ale zamawiający inny – państwowa rozgłośnia radiowa, która zresztą parę miesięcy później odsprzedała te nagrania Amidze. W efekcie mogła wreszcie ukazać się długogrająca płyta kwartetu, która do sprzedaży trafiła ponad rok od nagrania, gdy muzycy byli już w większości zaangażowani w inne projekty. Sześć zawartych na niej kompozycji wyszło spod ręki dwóch autorów: cztery dostarczył Bauer, dwie o nieco lżejszym charakterze („Uskaw” i „Jumbos Barmusick”) – Zerbe. Dwaj pozostali muzycy ograniczyli się do roli akompaniatorów, aczkolwiek trzeba uczciwie przyznać, że odcisnęli bardzo silne piętno na tych nagraniach. Bez grającej z prawdziwie rockowym zacięciem, niezwykle energetycznej sekcji rytmicznej – ten materiał wypadłby blado.
Album otwiera prawie pięciominutowy „Walzer für John”, który zaczyna się od pięknej i melodyjnej partii puzonu, z którą kontrastuje tło – dynamiczne i gęste od dźwięków. Dzieje się tam tyle, że chcąc rozebrać to na czynniki pierwsze, można by dostać zawrotu głowy. Motoryczna sekcja oraz improwizujący na całego pianista – sprawiają, że FEZ jawi się tutaj jako wulkan energii. Nawet kiedy na placu pozostają tylko dwaj instrumentaliści, to jest rozpychający się łokciami Christoph Niemann i demolujący fortepian Hannes Zerbe, nie ma dla słuchacza zmiłuj. Powracający po kilkudziesięciu sekundach milczenia Konrad Bauer także poddaje się tej formie narracji i podbija poziom decybeli. Trzeba przyznać, że „Walzer für John” to bardzo mocny początek wydawnictwa, najprawdziwszy killer, po wysłuchaniu którego już nic nie jest takie samo.
Drugi w kolejności „Uskaw” (autorstwa Zerbego) na tle poprzednika zaskakuje lekkością i optymistycznym wydźwiękiem. Wszystko za sprawą skoczno-radosnej partii fortepianu, do której dostraja się również puzon. Mimo improwizatorskich zapędów, całość brzmi bardzo klasycznie, jakbyśmy przenieśli się w lata 60. XX wieku. W „Sonntag im Altweibersommer” grupa wraca na swe utarte, awangardowe tory. Wolne tempo pozwala podkreślić potęgę puzonu, który płynnie przechodzi od tonów apokaliptycznych do bardziej przystępnych. Największe wsparcie Bauer otrzymuje tutaj od Petera Gröninga, który sukcesywnie podkręca tempo, zmuszając lidera, a później także pianistę, do wylania siódmych potów. Kiedy już obaj soliści dochodzą do granicy wytrzymałości, bębniarz pozwala im trochę odpocząć, biorąc na swoje barki ciężar doprowadzenia utworu do szczęśliwego końca. W finale pojawia się jeszcze wprawdzie puzon, ale jedynie jako smaczek.
Po przełożeniu krążka na stronę B emocji także nie brakuje. Chociaż akurat pierwsza kompozycja, to jest „4 Takte für S.”, ma – podobnie jak „Walzer für John” – lżejszy ciężar gatunkowy, jest niemal taneczna. Głównie za sprawą charakterystycznego, nieco orientalnego motywu na puzonie (który może się kojarzyć z późniejszymi o kilka dekad poszukiwaniami Subtropic Arkestra Gorana Kajfeša). Pozostali muzycy nie rezygnują jednak z ciągotek awangardowo-improwizatorskich, w czym prym wiedzie przede wszystkim Hannes Zerbe. Kwartet nie oszczędza słuchaczy także w „Violett mit Eisweiß”. Ale, szczęśliwym trafem, po dwuminutowej, stricte freejazzowej introdukcji następuje uspokojenie: grający na kontrabasie smyczkiem Niemann wprowadza odpowiedni nastrój, który następnie pozwala Hannesowi przejść do części swingująco-bluesowej. Poddaje się temu również Konrad, aczkolwiek do samego końca zespół nie traci pazura.
Album zamyka utwór skomponowany przez Zerbego. To „Jumbos Barmusick” – sześciominutowy fragment łączący dynamiczną awangardę (fortepian) ze stonowanym klimatycznym jazzem (puzon). Po raz kolejny muzycy udowadniają w nim swą improwizatorską biegłość, ale jednocześnie – przynajmniej w przypadku lidera – skłonność do tworzenia wpadających w ucho melodii. Siła całego „FEZ” polega właśnie na tym swoistym rozdwojeniu jaźni, które często każe solistom podążać w różne strony, opowiadać się po jasnej (Bauer) i ciemnej (Zerbe) stronie mocy. Konrad jest tym, który tonuje emocje, Hannes natomiast tym, który je podbija. Rzadko, choć są jednak takie chwile, zamieniają się rolami. W efekcie album kwartetu jawi się jako dzieło bardzo oryginalne, wymykające się jednoznacznym kwalifikacjom i odmienne od tego, co w tamtym czasie proponowali inni twórcy spod znaku free jazzu. W tym kontekście żal jest wielki, iż nie doczekaliśmy się kolejnych produkcji formacji. Że tak niewiele pozostało po niej niekonwencjonalnej muzyki.
koniec
2 listopada 2019
Skład:
Konrad Bauer – puzon
Hannes Zerbe – fortepian
Christoph Niemann – kontrabas
Peter Gröning – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Słuchaj i patrz: Uzbierane
Beatrycze Nowicka

13 XI 2019

Czas mija i szczęśliwie uzbierałam garść ciekawych teledysków, którymi mogę się podzielić w kolejnej części „Słuchaj i patrz”. Będzie różnorodnie, zarówno pod względem muzycznym, jak i wizualnym.

więcej »

Non omnis moriar: Ursulo… wielkieś mi uczyniła radości w domu moim
Sebastian Chosiński

9 XI 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj jazzrockowy Kwintet Günthera Fischera z towarzyszeniem wokalistki Uschi Brüning.

więcej »

Pot i Kreff: Puk… puk…
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

6 XI 2019

W zeszłym tygodniu było o grupie Cream, a dziś skupimy się na jej gitarzyście, czyli Eriku Claptonie i jego wspaniałej interpretacji „Knockin′ on Heavens Door”. Oczywiście w wersji na żywo.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.