Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Słuchaj i patrz: Uzbierane

Esensja.pl
Esensja.pl
Czas mija i szczęśliwie uzbierałam garść ciekawych teledysków, którymi mogę się podzielić w kolejnej części „Słuchaj i patrz”. Będzie różnorodnie, zarówno pod względem muzycznym, jak i wizualnym.

Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Uzbierane

Czas mija i szczęśliwie uzbierałam garść ciekawych teledysków, którymi mogę się podzielić w kolejnej części „Słuchaj i patrz”. Będzie różnorodnie, zarówno pod względem muzycznym, jak i wizualnym.
Jak odejść od standardowego pomysłu na klip, z ujęciami zespołu wykonującego utwór? Można na przykład nakręcić go w formie krótkometrażowego filmu sprawiającego wrażenie fragmentu, bądź też odcinka mrocznego kryminału o seryjnym zabójcy. Tak właśnie wygląda teledysk do „You love me cause I hate you” włoskiej grupy Lacuna Coil. Szczególnie doceniam w nim przekonującą grę aktorską wokalistki wcielającej się w rolę pani detektyw. Żeby było ciekawiej, kolejną cegiełkę do tej historii dokłada klip nakręcony do „Blood, tears, dust” (warto go zobaczyć, bo zmienia zupełnie „układ pionków na planszy”), niektórzy twierdzą, że i ten do „Delirium”.
Pora na zmianę muzycznego klimatu i piosenkę dubsetepowej grupy Modestep – „Sunlight hurts my eyes”. Kiedy widziałam ich klip po raz pierwszy, poczułam się wręcz zgorszona. Ale zaraz przyszła refleksja, że moje odczucia byłyby zupełnie inne, gdyby głównymi bohaterami teledysku byli dwudziestolatkowie. I kolejna myśl, że oto tkwi we mnie nie do końca uświadomione przekonanie, że starsi ludzie powinni wycofać się z życia, a ich naturalnym miejscem jest własny salonik, ewentualnie fotel przed domem. Jakby nie mieli już nic lepszego do roboty, tylko czekać na śmierć. Sztuka może być prowokacyjna, jeśli czemuś to służy. W tym przypadku uważam, że tak jest.
Maja Koman jest wokalistką zdecydowanie niekomercyjną, a część jej utworów jest mocno satyryczna. Tak, jak i ten pt. „Babcia mówi”. W teledysku do niego zwraca uwagę świetny pomysł na zoo, znakomicie podkreślający treść piosenki. Trzeba powiedzieć, że cały zespół ma też spory dystans do siebie. Choć muszę przyznać, że często zgadzam się z tytułową babcią w kwestii mężczyzn. Ale że sama nie jestem prawdziwą kobietą z babcinych wspomnień, to i kamieniem rzucać mi nie wolno. A jeśli komuś nie przeszkadza dosadne słownictwo, to polecam posłuchać "Jestem"… szkoda, że takich piosenek nie było, gdy byłam nastolatką, może łatwiej by mi się wtedy żyło.
Wartą uwagi artystką na polskiej scenie muzycznej jest Daria Zawiałow. Porusza mnie teledysk do „Hej hej!”, ponieważ sama już dawno we własnym domu przegrałam z monitorami (komputerowymi w liczbie dwóch na jedno stanowisko, bo na jednym można grać w grę a na drugim oglądać jednocześnie filmiki na youtubie albo serial, tabletem na jeszcze jedną gierkę, bo czemu nie grać w dwie naraz) smartfonem oraz słuchawkami.
Na koniec zostawiłam sobie utwór zespołu Haya, grającego muzykę opartą na mongolskiej muzyce ludowej. Ich wokalistka Daichin Tana ma przepiękny, czysty i mocny głos, ale oczywiście nie jest jedynym atutem – zwracają uwagę także wykorzystywane przez zespół tradycyjne instrumenty oraz mongolski śpiew gardłowy. Zapraszam do obejrzenia i wysłuchania piosenki, której tytuł przetłumaczony na angielski brzmi „Crazy horse” (film zaopatrzono także w angielskie napisy). Utwór jest przejmujący, zwłaszcza, gdy w drugiej połowie rozwija się z pełną mocą w lament nad utratą – tradycji, rodzimego krajobrazu, wolności, a chyba też i czegoś jeszcze bardziej ulotnego – przynajmniej ja to tak odczytuję – głębszego, duchowego wymiaru ludzkiego życia.
koniec
13 listopada 2019

Komentarze

13 XI 2019   22:58:24

Fajny i "antysmartphonowy" w wymowie jest też teledysk do "Disillusioned" A Perfect Circle

13 XI 2019   23:35:03

Fajny :) Podoba mi się zwłasza pomysł z pełzającymi kablami.
Tylko ten krąg patrzących w niebo jednak trochę kiczowaty, można to było jakoś inaczej pokazać.

Mam wrażenie, że w XXI ludzie w krajach rozwiniętych gromadnie "odsuwają się" od rzeczywistości na rzecz wirtuala.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Powrót na Stary Kontynent
Sebastian Chosiński

10 IV 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj album amerykańskiego jazzrockowego duetu John Lee i Gerry Brown nagrany z towarzyszeniem amerykańskiego pianisty Stu(arta) Goldberga.

więcej »
Fot. discogs.com

A pamiętacie…: Ryan Paris – słodkie życie
Wojciech Gołąbowski

7 IV 2021

Ryana Paris wiele łączy z Gazebo: obaj podbili świat śpiewając italo disco, obaj swój największy przebój mieli w 1983 roku – a obie ich najsłynniejsze piosenki skomponowane zostały przez tę samą osobę.

więcej »

Non omnis moriar: Meduza, której nie należy się bać
Sebastian Chosiński

3 IV 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj album amerykańskiego jazzrockowego duetu John Lee i Gerry Brown nagrany pod szyldem Medusa.

więcej »

Polecamy

Ryan Paris – słodkie życie

A pamiętacie…:

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Robbie Nevil – takie jest życie
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Po płytę marsz: Maj 2016
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z tego cyklu

Stara miłość i najnowsze odkrycia
— Beatrycze Nowicka

Weź głęboki oddech
— Beatrycze Nowicka

Koniec dzieciństwa
— Beatrycze Nowicka

Garstka na Nowy Rok
— Beatrycze Nowicka

Rozmaitości ciąg dalszy
— Beatrycze Nowicka

Myślą, że nie dzieje się nic
— Beatrycze Nowicka

Z przymrużeniem oka
— Beatrycze Nowicka

Rozmaitości
— Beatrycze Nowicka

Szarpnąć strunę
— Beatrycze Nowicka

Dzieci Buki
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Mnich i rycerze na tropie zbrodni
— Beatrycze Nowicka

Poczytajmy o ogrodach
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie: Mechaniczne żurawie
— Beatrycze Nowicka

Czy książki czytają ludzi? Autorzy kontra czytelnicy
— Agnieszka Hałas, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Trochę barw
— Beatrycze Nowicka

Questy poboczne
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko na Święta
— Beatrycze Nowicka

Rozsypane złotka
— Beatrycze Nowicka

W trybach wojny
— Beatrycze Nowicka

Tęczowa teologia sukcesu
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.