Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Uschi Brüning, Günther Fischer Quintett
‹Konzertmitschnitt›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKonzertmitschnitt
Wykonawca / KompozytorUschi Brüning, Günther Fischer Quintett
Data wydania1974
Wydawca Amiga
NośnikWinyl
Czas trwania43:04
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Günther Fischer, Fred Baumert, Mario Peters, Wolfgang Greiser, Wolfgang Schneider, Uschi Brüning
Utwory
Winyl1
1) Ohne Lieder leben05:02
2) An H.E.11:13
3) Vielleicht05:26
4) Einen Tag lang04:25
5) Gestern Abend07:38
6) Er verließ mich vor dem Morgen09:26
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: Jazzmani w Pałacu

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz drugi (i ostatni) jazzrockowy Kwintet Günthera Fischera z towarzyszeniem wokalistki Uschi Brüning.

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Jazzmani w Pałacu

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz drugi (i ostatni) jazzrockowy Kwintet Günthera Fischera z towarzyszeniem wokalistki Uschi Brüning.

Uschi Brüning, Günther Fischer Quintett
‹Konzertmitschnitt›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKonzertmitschnitt
Wykonawca / KompozytorUschi Brüning, Günther Fischer Quintett
Data wydania1974
Wydawca Amiga
NośnikWinyl
Czas trwania43:04
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Günther Fischer, Fred Baumert, Mario Peters, Wolfgang Greiser, Wolfgang Schneider, Uschi Brüning
Utwory
Winyl1
1) Ohne Lieder leben05:02
2) An H.E.11:13
3) Vielleicht05:26
4) Einen Tag lang04:25
5) Gestern Abend07:38
6) Er verließ mich vor dem Morgen09:26
Wyszukaj / Kup
Pierwsza wspólna płyta Uschi (Ursuli) Brüning i jazzrockowego Kwintetu Günthera Fischera okazała się na tyle wartościową pozycją, że zarówno wokalistka, jak i lider formacji postanowili kontynuować artystyczną kooperację. Co wiązało się również z koncertami. Jeden z nich trafił na kolejny wydany przez Amigę krążek. Występ odbył się w ekskluzywnej wschodnioberlińskiej sali Friedrichstadt-Palast – dawnej hali targowej, wybudowanej w połowie lat 60. XIX wieku, a rozebranej sto dwadzieścia lat później, pod koniec istnienia Niemieckiej Republiki Demokratycznej – 6 kwietnia 1974 roku. Wykonawcom towarzyszyły sekcja smyczkowa pod dyrekcją Ottona Karla Becka (można ją było usłyszeć już na debiutanckim longplayu „Uschi Brüning und das Günther Fischer Quintett”) oraz sekcja dęta Niemieckiej Opery Państwowej / Komische Oper. Co świadczy o tym, że Brüning i Fischer potraktowali publikę nad wyraz poważnie, a Amiga z góry założyła, że rejestrowany materiał ujrzy światło dzienne na płycie.
Od poprzedniego roku zmienił się nieznacznie skład Kwintetu. Jego szeregi opuścił klawiszowiec Reinhard Lakomy, który postanowił odejść na swoje i rozpocząć karierę solową; zastąpił go – grający tutaj na fortepianie elektrycznym i udzielający się wokalnie w chórkach – Mario Peters, który już dobrze znał Uschi, ponieważ razem zdobywali ostrogi w orkiestrze Klausa Lenza (vide „Klaus Lenz Big Band with Uschi Brüning and Klaus Nowodworski”, „Klaus Lenz – Modern Soul – Big Band”). Poza tym, oprócz lidera – saksofonisty i flecisty, tym razem obsługującego również syntezatory – na scenie pojawili się także: gitarzysta Fred Baumert, (kontra)basista Wolfgang Greiser oraz perkusista Wolfgang Schneider. Co ciekawe, mimo że koncert był w pewnym sensie formą promocji debiutanckiego longplaya, na album wybrano jedynie premierowe kompozycje. Wszystkie wyszły spod kompozytorskiej ręki Günthera; do tych, które zaśpiewała Brüning (cztery na sześć), teksty napisała natomiast poetka i prozatorka Gisela Steineckert.
Muzycy zadbali o to, aby otwarcie płyty, którą ostatecznie zatytułowano „Konzertmitschnitt”, wypadło okazale. Stąd dynamiczna, jazzrockowa introdukcja do „Ohne Lieder leben”, której tempo narzuca Greiser i Schneider. Spokojnie robi się w momencie, kiedy odzywa się Uschi, przydając utworowi soulowego posmaku. Choć później ponownie robi się i jazzowo, i funkowo. Ale także… bluesowo. Zwłaszcza w czasie energetycznej improwizacji wokalnej Brüning śpiewa jak Mira Kubasińska, a cały Kwintet zbliża się do stylistyki Breakoutu. Z tą różnicą, że o odpowiedni nastrój dba pojawiająca się w tle sekcja smyczkowa. Tadeusz Nalepa na takie eksperymenty w tamtym czasie się nie zdobył. „An H.E.” to pierwszy z dwóch utworów wykonywanych jedynie przez zespół, bez udziału wokalistki. Więcej tu więc jazzowych improwizacji (wybija się przede wszystkim fortepian elektryczny Petersa) i bardziej swobodna forma; zdarza się bowiem, że Kwintet płynnie przechodzi od jazzu granego na folkową nutę do klasycznego free. Chociaż nie brakuje też fraz stricte bluesowych…
Dzięki udziałowi dwóch symfonicznych sekcji kompozycja zyskuje na mocy; podstawowy skład dba natomiast o jazzrockowy rodowód. Efekt tych zmagań jest doskonały i prowadzi do monumentalnej eksplozji, za którą wszyscy wykonawcy zostają nagrodzeni rzęsistymi brawami. Po prawie dwunastu minutach Brüning powraca na scenę, aby zaśpiewać szlachetną popową piosenkę „Vielleicht”. Ale i w niej nie brakuje interesujących momentów – syntezatorowego podkładu czy gitarowej solówki. Nad wszystkim dominuje jednak akompaniujący Uschi niemal przez cały czas Peters. Stronę B wydawnictwa otwiera kolejna z popowo-soulowych piosenek – „Einen Tag lang”, tym razem wzbogacona o wokalne popisy Mario, który nie ma oczywiście ambicji, aby zastąpić Brüning, a jedynie wesprzeć ją nieco chropawym męskim głosem. Drugi z instrumentali – „Gestern Abend” – nie jest już tak długi, ale za to równie co „An H.E.” urozmaicony. Kwintet wplata tu elementy typowe dla tak zwanego „trzeciego nurtu”, jednocześnie nie rezygnując ze swoich jazzrockowych korzeni. Fragmenty dynamiczne sąsiadują z kolei z delikatnymi i stonowanymi, podkreślanymi dźwiękami smyczków i fletu, na którym gra Fischer.
Całość wieńczy – i należy podkreślić, że jest to godne zakończenie – ponad dziewięciominutowy „Er verließ mich vor dem Morgen”. Początek jest balladowy (z syntezatorami i smyczkami), ale z czasem, zwłaszcza gdy nadchodzi pora na improwizacje, robi się energetycznie. Peters i Fischer (na saksofonie) grają z mocnym groove’em, z kolei Uschi i Mario prześcigają się na bluesowe wokalizy. W zakończeniu wykonawcy tonują emocje i żegnają się ze słuchaczami melodyjnie i nastrojowo. Cały koncert zapewne był znacznie dłuższy i można jedynie żałować, że – zakładając oczywiście, że jego pełna rejestracja znajduje się w archiwach Amigi – dotąd go nie opublikowano w wersji od pierwszej do ostatniej sekundy. Biorąc pod uwagę, jak udane były dotychczasowe efekty współpracy Uschi z Güntherem, dziwić może, że chwilę później wokalistka rozstała się z Kwintetem, definitywnie przechodząc do Big Bandu Klausa Lenza. Choć wpływ na to mogły mieć przede wszystkim względy osobiste – w konkurencyjnej grupie grał bowiem Ernst-Ludwig Petrowsky, przyszły mąż Brüning.
Günther Fischer Quintett działał jeszcze przez kilka lat. Akompaniował Manfredowi Krugowi, wreszcie – w 1978 roku – dzięki Amidze wydał w pełni samodzielną freejazzową płytę „Kombination”, która zasługiwała na szczególną uwagę.
koniec
16 listopada 2019
Skład:
Uschi Brüning – śpiew

GÜNTHER FISCHER QUINTETT:
Günther Fischer – lider, saksofon altowy, saksofon sopranowy, flet, syntezatory
Fred Baumert – gitara elektryczna
Mario Peters – fortepian elektryczny, chórki
Wolfgang Greiser – gitara basowa, kontrabas
Wolfgang Schneider – perkusja

gościnnie:
Sekcja smyczkowa pod dyrekcją Ottona Karla Becka
Sekcja dęta Niemieckiej Opery Państwowej / Komische Oper w Berlinie

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Widok na Berlin z tybetańskiej góry
Sebastian Chosiński

7 XII 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj solowy projekt wschodnioniemieckiego perkusisty jazzowego Güntera Sommera.

więcej »

Nie przegap: Listopad 2019
Esensja

30 XI 2019

Jak co miesiąc przypominamy nasze recenzje.

więcej »

Non omnis moriar: Zmodyfikowany zielony ptak
Sebastian Chosiński

30 XI 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj wschodnioniemiecki jazzrockowy big band SOK.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.