Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Słuchaj i patrz: Koniec dzieciństwa

Esensja.pl
Esensja.pl
Dziś klimaty depresyjne, choć w rytmie rozmaitym, a przy tym ciekawy, animowany teledysk.

Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Koniec dzieciństwa

Dziś klimaty depresyjne, choć w rytmie rozmaitym, a przy tym ciekawy, animowany teledysk.
Jeżeli chodzi o amerykański zespół Ugly Kid Joe, to kojarzyłam ich przede wszystkim z coverem piosenki „Cats in the cradle” Harrego Chapina. Całkiem niedawno szukanie ich własnych piosenek zaowocowało natrafieniem na animowany teledysk do utworu „No one survives”, pochodzącej zresztą z tej samej płyty („Stairway to Hell” 2012).
Niestety, nie udało mi się natrafić w internecie na informacje dotyczące autora klipu, w komentarzach na YouTube niektórzy zastanawiają się, czy to oficjalne wideo. Stuprocentowej pewności nie mam, ale sądzę, że raczej tak, bo obraz dobrze pasuje do muzyki, zarówno kompozycyjnie, jak też jeśli chodzi o ogólną atmosferę. Całość została przemyślana i bardzo dobrze narysowana. Podoba mi się, jak opowiada osobną historię, która przydaje utworowi nową warstwę interpretacyjną.
A na deser już nie teledysk (choć ten zły nie jest, po prostu nie wyróżnia się w moich oczach czymś szczególnym), a bardziej piosenka, na którą natrafiłam jakiś czas temu, a która zapadła mi w pamięć kontrastem pomiędzy warstwą tekstową i muzyczną.
Dalsze poszukiwania pozwoliły ustalić, że popularniejszą wersją „Prayer in C” jest jej remiks, zaś oryginał jest bardziej melancholijny. W każdym razie, mnie do ponurego i buntowniczego tekstu pasowałby bardziej metal, albo grunge, a nie taka lekko brzmiąca muzyka. Choć każde pokolenie ma przecież swój głos.
Pokazałam wideoklip osobie nieznającej angielskiego i usłyszałam, że jest w nim melancholia, brzmi on i wygląda jak opowieść o końcu dzieciństwa. Doszłam do wniosku, że to określenie pasuje do utworu.
koniec
12 lutego 2020

Komentarze

12 II 2020   18:23:10

To nie jest oryginalne wideo. Tu jest cały film: https://youtu.be/Ro-Mci1XLoA

13 II 2020   17:16:11

Dziękuję za wyjaśnienie i link - obejrzę sobie w całości na spokojnie, narazie przeklikałam
Ktoś w takim razie nieźle (choć pytanie, czy legalnie)dobrał ten film i zmontował go pod muzykę.

Ciekawe, jak całość zmienia wydźwięk - w oryginalnej animacji służby jak rozumiem to "ci dobrzy", tymczasem wersja pocięta sprawia, że kibicuje się dziewczynie i odbera się to jako opowieść o systemie, który gnębi w ludziach wyobraźnię i moce twórcze.

Inna sprawa - kolejna już japońska animacja, w której najbardziej przerażającą istotą jest amorficzny glut (vide "Akira", "Księżniczka Mononoke", bohater tracący formę pojawia się także w "Ruchomym zamku Hauru" i "W krainie bogów").
Najwidoczniej Japończycy najbardziej boją się nie zorganizowanego zła, tylko utraty kontroli.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Wszystkie gwiazdy – duże i nieco mniejsze
Sebastian Chosiński

22 II 2020

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj legendy niemieckiego jazzu – w tym saksofonista Rolf Kühn i pianista Wolfgang Dauner – w projekcie The German All Stars.

więcej »

O wirtuozerii, rutynie, a także o sztuce przyzwyczajenia
Mieszko B. Wandowicz

17 II 2020

Przed laty zasłuchiwałem się w Dream Theater. To nie pierwsza, ostatnia ni największa moja fascynacja, lecz dość ważna, żebym poznawszy zespół po wydaniu „Train of Thought”, zawiódł się „Octavarium”, ale potem często sięgał po wcześniejsze „Images and Words” i „Metropolis, Pt. 2”. A zwłaszcza „Awake”: w mijającej dekadzie regularnie wracałem już tylko do tego albumu. Jednak przed pójściem na wrocławski koncert — z całą „Metropolis” na żywo — trudno mi było się powstrzymać.

więcej »

Non omnis moriar: Ciemna i jasna strona jazzu
Sebastian Chosiński

15 II 2020

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj kolejna wspólna produkcja – tym razem orkiestrowa – austriackiego saksofonisty Hansa Kollera i niemieckiego pianisty Wolfganga Daunera (z mocnym polskim akcentem).

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Garstka na Nowy Rok
— Beatrycze Nowicka

Uzbierane
— Beatrycze Nowicka

Rozmaitości ciąg dalszy
— Beatrycze Nowicka

Myślą, że nie dzieje się nic
— Beatrycze Nowicka

Z przymrużeniem oka
— Beatrycze Nowicka

Rozmaitości
— Beatrycze Nowicka

Szarpnąć strunę
— Beatrycze Nowicka

Dzieci Buki
— Beatrycze Nowicka

Sztuczka z kolorami
— Beatrycze Nowicka

Warte wzmianki
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.