Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Walter Kubiczeck
‹Das unsichtbare Visier (Original-Filmmusik)›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDas unsichtbare Visier (Original-Filmmusik)
Wykonawca / KompozytorWalter Kubiczeck
Data wydania1979
Wydawca Amiga
NośnikWinyl
Czas trwania40:43
Gatunekfunk, jazz, pop, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Walter Kubiczeck, Manfred Rosenberg, Gerda Gabriel, Gerti Möller
Utwory
Winyl1
1) Tentakel03:08
2) Savanne04:00
3) Hirtenlied02:30
4) Aktion03:33
5) Nebel01:53
6) King-Kong03:20
7) Feuer 2102:03
8) Maskentanz03:17
9) Windrose03:13
10) Vision02:47
11) Feuer und Flamme02:39
12) Eldorado03:10
13) Exotica02:56
14) Kalahari02:13
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: W oku „niewidzialnej kamery”

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj filmowe przygody enerdowskiego kompozytora Waltera Kubiczecka.

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: W oku „niewidzialnej kamery”

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj filmowe przygody enerdowskiego kompozytora Waltera Kubiczecka.

Walter Kubiczeck
‹Das unsichtbare Visier (Original-Filmmusik)›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDas unsichtbare Visier (Original-Filmmusik)
Wykonawca / KompozytorWalter Kubiczeck
Data wydania1979
Wydawca Amiga
NośnikWinyl
Czas trwania40:43
Gatunekfunk, jazz, pop, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Walter Kubiczeck, Manfred Rosenberg, Gerda Gabriel, Gerti Möller
Utwory
Winyl1
1) Tentakel03:08
2) Savanne04:00
3) Hirtenlied02:30
4) Aktion03:33
5) Nebel01:53
6) King-Kong03:20
7) Feuer 2102:03
8) Maskentanz03:17
9) Windrose03:13
10) Vision02:47
11) Feuer und Flamme02:39
12) Eldorado03:10
13) Exotica02:56
14) Kalahari02:13
Wyszukaj / Kup
Kinematografia wschodnioniemiecka nigdy nie cieszyła się w Polsce szczególną estymą, aczkolwiek od czasu do czasu polska telewizja emitowała seriale nakręcone po drugiej stronie Odry, które miały przyzwoitą oglądalność. Najbardziej znanym był oczywiście kryminalny „Telefon 110” (kręcony nieprzerwanie od 1971 roku do dzisiaj). Zainteresowaniem cieszył się także podejmujący temat wojny trzydziestoletniej „Mściciele, obrońcy i rapiery” (1982), którego autorem był polski reżyser Andrzej Konic (twórca „Stawki większej niż życie”, „Życia na gorąco” oraz „Pogranicza w ogniu”). Trzecie miejsce na podium – względnie drugie, przed dziełem Konica – należałoby się wówczas „Niewidzialnej kamerze”, serialowi sensacyjno-szpiegowskiemu Petera Hagena, który rozpisany został na szesnaście odcinków. Powstawał on w dwóch seriach przez sześć lat (od 1973 do 1979 roku), a opowiadał o agentach enerdowskich służb specjalnych, którzy starają się zinfiltrować działającą na terenie Argentyny i Republiki Południowej Afryki nazistowską organizację założoną przez byłych esesmanów (kłania się Organizacja W z serialu Konica „Życie na gorąco”!).
Całość powstawała mocno na raty: w 1973 roku zrealizowano trzy odcinki, po dwóch latach następne cztery, w kolejnym roku tylko dwa – i tym sposobem zamknięto pierwszą serię, w której główną rolę zagrał Armin Mueller-Stahl (w 1980 roku wyjechał do Berlina Zachodniego, a potem trafił do Hollywoodu). Popularność filmu sprawiła, że opowieść postanowiono kontynuować. I tak w 1977 roku dokręcono trzy odcinki, a w 1978 i w 1979 – po dwa. Co ciekawe, w niektórych z nich pojawiali się także polscy aktorzy, jak na przykład cieszący się wielkim uznaniem w NRD Leon Niemczyk (1975), Ewa Lemańska (1978) oraz Roman Wilhelmi i Karol Strasburger (obaj w 1979). Nic zatem dziwnego, że „Niewidzialna kamera” trafiła także nad Wisłę. W ojczyźnie natomiast odniosła sukces tak wielki, że tematy muzyczne z filmu regularnie wydawano na singlach („Sei ein Mann / Tentakel”, 1973; „Maskentanz / Vision”, 1974; „Savanne / Kalahari”, 1978; „King-Kong / Aktion”, 1978), a na zwieńczenie serialu wydano nawet longplay („Das unsichtbare Visier (Original-Filmmusik)”, 1979).
Tym sposobem wydana w tym samym 1979 roku „filmowa” płyta jazzowego kompozytora Günthera Fischera, o której pisałem w poprzednim wydaniu „Non Omnis Moriar”, zyskała godnego konkurenta. Autorem ścieżki dźwiękowej do „Das unsichtbare Visier” był, urodzony w Berlinie w 1931 roku, Walter Kubiczeck. Po wojnie studiował germanistykę na wschodnioberlińskim Uniwersytecie Humboldtów, w latach 1954-1959 pracował nawet jako nauczyciel. Jednocześnie jednak – od siedemnastego roku życia – grał na fortepianie w zespołach i orkiestrach jazzowych i tanecznych. Pod koniec lat 50. XX wieku podjął pracę w enerdowskim radiu, gdzie współtworzył listę przebojów. W 1963 roku spróbował swych sił w roli kompozytora, aranżera oraz orkiestrowego bandleadera; wreszcie na początku następnej dekady zaczął tworzyć muzykę filmową. I to właśnie ona przyniosła mu największy rozgłos. Dzięki niej nazwisko zmarłego przed jedenastu laty Kubiczecka do dzisiaj jest pamiętane.
Ścieżka dźwiękowa „Niewidzialnej kamery” współgra idealnie z fabułą filmu. Nie brakuje w niej zadziornych motywów typowych dla kina sensacyjnego i szpiegowskiego (w stylu bondowskim), nie brakuje też fragmentów balladowych, nastrojowo-romantycznych, a nawet – biorąc pod uwagę fakt, że akcja rozgrywała się w po części na kontynencie południowoamerykańskim, po części afrykańskim – latynoskich i orientalno-egzotycznych. To, co pojawiło się na wydanym przez Amigę czterdziestominutowym longplayu „Das unsichtbare Visier (Original-Filmmusik)”, to oczywiście jedynie wybór, ale za to nadzwyczaj reprezentatywny, dający jednocześnie pojęcie o talencie kompozytorskim Waltera Kubiczecka. Większość motywów nagrał on sam ze swoją orkiestrą, kilka zarejestrowały dwa inne zespoły: orkiestra Lothara Stuckarta oraz orkiestra symfoniczna wytwórni DEFA pod dyrekcją Manfreda Rosenberga. W siedmiu utworach pojawiają się żeńskie wokalizy, za które odpowiadały: Gerda Gabriel („Maskentanz” i „Vision”), Gerti Möller („Feuer und Flamme”) oraz żeńska część chóru Jürgena Erbego („Tentakel”, „King-Kong”, „Exotica” i „Kalahari”). Wydaną na singlu w 1973 roku piosenkę „Sei ein Mann” śpiewała natomiast czeska aktorka i piosenkarka Milena Zahrynowská, ale z jakiegoś powodu nie trafiła ona na pełnowymiarową płytę.
Album otwiera kapitalny funkowy „Tentakel”, w którym obok pulsującej sekcji rytmicznej pojawiają się zgrzytliwa gitara oraz potężnie brzmiące instrumenty dęte, powtarzające parokrotnie charakterystyczny, szybko zapadający w pamięć motyw. Uspokajający chórek świetnie zaś kontrastuje z nerwowym pulsem basu i perkusji. Drugi w kolejności „Savanne” zaczyna się bardzo subtelnie (od dźwięków fletu), po kilkudziesięciu sekundach ster przejmują jednak członkowie sekcji rytmicznej i całość nabiera nowego wymiaru. Z kolei dęciaki najpierw wprowadzają dużo niepokoju, a później koją orientalnym motywem. Taką też funkcję pełni folkowy „Hirtenlied” (z fletem w roli głównej), przypominający pod wieloma względami słynny „El cóndor pasa”. Do energetycznego funku powracamy w „Aktion”, w którym na tle przebojowych dęciaków mocno pracują bębniarz i perkusjonalista. Ten ostatni odgrywa też istotną rolę w delikatnym „Nebel”, w którym akompaniuje fleciście. Zupełnie nowy element dochodzi za to w „King-Kongu” – są to orkiestrowe smyczki, które z czasem zespalają się w jedno z żeńskim chórkiem, co przynosi wspaniały efekt. Stronę A longplaya wieńczy natomiast numer stricte rockowy – „Feuer 21”, z fenomenalnie dobranymi w duet gitarą elektryczną i organami Hammonda.
Równie zniewalający jest początek strony B. W nieco ponad trzyminutowym „Maskentanz” dzieje się bardzo dużo. Najpierw pojawiają się, zgodnie z tytułem, akcenty taneczne (z kapitalnym motywem dęciaków i psychodelicznymi Hammondami w tle), w części drugiej z kolei robi się – głównie za sprawą śpiewającej z akompaniamentem organów Gerdy Gabriel – niezwykle niepokojąco. W latynoskim „Windrose” następuje powrót do subtelności „Hirtenlied” i „Nebel”, za to w „Vision” kompozytor nawiązuje do „Maskentanz” – grozę sytuacji na ekranie podsyca tu dynamiczny fortepian i wyjątkowo mroczna sekcja rytmiczna (z wyeksponowanym basem). Majstersztykiem, zwłaszcza aranżacyjnym, jest również „Feuer und Flamme” (z gościnnym udziałem Gerti Möller). Pojawiają się tu maksymalnie zagęszczone akordy gitar(y) akustycznych(ej), ale też mnóstwo innych smaczków. W funkowym „Eldorado” o palmę pierwszeństwa walczą dęciaki z syntezatorami, gitara spolegliwie schodzi na plan drugi, aczkolwiek istotnie wzbogaca brzmienie. Pewne ukojenie przynosi „Exotica”, a dzieje się tak za sprawą fletu, wokalizy chórku Jürgena Erbego i delikatnych tonów fortepianu elektrycznego w tle. Longplay zamyka, spinając całość klamrą, dynamiczne „Kalahari” – z pulsującym rytmem i grającymi unisono dęciakami.
Słuchając „Das unsichtbare Visier (Original-Filmmusik)”, nie sposób nie zachwycić się bogactwem obecnych na płycie brzmień i różnorodnych motywów, które są odzwierciedleniem kompozytorskiego talentu Waltera Kubiczecka. Pięć lat później ukazał się kolejny album z muzyką filmową tego twórcy – „Heisse Spur” (1984). Tym razem na winylowy krążek trafiły jednak utwory z aż sześciu obrazów, ale to właśnie „Niewidzialna kamera” była reprezentowana najokazalej (aż pięć motywów: „Romanze für Marcel”, „Rotidor”, „Audiovision”, „Was ich will” oraz „Abbisinia”).
koniec
14 marca 2020
Skład:
Orchester Lothar Stuckart (1,8,10)
Orchester Walter Kubiczeck (2-4,6,7,9,11-14)
DEFA-Sinfonieorchester (5)

oraz
Jürgen Erbe Chores – wokaliza (1,6,13,14)
Manfred Rosenberg – dyrygent (5)
Gerda Gabriel – wokaliza (8,10)
Gerti Möller – wokaliza (11)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: W dżungli wielkiego miasta
Sebastian Chosiński

11 VII 2020

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj polska formacja Eden.

więcej »

Non omnis moriar: Supergrupa, o której zapomniano
Sebastian Chosiński

4 VII 2020

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj krautrockowa supergrupa Dennis, która pozostawiła po sobie tylko jeden album.

więcej »

Nie przegap: Czerwiec 2020
Esensja

30 VI 2020

To chyba najobfitsze zestawienie recenzji w historii naszego cyklu. Sprawdźcie, czy a pewno czegoś nie przegapiliście!

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.