Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Jazzorchester der DDR, Manfred Hering
‹Jazzorchester der DDR›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJazzorchester der DDR
Wykonawca / KompozytorJazzorchester der DDR, Manfred Hering
Data wydania1989
Wydawca Amiga
NośnikWinyl
Czas trwania45:41
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Manfred Hering, Jochen Gleichmann, Ferry Grott, Jörg Huke, Frank Gerth, Matthias Schade, Thomas Klemm, Helmut Forsthoff, René Schönherr, Volker Schlott, Helmut „Joe” Sachse, Hans-Jürgen Noack, Peter Koch, Rainer Kühn, Christoph Winckel, Peter Lucht, Matthias Gassert
Utwory
Winyl2
1) Western – Ostern24:48
2) Siegel / Tita20:53
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: Pożegnanie z NRD – część druga

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj druga z dwóch płyt opublikowanych pod hasłem „Jazzorchester der DDR”.

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Pożegnanie z NRD – część druga

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj druga z dwóch płyt opublikowanych pod hasłem „Jazzorchester der DDR”.

Jazzorchester der DDR, Manfred Hering
‹Jazzorchester der DDR›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJazzorchester der DDR
Wykonawca / KompozytorJazzorchester der DDR, Manfred Hering
Data wydania1989
Wydawca Amiga
NośnikWinyl
Czas trwania45:41
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Manfred Hering, Jochen Gleichmann, Ferry Grott, Jörg Huke, Frank Gerth, Matthias Schade, Thomas Klemm, Helmut Forsthoff, René Schönherr, Volker Schlott, Helmut „Joe” Sachse, Hans-Jürgen Noack, Peter Koch, Rainer Kühn, Christoph Winckel, Peter Lucht, Matthias Gassert
Utwory
Winyl2
1) Western – Ostern24:48
2) Siegel / Tita20:53
Wyszukaj / Kup
Podwójny, opublikowany w 1989 roku przez wschodnioniemiecką wytwórnię płytową Amiga, longplay „Jazzorchester der DDR” zawierał – dokonane w odstępie półrocznym – nagrania koncertowe dwóch enerdowskich big bandów freejazzowych: pierwszym kierował puzonista Konrad Bauer (tym razem jednak ograniczający się jedynie do roli dyrygenta), drugim – saksofonista Manfred Hering. Co ciekawe, w obu orkiestrach znaczna część składu powtarzała się. Przykładowo: na siedemnastu członków zespołu Heringa aż dziewięciu udzielało się także również w formacji Bauera (włącznie z samym Manfredem). Byli to między innymi saksofoniści Thomas Klemm, Volker Schlott i René Schönherr, trębacze Jochen Gleichmann i Ferry Grott, gitarzysta Helmut Sachse, ale również tubista Matthias Schade.
Tym natomiast, co przede wszystkim odróżniało orkiestrę Heringa od tej prowadzonej przez Bauera, było wykorzystanie sekcji smyczkowej, którą tworzyli skrzypek Hansi (Hans-Jürgen) Noack (w tym samym czasie stał się on podporą alternatywnej grupy DEKAdance), wiolonczelista Peter Koch oraz kontrabasista Christoph Winckel (który w latach 90. dołączył do formacji Ernsta-Ludwiga Petrowsky’ego Ruf der Heimat). Dlaczego także ten ostatni? Ponieważ przez sporą część czasu grał na swoim instrumencie smyczkiem, obowiązki rytmiczne przekazując z kolei gitarzyście basowemu Rainerowi Kühnowi (udzielającemu się także w popowym Obelisku). Innymi istotnymi nabytkami Heringa byli jeszcze doświadczony saksofonista tenorowy Helmut Forsthoff (Klaus Lenz Big Band, SOK) oraz perkusista Peter Lucht (znany z bluesowo-rockowego Engerling).
By taki zespół zgromadzić na scenie, trzeba było mieć dobry powód. Okazał się nim sto pięćdziesiąty siódmy (sic!) koncert z cyklu „Jazz in der Kammer”, które organizowano w Niemieckiej Republice Demokratycznej od połowy lat 60. do ostatecznej likwidacji tego państwa jesienią 1990 roku. Ten konkretny występ odbył się 4 grudnia 1988 roku we wschodnioberlińskim klubie młodzieżowym Haus der jungen Talente, który działał od połowy lat 50. w barokowym Pałacu Podewilsa. Materiał, jaki trafił na drugą płytę wydaną pod wspólnym tytułem „Jazzorchester der DDR”, to czterdzieści pięć minut klasycznego orkiestrowego free jazzu, z którym enerdowscy słuchacze mogli oswoić się parę lat wcześniej za sprawą Celebration Orchestra Tony’ego Oxleya, w którym to projekcie udział wzięły takie tuzy artystyczne z komunistycznej strony „żelaznej kurtyny”, jak wspomniany już powyżej saksofonista Ernst-Ludwig Petrowsky czy pianista Ulrich Gumpert.
Na czterdziestopięciominutowy koncert złożyły się trzy kompozycje. Całą stronę A longplaya wypełniła rozbudowana, wieloczęściowa, zróżnicowana stylistycznie i skrząca się najróżniejszymi barwami „Western – Ostern”. Początek tego utworu jest zaskakująco optymistyczny, znaczony skocznymi, wręcz radosnymi instrumentami dętymi, nawiązującymi do tanecznej muzyki renesansowej. Po kilkudziesięciu sekundach następuje jednak nagła i absolutnie zaskakująca zmiana – dęciaki milkną, a ich miejsce zajmują instrumenty smyczkowe (włącznie z kontrabasem), na dodatek improwizujące z ogromnym zacięciem. Z czasem schodzą one na plan drugi, a na pierwszy wybija się sekcja rytmiczna, do której wkrótce dołącza samotny saksofon (następnie wspierany przez inne dęciaki). Tempo i moc rosną w ekspresowym tempie, aż do przesilenia, po którym pozostają jedynie pełniąca funkcje rytmiczne tuba oraz dialogujące ze sobą dwie trąbki.
Kiedy prawie trzy minuty później rozbrzmiewa duet wiolonczeli i kontrabasu (na którym Winckel gra smyczkiem), staje się hasłem do kolejnego podkręcenia tempa i przydania mocy. I znów, dotarłszy na sam szczyt, zespół musi stonować emocje, a zadanie to spada na barki członków sekcji smyczkowej. Ale jest jeszcze jeden smaczek, który czeka na słuchaczy w finale – to pojawiająca się na tle dęciaków… rockowa gitara Helmuta Sachsego. Mogłoby się wydawać, że pasuje tu jak pięść do nosa, ale – nic z tego, bardzo umiejętnie podsumowuje to wszystko, co pojawiało się wcześniej. Strona B longplaya zaczyna się od ponad szesnastominutowego „Siegel” – utworu, w którym ponownie jazz improwizowany miesza się z innymi gatunkami, od psychodelii po world music. Początek jest – za sprawą robiących szum na drugim planie trąbek i saksofonów – szalony; znów elementem organizującym okazuje się tutaj tuba, później wspierana jeszcze przez gitarę basową i perkusję.
A gdy już orkiestra wskakuje na swoje normalne tory, rozbrzmiewa grający orientalną melodię saksofon. Większym zaskoczeniem jest jednak motoryczne, mroczne, transowe tło rytmiczne, na bazie którego pozostali muzycy budują potężny, oparty na improwizacjach, gmach. Ostatnie minuty znaczone są natomiast stopniowym tonowaniem nastrojów. Znów istotną rolę odgrywa tu, wspierana przez gitarzystę, sekcja smyczkowa. Zwieńczeniem koncertu jest najkrótsza, mniej więcej czterominutowa, „Tita”, której bliżej niż do free jazzu jest do… fusion. Owszem, początek, w którym słychać leniwie snujące się instrumenty dęte, jest improwizowany, lecz później pałeczkę przejmują głównie trzej muzycy: Sachse, Kühn i Lucht, czyli – odpowiednio – gitarzysta, basista i bębniarz. Nawet gdy dołącza do nich saksofonista, mamy wciąż do czynienia z czystym jazz-rockiem. To oczywiście nic złego. Wręcz przeciwnie! Taka odmiana na zakończenie pozwala ochłonąć po emocjach, jakie Manfred Hering i jego współpracownicy zaoferowali przez poprzednie czterdzieści minut.
koniec
4 kwietnia 2020
Skład:
Manfred Hering – lider, saksofon altowy
Jochen Gleichmann – trąbka, skrzydłówka
Ferry Grott – skrzydłówka
Jörg Huke – puzon
Frank Gerth – puzon
Matthias Schade – tuba
Thomas Klemm – saksofon tenorowy
Helmut Forsthoff – saksofon tenorowy
René Schönherr – saksofon barytonowy
Volker Schlott – saksofon altowy, saksofon sopranowy
Helmut „Joe” Sachse – gitara elektryczna
Hans-Jürgen Noack – skrzypce
Peter Koch – wiolonczela
Rainer Kühn – gitara basowa
Christoph Winckel – kontrabas
Peter Lucht – perkusja
Matthias Gassert – instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Z duszą na ramieniu
Sebastian Chosiński

23 V 2020

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj debiutancki album zachodnioniemiecko-amerykańskiej formacji soulowo-psychodelicznej Soul Caravan.

więcej »

20 muzycznych wynalazków Listy Przebojów Trójki
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 V 2020

Trójka była w moim domu od zawsze. Sam świadomie zacząłem słuchać Listy Przebojów dwadzieścia lat temu i piosenki, które się na niej ukazywały stanowią kronikę mojego życia, przywołując ludzi, miejsca i wspomnienia. Szkoda, by tak to się zakończyło. Chciałem przypomnieć utwory, które nierozerwalnie kojarzą się właśnie z Markiem Niedźwieckim i jego współpracownikami.

więcej »

Non omnis moriar: Atlantyda i duch Johna
Sebastian Chosiński

16 V 2020

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj szóste podejście (i drugie koncertowe) do dyskografii amerykańskiego pianisty jazzowego McCoya Tynera.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Z duszą na ramieniu
— Sebastian Chosiński

Atlantyda i duch Johna
— Sebastian Chosiński

Nowa twarz starych kumpli
— Sebastian Chosiński

W nowym wydaniu – na festiwalowej scenie
— Sebastian Chosiński

Wykluwa się Nowy Świat
— Sebastian Chosiński

Esencja stylu, odrobina rzewności
— Sebastian Chosiński

Modlitwa na pustyni
— Sebastian Chosiński

Pożegnanie z NRD – część pierwsza
— Sebastian Chosiński

Od Kentucky po Honolulu
— Sebastian Chosiński

W oku „niewidzialnej kamery”
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Łotr łotra łotrem pogania
— Sebastian Chosiński

Na pogańskim globie
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Kopernik jak antyczne bóstwo
— Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Kuszenie majora Downara
— Sebastian Chosiński

Samotnik bez Imienia
— Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Zaczęło się pod Kurskiem
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: W cieniu kościelnej wieży
— Sebastian Chosiński

Dark Phoenix – Fatal Wonder Woman
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Z góry czasami widać lepiej
— Sebastian Chosiński

W otchłani jazzu
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.