Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

McCoy Tyner
‹Song of the New World›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSong of the New World
Wykonawca / KompozytorMcCoy Tyner
Data wydania1973
Wydawca Milestone
NośnikWinyl
Czas trwania41:26
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
McCoy Tyner, Sonny Fortune, Hubert Laws, Jooney Booth, Alphonse Mouzon
Utwory
Winyl1
1) Afro Blue10:01
2) Little Brother10:12
3) The Divine Love07:32
4) Some Day06:51
5) Song of the New World06:50
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: Wykluwa się Nowy Świat

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj trzecie podejście do dyskografii amerykańskiego pianisty jazzowego McCoya Tynera.

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Wykluwa się Nowy Świat

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj trzecie podejście do dyskografii amerykańskiego pianisty jazzowego McCoya Tynera.

McCoy Tyner
‹Song of the New World›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSong of the New World
Wykonawca / KompozytorMcCoy Tyner
Data wydania1973
Wydawca Milestone
NośnikWinyl
Czas trwania41:26
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
McCoy Tyner, Sonny Fortune, Hubert Laws, Jooney Booth, Alphonse Mouzon
Utwory
Winyl1
1) Afro Blue10:01
2) Little Brother10:12
3) The Divine Love07:32
4) Some Day06:51
5) Song of the New World06:50
Wyszukaj / Kup
Zmiana, jaka dokonała się w twórczości amerykańskiego pianisty McCoya Tynera (wcześniej znanego głównie z legendarnego Kwartetu Johna Coltrane’a) za sprawą wydanego w 1972 roku albumu „Sahara”, nie była przypadkiem, ale początkiem nowej drogi twórczej. Której artysta pozostał wierny przez kolejne lata. Ta „nowa droga” wiązała się przede wszystkim z wprowadzeniem do klasycznego jazzu współczesnego (w jego wersji be- i hardbopowej, ale również free) elementów fusion i world music. Jednocześnie też muzyka Tynera ewoluowała. Muzyk dbał bowiem o poszerzanie składu i tym samym wzbogacanie instrumentarium. „Saharę” nagrał kwartet; w dwóch (z pięciu) utworach zawartych na opublikowanym w rok po niej longplayu „Song for My Lady” – zespół McCoya był już sekstetem. Z kolei na „Song of the New World” mieliśmy do czynienia z prawdziwym – kilkunastoosobowym! – big bandem.
Rok 1973 był dla McCoya Tynera bardzo udanym; wiele powodów do radości mieli też fani artysty, którzy zostali zasypani jego płytami. W styczniu ukazał się – dopiero w trzy lata po nagraniu – krążek „Extensions” (jeszcze pod szyldem wytwórni Blue Note); w lutym do sprzedaży trafił wspomniany powyżej „Song for My Lady”, w lipcu – „Song of the New World”, a pod koniec roku – koncertowy „Enlightenment”, będący zapisem występu kwartetu McCoya na szwajcarskim Montreux Jazz Festival. Słowem: działo się! Sesja do „Song of the New World” odbyła się w ciągu dwóch kwietniowych dni 1973 roku w nowojorskim A & R Studios. Pierwszego dnia (6 kwietnia) zarejestrowano dwie kompozycje, drugiego (trzy dni później) – pozostałe. Wspólnym mianownikiem był, poszerzony tym razem do kwintetu, rdzeń zespołu, który – poza Tynerem – tworzyli współpracujący z nim już wcześniej flecista i saksofonista Sonny Fortune oraz perkusista Alphonse Mouzon, jak również dwaj nowi artyści: flecista Hubert Laws i kontrabasista Jooney Booth.
Laws (rocznik 1939) był już wtedy bardzo znaną postacią w światku jazzowym. Prowadził własny zespół, ale udzielał się również jako muzyk sesyjny, grając między innymi z trębaczem Chetem Bakerem, wokalistą i gitarzystą George’em Bensonem, kontrabasistą Ronem Carterem czy multiinstrumentalistą Quincym Jonesem. Zupełnie inną pozycję zajmował kontrabasista Jooney Booth (rocznik 1948), będący wtedy jedynie muzykiem do wynajęcia. Poza wymienioną piątką w oba dni do studia zaproszeni zostali również liczni goście, tyle że inni szóstego, inni dziewiątego kwietnia. Pierwszego dnia sesji Tyner zdecydował się na skorzystanie z rozbudowanej sekcji smyczkowej, z udziałem której nagrał utwory „The Divine Love” i tytułowy; drugiego – na sekcję dętą, którą można usłyszeć w następujących kompozycjach: „Afro Blue”, „Little Brother” i „Some Day”. Nad całością natomiast – w roli dyrygenta – starał się zapanować (i świetnie mu to wyszło) William Fischer.
Cztery (z pięciu) utwory wyszły spod ręki McCoya; jeden był coverem. I to właśnie on otwiera płytę. Tyner nie bez powodu wybrał właśnie tę kompozycję; idealnie bowiem pasowała ona do jego nowej koncepcji artystycznej, poszerzającej granice granego przez niego jazzu o etniczną muzykę afrykańską i latynoamerykańską. Stąd obecność na „Song of the New World” numeru „Afro Blue”, którego autorem był kubański imigrant – rodem z Hawany – Mongo Santamaria (1917-2003). Naprawdę nazywał się Ramón Santamaría Rodríguez i już od lat 40. ubiegłego wieku grywał ze swoim zespołem koncerty w Stanach Zjednoczonych, w których później zamieszkał na stałe. Świat poznał „Afro Blue” z wydanego w 1959 roku longplaya „Mongo”. W wersji big bandu Tynera to ekscytująca, dziesięciominutowa porcja energetycznych afrykańsko-kubańskich rytmów, wokół których oplatają się dynamiczne improwizacje fortepianu lidera, ale także subtelne partie fletów (vide Fortune i Laws) oraz grającej unisono całej sekcji dętej. Trudno przy tym numerze usiedzieć spokojnie w miejscu, na dodatek w pamięć na długo zapada charakterystyczny lejtmotyw dęciaków, który w nieco zmienionej wersji wraca w zamykającym całość „Song of the New World”.
W tym samym zestawieniu osobowym zarejestrowano również – tak samo długi jak „Afro Blue” – „Little Brother”. I w pewnym sensie jest on kontynuacją poprzednika. Nie dosłowną, bo mniej tu odniesień do muzyki etnicznej, ale poprzez sposób, w jaki zostają wykorzystane i zaaranżowane instrumenty dęte. Podstawową różnicą jest natomiast brak fletów; zamiast nich wybija się trąbka, na której solówkę gra Virgil Jones (rocznik 1939), mający na koncie między innymi kooperację z wibrafonistą i pianistą Miltem Jacksonem (w latach 60. XX wieku). W finale Jones toczy też korespondencyjny „pojedynek” z saksofonem Sonny’ego Fortune’a – korespondencyjny, ponieważ instrumenty te pojawiają się w dwóch różnych kanałach. Trzecim numerem nagranym z rozbudowaną sekcją dętą jest, umieszczony na stronie B, „Some Day”. Aranżacyjnie najskromniejszy, najbardziej stonowany, z leniwie snującymi się fortepianem, kontrabasem i perkusją. Za to z ponownie wyeksponowanym, idealnie pasującym do subtelnej faktury dzieła fletem Fortune’a, za plecami którego w ostatnich sekundach usadawia się cała bateria dęciaków.
„Some Day” rozdziela dwa utwory, jakie kwintet nagrał z towarzyszeniem dziesięcioosobowej sekcji smyczkowej (sześć skrzypiec, dwie altówki i dwie wiolonczele!). W „The Divine Love” bardzo istotnie wpływa ona na nastrój kompozycji, choć nawet przez moment nie wychodzi z tła. Na pierwszym planie natomiast pojawia się głównie klasyczny jazzowy fortepian, wspierany przez grających z jazzrockowym zacięciem kontrabasistę i bębniarza. W innym klimacie utrzymany jest za to wieńczący wydawnictwo, bardzo energetyczny „Song of the New World”, w którym – o czym była już mowa – nie brakuje nawiązań do „Afro Blue”. Początek, za sprawą Huberta Lawsa, jest jeszcze w miarę spokojny, za to w części środkowej, gdy do głosu dochodzą najpierw Tyner, a następnie Alphonse Mouzon, robi się bardzo dynamicznie. I tak już pozostaje praktycznie do samego końca. Wielbiciele McCoya Tynera, którym do gustu przypadły dwie poprzednie płyty artysty, czyli „Sahara” i „Song for My Lady”, i którzy nie oczekiwali od niego jedynie powielania w nieskończoność stylu Kwartetu Johna Coltrane’a – na pewno byli usatysfakcjonowani. I z niecierpliwością czekali na kolejne wydawnictwo artysty.
koniec
25 kwietnia 2020
Skład:
McCoy Tyner – muzyka
Sonny Fortune – flet, saksofon sopranowy, saksofon altowy
Hubert Laws – flet, flet piccolo
Jooney Booth – kontrabas
Alphonse Mouzon – perkusja

oraz:
William Fscher – dyrygent
Virgil Jones – trąbka (1,2,4)
Cecil Bridgewater – trąbka (1,2,4)
John Faddis – trąbka (1,2,4)
Garnett Brown – puzon (1,2,4)
Dick Griffin – puzon, puzon basowy (1,2,4)
Kiani Zawadi – eufonium (1,2,4)
Julius Watkins – róg (1,2,4)
Willie Ruff – róg (1,2,4)
William Warnick III – róg (1,2,4)
Bob Stewart – tuba (1,2,4)
Sonny Morgan – kongi (4)
Selwart Clarke – skrzypce (3,5)
John Blair – skrzypce (3,5)
Sanford Allen – skrzypce (3,5)
Winston Collymore – skrzypce (3,5)
Noel DaCosta – skrzypce (3,5)
Marie Hence – skrzypce (3,5)
Julian Barber – altówka (3,5)
Alfred Brown – altówka (3,5)
Ronald Lipscomb – wiolonczela (3,5)
Kermit Moore – wiolonczela (3,5)
Harry Smyles – obój (3,5)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Z duszą na ramieniu
Sebastian Chosiński

23 V 2020

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj debiutancki album zachodnioniemiecko-amerykańskiej formacji soulowo-psychodelicznej Soul Caravan.

więcej »

20 muzycznych wynalazków Listy Przebojów Trójki
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 V 2020

Trójka była w moim domu od zawsze. Sam świadomie zacząłem słuchać Listy Przebojów dwadzieścia lat temu i piosenki, które się na niej ukazywały stanowią kronikę mojego życia, przywołując ludzi, miejsca i wspomnienia. Szkoda, by tak to się zakończyło. Chciałem przypomnieć utwory, które nierozerwalnie kojarzą się właśnie z Markiem Niedźwieckim i jego współpracownikami.

więcej »

Non omnis moriar: Atlantyda i duch Johna
Sebastian Chosiński

16 V 2020

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj szóste podejście (i drugie koncertowe) do dyskografii amerykańskiego pianisty jazzowego McCoya Tynera.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Z duszą na ramieniu
— Sebastian Chosiński

Atlantyda i duch Johna
— Sebastian Chosiński

Nowa twarz starych kumpli
— Sebastian Chosiński

W nowym wydaniu – na festiwalowej scenie
— Sebastian Chosiński

Esencja stylu, odrobina rzewności
— Sebastian Chosiński

Modlitwa na pustyni
— Sebastian Chosiński

Pożegnanie z NRD – część druga
— Sebastian Chosiński

Pożegnanie z NRD – część pierwsza
— Sebastian Chosiński

Od Kentucky po Honolulu
— Sebastian Chosiński

W oku „niewidzialnej kamery”
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.