Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Słuchaj i patrz: Weź głęboki oddech

Esensja.pl
Esensja.pl
Coś dla amatorów mocnych wrażeń, czyli „Lydia” zespołu Highly Suspect.

Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Weź głęboki oddech

Coś dla amatorów mocnych wrażeń, czyli „Lydia” zespołu Highly Suspect.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Zazwyczaj tak się szczęśliwie składa, że gdy już zaczynam się zastanawiać, czy aby faktycznie rock nie umarł, odkrywam zespół, bądź wykonawcę, który moje obawy rozwiewa. Tak właśnie było z amerykańską grupą Highly Suspect (wielkie dzięki dla znajomej, za polecenie mi ich klipu!). Panowie zadebiutowali w 2015 roku płytą pt. „Mister Asylum”, od tamtej pory wydali jeszcze dwa albumy studyjne. Ich muzyka zdecydowanie ma w sobie „to coś” a wokalista (będący zarazem gitarzystą i współautorem piosenek) jest naprawdę utalentowany. Choć przyznam, że wsłuchując się w teksty i jego głos nie mogę przestać się martwić, że źle skończy, czego mu w żadnym razie nie życzę. Jest w jego głosie ból, podobny temu, który słyszało się u Kurta Cobaina czy Chestera Benningtona.
Tymczasem jednak pora na teledysk – a jest nim klip do piosenki pt. „Lydia” wyreżyserowany przez Roberta McHugh and T.S. Pfeffera. Pomysł autorów na wyrazistą ilustrację tekstu o tkwieniu w toksycznym związku był naprawdę ambitny – kobieta uwięziona pod wodą, usiłująca się wydostać, całość kręcona na jednym ujęciu (piosenka trwa 4 min 20 s).
Rzecz trudna, ale, jak się okazuje nie niewykonalna. Do odegrania głównej roli zaangażowano Marinę Kazankovą, która z powodzeniem zajmuje się freedivingiem, czyli nurkowaniem na wstrzymanym oddechu (między innymi postanowiła sobie, że co roku będzie bić rekord Guinessa – w związku z czym przepłynęła pod wodą na jednym oddechu 154 m, potem pobiła rekord najdłuższego podwodnego przejścia – 69,7 m – oraz… podwodnego tańca, wykonanego zamiast na dnie basenu między innymi na linie nad nim rozpiętej), ale także aktorstwem (grywa w filmach i serialach nie tylko w rodzinnej Rosji). Poza tym pani Kazankova jest także psychologiem sportowym.
Poza kwestią znalezienia odpowiedniej osoby pozostawały kwestie techniczne. Najpierw „na sucho” opracowano choreografię, którą Kazankova miała odegrać pod wodą (w basenie umieszczono głośniki, żeby aktorka mogła zsynchronizować ruch z muzyką). Dodatkowych zabiegów wymagały także podwodne kamery (jeśli dobrze zrozumiałam, wypompowywano z nich powietrze, żeby nie wynurzały się podczas kręcenia). W sumie nakręcono 8 podwodnych ujęć, z których wybrano najlepsze. Efekt rzeczywiście robi wrażenie:
Tutaj zaś krótki film „zza kulis”:
I wersja na żywo:
A na deser jeszcze jeden, pomysłowy klip do innego utworu Highly Suspect – „My name is human”. Z uwagi na pojawiające się tam androidy i rosnące kryształy na własny użytek nazwałam go „dukajowym”:
PS. A gdyby ktoś był nadal ciekaw to tu np. można znaleźć przyzwoity kawałek koncertu i posłuchać więcej solówek na gitarze (uwaga na migające reflektory):
koniec
9 września 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fot. secondhandsongs.com

A pamiętacie…: Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
Wojciech Gołąbowski

3 III 2021

Nik Kershaw unika opowiadania o czasach swojej świetności – uważa, że nie był wtedy wystarczająco interesujący. Niemniej rok 1984 z trzema hitami w czołowej piątce (pięcioma w czołowej dwudziestce) brytyjskiej listy przebojów sprawił, że stał się wystarczająco znany.

więcej »

Nie przegap: Luty 2021
Esensja

28 II 2021

Lutowe mrozy nie przeszkodziły nam w pisaniu recenzji.

więcej »

Non omnis moriar: Niech was nie zmiecie fala
Sebastian Chosiński

27 II 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj drugi album solowy francuskiego pianisty jazzrockowego Benoît Widemanna.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Z tego cyklu

Stara miłość i najnowsze odkrycia
— Beatrycze Nowicka

Koniec dzieciństwa
— Beatrycze Nowicka

Garstka na Nowy Rok
— Beatrycze Nowicka

Uzbierane
— Beatrycze Nowicka

Rozmaitości ciąg dalszy
— Beatrycze Nowicka

Myślą, że nie dzieje się nic
— Beatrycze Nowicka

Z przymrużeniem oka
— Beatrycze Nowicka

Rozmaitości
— Beatrycze Nowicka

Szarpnąć strunę
— Beatrycze Nowicka

Dzieci Buki
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Mnich i rycerze na tropie zbrodni
— Beatrycze Nowicka

Poczytajmy o ogrodach
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie: Mechaniczne żurawie
— Beatrycze Nowicka

Czy książki czytają ludzi? Autorzy kontra czytelnicy
— Agnieszka Hałas, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Trochę barw
— Beatrycze Nowicka

Questy poboczne
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko na Święta
— Beatrycze Nowicka

Rozsypane złotka
— Beatrycze Nowicka

W trybach wojny
— Beatrycze Nowicka

Tęczowa teologia sukcesu
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.