Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Perception
‹Mestari›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMestari
Wykonawca / KompozytorPerception
Data wydania1974
Wydawca Le Chant du Monde
NośnikWinyl
Czas trwania41:57
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Jeff „Yochk’o” Seffer, Siegfried Kessler, Didier Levallet, Jean-My Truong
Utwory
Winyl1
1) Trabla Air10:42
2) Chott Djerid12:11
3) Mestari19:04
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: Przystanek w drodze

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz trzeci prowadzony przez Jeffa Seffera zespół freejazzowy Perception.

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Przystanek w drodze

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz trzeci prowadzony przez Jeffa Seffera zespół freejazzowy Perception.

Perception
‹Mestari›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMestari
Wykonawca / KompozytorPerception
Data wydania1974
Wydawca Le Chant du Monde
NośnikWinyl
Czas trwania41:57
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Jeff „Yochk’o” Seffer, Siegfried Kessler, Didier Levallet, Jean-My Truong
Utwory
Winyl1
1) Trabla Air10:42
2) Chott Djerid12:11
3) Mestari19:04
Wyszukaj / Kup
Na początku lat 70. XX wieku kariera węgierskiego, ale od kilkunastu już lat mieszkającego we Francji, saksofonisty, klarnecisty i flecisty Jeffa Seffera nabrała nagłego przyspieszenia. Mniej więcej w tym samym czasie udzielał się bowiem aż w trzech zespołach – Magma (i jej projekt poboczny Univeria Zekt), Perception i Zao (a potem doszedł jeszcze Speed Limit) – i z każdym z nich wydawał płyty. Stylistycznie były one ze sobą powiązane; ich wspólnym mianownikiem był jazz, chociaż nieco odmiennie rozumiany. W przypadku Magmy był to tak zwany Zeuhl (czyli jazz awangardowo-progresywny), w szeregach Zao „Yochk’o” grywał bardziej klasyczny fusion (ale mimo wszystko o zeuhlowych korzeniach), natomiast w Perception poświęcał się najbardziej tradycyjnemu – oczywiście w kontekście lat 70. – free. Najważniejsze, że na każdym polu odnosił sukcesy!
Debiutancki album ostatniej z wymienionych powyżej grup (zatytułowany po prostu „Perception”) nagrany został w styczniu 1971 i ukazał się kilka miesięcy później; drugi w kolejności krążek – „Perception & Friends ” – zarejestrowano na raty: w czerwcu i październiku 1972 (i ukazał się już po Nowym Roku), z kolei na trzeci trzeba było czekać aż do początku 1974 roku. Seffer miał już wtedy za sobą rozstanie z Christianem Vanderem i Magmą, ale za to mógł się pochwalić debiutanckim longplayem Zao („Z=7L”), który został pozytywnie przyjęty przez fanów i krytykę. I nie da się ukryć, że w tym momencie to właśnie ten zespół był oczkiem w głowie Węgra. Perception działało trochę siłą rozpędu i przyzwyczajenia; było to tym łatwiejsze, że w obu formacjach, obok „Yochk’o”, udzielał się jeszcze perkusista Jean-My Truong.
Na trzeci i w epoce ostatni album Perception – wydany przez zasłużoną paryską wytwórnię Le Chant du Monde – trafiły nagrania koncertowe z występu, jaki kwartet dał w stolicy Francji 28 listopada 1973 roku. Grupa pojawiła się w swoim pierwotnym składzie, co oznacza, że obok Seffera (który zagrał na klarnecie basowym, saksofonach tenorowym i sopraninowym oraz flecie piccolo) pojawili się jeszcze kontrabasista Didier Levallet, wspomniany już Truong oraz – jako syn marnotrawny – niemiecki klawiszowiec Siegfried Kessler, który zastąpił Chilijczyka Manuela Villaroela. Na płytę wybrano trzy nowe kompozycje, które idealnie wpisują się w ówczesny obraz mocno podlanego etnicznym sosem, ale wciąż zanurzonego w awangardzie, free jazzu (podobne podejście do gatunku prezentowali wtedy chociażby Don Cherry i Sun Ra). Była to muzyka zaskakująco stonowana, nastawiona na budowanie nastroju, chociaż niestroniąca od emocji – tyle że nie dominują one nad całością przekazu.
Zaczyna się to wydawnictwo od prawie jedenastominutowego „Trabla Air”, którego twórcą był Seffer. Początek jest subtelny, znaczony głównie dźwiękami klarnetu, wspomaganego z drugiego planu fortepianem elektrycznym i sekcją rytmiczną. Od pierwszych taktów słychać, że zespół donikąd się nie spieszy. Że będzie to opowieść snuta z wieloma przystankami po drodze, z wyciszeniami i czasem przeznaczonym na kontemplację. I tak właśnie dzieje się przez cały czas. Nawet kiedy Levallet i Truong płyną w stronę free, a Kessler ochoczo podąża za nimi, „Yochk’o” niemal natychmiast przywołuje kolegów do porządku delikatnymi tonami fleciku. Sam pozwala sobie na uzewnętrznienie emocji dopiero w ostatniej fazie, kiedy sięga po saksofon tenorowy, ale nawet wtedy nie pozwala ponieść się szaleństwu. Drugi na liście „Chott Djerid” – podpisany przez Kesslera – trwa nieco ponad dwanaście minut. W nim także kwartet bardziej dba o nastrój niż emocje. Otwierający utwór dialog fortepianu elektrycznego, a w dalszej części klawinetu z saksofonem służy właśnie uciszeniu nadmiernej ekscytacji.
Jakby muzycy uważali, że pospolitość jest wystarczająco skrzecząca, aby jeszcze artyści mieli dorzucać swoim słuchaczom, spragnionym ukojenia, kolejnych trosk. Instrumentami dominującymi są tutaj klawisze Siegfrieda, który w pełni wykorzystuje pozostawione mu do popisów pole. Całą stronę B longplaya wypełnia tytułowa kompozycja Levalleta. Zaskakuje to, że w pierwszych minutach ewidentnie słychać nakładające się na siebie dźwięki różnych dęciaków, a nie ma w opisie żadnego z wydań „Mestari” informacji, by grał na nich ktoś inny niż Seffer. Mamy więc do czynienia z artystycznymi czarami bądź… zadziwiającą ekwilibrystyką Węgra. „Yochk’o” i Kessler mają tu zresztą przynajmniej kilka możliwości, aby popisać się swoimi umiejętnościami, ale Didier zadbał także o interesy własne i Truonga – nie brakuje więc solowych bądź w duecie peregrynacji kontrabasu i perkusji. W finale dokładają się do tego grający unisono melodyjny i zapadający w pamięć motyw Jeff i Siegfried.
Po wydaniu „Mestari” szybko okazało się, że Seffer ma coraz mniej czasu na angażowanie się w działalność Perception. Poświęcał się w tym okresie przede wszystkim dbaniu o rozwój kariery Zao i Speed Limit, chociaż okazjonalnie ten freejazzowy kwartet dawał o sobie od czasu do czasu znać. Czego dowodem na przykład wydana w ubiegłym roku płyta „Live at Le Stadium”, na którą trafił koncert z czerwca 1977 roku.
koniec
28 listopada 2020
Skład:
Jeff Seffer „Yochk’o” – flet piccolo, klarnet basowy, saksofon tenorowy, saksofon sopraninowy
Siegfried Kessler – fortepian elektryczny, klawinet
Didier Levallet – kontrabas
Jean-My Truong – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Kąpiel słoneczna w strugach fusion
Sebastian Chosiński

8 V 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj album międzynarodowego jazzrockowego projektu niemieckiego pianisty Joachima Kühna.

więcej »

Non omnis moriar: Z Montrealu do Paryża
Sebastian Chosiński

1 V 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj koncertowy album francuskiego skrzypka jazzowego Didiera Lockwooda i towarzyszącego mu kanadyjskiego kwartetu UZEB.

więcej »

Nie przegap: Kwiecień 2021
Esensja

30 IV 2021

Dla tych, którzy w majówkę chcą nadrobić zaległości, podręczny spis naszych recenzji opublikowanych w kwietniu.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.