Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Total Issue

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTotal Issue
Wykonawca / KompozytorTotal Issue
Data wydania1971
Wydawca United Artists Records
NośnikWinyl
Czas trwania34:05
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Aldo Romano, Georges Locatelli, Michel Libretti, Chris Hayward, Henri Texier
Utwory
Winyl1
1) Les marins02:44
2) La porte ouverte08:19
3) Come Down02:55
4) Over the Shadow03:05
5) Rustique06:25
6) Quiet Place02:35
7) Dos-mais-dis04:07
8) Résurrection03:44
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: Progresywno-psychodeliczna efemeryda na jazzowym niebie

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj francuski projekt progresywno-jazzrockowy Total Issue (z udziałem włoskiego perkusisty Aldo Romano).

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Progresywno-psychodeliczna efemeryda na jazzowym niebie

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj francuski projekt progresywno-jazzrockowy Total Issue (z udziałem włoskiego perkusisty Aldo Romano).

Total Issue

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTotal Issue
Wykonawca / KompozytorTotal Issue
Data wydania1971
Wydawca United Artists Records
NośnikWinyl
Czas trwania34:05
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Aldo Romano, Georges Locatelli, Michel Libretti, Chris Hayward, Henri Texier
Utwory
Winyl1
1) Les marins02:44
2) La porte ouverte08:19
3) Come Down02:55
4) Over the Shadow03:05
5) Rustique06:25
6) Quiet Place02:35
7) Dos-mais-dis04:07
8) Résurrection03:44
Wyszukaj / Kup
Na początku lat 70. rock progresywny we Francji, podobnie jak w każdym innym kraju, dopiero raczkował. Za jego granie brali się muzycy zaczynający dopiero karierę, do których dotarły pierwsze płyty podobnych formacji z Wielkiej Brytanii, albo tacy, którzy mieli już pewne doświadczenie, a zdobyli jako członkowie działających w poprzedniej dekadzie zespołów beatowych. W przypadku Total Issue mieliśmy do czynienia z idealnym wymieszaniem oby tych tendencji. Muzykiem z dorobkiem był w tym przypadku przede wszystkim gitarzysta Michel Libretti (rocznik 1945), który jako nastolatek dołączył do grupy Les Players i nagrał z nią jeden longplay (zatytułowany po prostu „Les Players”, 1963) oraz kilkanaście singli. W 1970 roku przewinął się on przez psychodeliczno-progresywną (z domieszką popu) formację Martin Circus, która parę lat później – już bez udziału Michela – zaczęła skręcać niebezpiecznie w stronę disco. Nieco mniejszy bagaż doświadczeń miał natomiast szwajcarski wokalista Jean-Pierre Huser – urodzony w Lozannie w 1940 roku, który pod koniec lat 60. przybył do Paryża, aby podjąć studia politechniczne. Związał się jednocześnie z popowo-rockowym Collège Orchestral i nagrał z nim singiel z utworami „Isabelle” oraz „Les bib les de l’enfer”. Chwilę później odnalazł się w Total Issue.
Pierwszy skład grupy – obok Husera (bo Libretti dołączył nieco później, dopiero po rozczarowującym go epizodzie z Martin Circus) – tworzyli gitarzysta solowy Georges Locatelli, (kontra)basista Henri Texier, mający za sobą występy z zespołami (free)jazzowymi (między innymi z Jean-Lukiem Pontym, Michelem Portalem czy Jefem Gilsonem) oraz perkusista Aldo Romano. Ten ostatni przyszedł na świat w 1941 roku w Belluno, w północno-wschodniej części Włoch (niedaleko Wenecji), ale karierę robił we Francji i zachodnich Niemczech. Zanim przystąpił do Total Issue dał się już poznać jako nadzwyczaj zdolny bębniarz jazzowy, z którego usług korzystali bracia Rolf i Joachim Kühnowie („Transfiguration”, 1967; „Paris is Wonderful”, 1970), Barney Wilen („Dear Prof. Leary”, 1968) oraz wspomniany już wcześniej Michel Portal („Our Meanings and Our Feelings”, 1969).
W składzie z Huserem w 1970 roku została nagrana pierwsza mała płyta formacji z piosenkami „Hauteville” i „Les temps”; powstało także kilka kolejnych kompozycji, których jednak już nie wydano, ponieważ Szwajcar zdecydował się opuścić Total Issue i zaczął karierę solową (niebawem, choć już po debiucie swojej poprzedniej formacji, wydał folkowo-rockowy, wymieszany z szansonem w stylu Serge’a Gainsbourga, album „Ping Pong” ). Wtedy obowiązki głównego wokalisty postanowił przejąć… – tak, tak, to nie błąd! – Aldo Romano. Jednocześnie do grupy dołączyło dwóch nowych muzyków: Michel Libretti jako drugi gitarzysta solowy oraz flecista i klawiszowiec Chris Hayward. W odświeżonym składzie zespół wybrał się do nieodległej od Paryża wsi Hérouville, gdzie w osiemnastowiecznym zamku kompozytor muzyki filmowej Michel Magne otworzył studio nagraniowe (bardzo popularne wśród francuskich o nie tylko rockmanów, bo korzystali z niego Magma i Zao, Univeria Zekt i Troc, a lista ta powiększała się z każdym rokiem). Efektem pracy kwintetu okazał się jedyny w jego dorobku krążek winylowy zatytułowany „Total Issue”, który w 1971 roku wydała francuska filia amerykańskiej wytwórni United Artists.
Płytę promowały dwa single: ze skróconą o połowę wersją kompozycji „Rustique” (na stronie B znalazł się „Dis-mais-dis”) oraz „Les marins” (z „Quiet Place”). Stylistycznie była to zadziwiająca efemeryda: połączenie jazz-rocka z popową psychodelią oraz garażowego beatu charakterystycznego dla lat 60. z raczkującym progresem i elementami muzyki dawnej (to była pozostałość po Huserze). To ostatnie słychać najwyraźniej w otwierającym wydawnictwo „Les marins”, w którym podniosły śpiew Romano (w stylu brytyjskich folkrockowych grup Spirogyra czy The Way We Live i Tractor) rozbrzmiewa na tle agresywnej gitary akustycznej i pojawiającej się w tle elektrycznej. Z kolei kiedy ze swoim kontrabasem podłącza się Henri Texier, a Aldo rozpoczyna wokalizę – robi się jazzowo. Tyle cudowności w jednym numerze i to na dodatek trwającym niespełna trzy minuty! Po nim następuje najdłuższa kompozycja na płycie, czyli „La porte ouverte”. Jej początek jest bardzo subtelny (z fletem i gitarą akustyczną), z czasem jednak kwintet nabiera progresywnego rozmachu (i zmierza w stronę Jethro Tull), by płynnie przejść do powłóczystego sola gitary i w finale spiąć całość delikatną klamrą. Swoją drogą ciekawe, jak w tym kawałku radził sobie pierwotnie śpiewający go Huser.
W instrumentalnym „Come Down” zespół wraca do klimatu „Les marins” (znów dominują gitara akustyczna z fletem), za to w przebojowym „Over the Shadow” odpływają na rockowe wody. Choć nie rezygnują przy tym z popowo-psychodelicznych żagli. Romano śpiewa tu w języku angielskim, a Hayward akompaniuje mu tym razem nie na flecie, lecz organach. Aż dziw bierze, że to nie ten utwór pojawił się na którymś z singli. Stronę B longplaya otwiera rozbudowana do ponad sześciu minut wersja „Rustique”. Te brakujące w porównaniu z singlem minuty wypełnia pulsująca sekcja rytmiczna (Texier z Romano), na tle której Georges Locatelli snuje opowieść. W części drugiej, tej właściwej, wciąż grając w wolnym tempie, kwintet staje się jednak bardziej zadziorny, mimo że w większości wykorzystuje instrumenty akustyczne. Będący dziełem Keitha Jarretta „Quiet Place” w wykonaniu Total Issue to urokliwa pieśń, mogąca kojarzyć się z dokonaniami The Beatles, z kolei „Dis-mais-dis” eksploruje rejony zabarwionego jazzem szansonu. I jest jeszcze – na zakończenie – rockowy „Résurrection” z mocną sekcją rytmiczną i świetnym popisem gitarzysty (tylko którego – Locatellego czy Librettiego?).
Po wydaniu płyty „Total Issue” grupa próbowała pójść za ciosem, ale to, co było jej siłą (różnorodność stylistyczna wynikająca z odmiennych doświadczeń muzyków), okazało się też słabością. Dla części z artystów, zwłaszcza Texiera, ale i Haywarda, to był zbyt daleko idący kompromis. Oni chcieli po prostu grać jazz. Pierwszy jednak wykruszył się Libretti, którego zastąpił Yves Choart; jednocześnie jako współtwórcę nowego repertuaru Romano dobrał sobie Rolanda Sirlettiego, niegdyś perkusistę jazzowo-popowego Les Pieds de Poule. We współpracy z nim powstały utwory, jakie znalazły się na dwóch kolejnych singlach formacji: „Tout le monde est pareil” / „Elle est la” oraz „Eldorado” / „Laisse passer l’hiver” (oba wyszły w 1972 roku). Nie spotkały się one jednak z dużym zainteresowaniem słuchaczy i ostatecznie przyczyniły do rozpadu Total Issue. Każdy z muzyków podążył swoim szlakiem. Aldo Romano poświęcił się jazzowi i fusion, stając się jednym z najwybitniejszych europejskich bębniarzy. Aby się o tym przekonać, wystarczy wysłuchać albumów nagranych z Pork Pie Jaspera van ’t Hofa czy Didierem Lockwoodem
koniec
9 stycznia 2021
Skład:
Aldo Romano – śpiew, perkusja, gitara akustyczna, gitara elektryczna
Georges Locatelli – gitara solowa, gitara akustyczna, marimba, narracja (5), chórek
Michel Libretti – gitara solowa, gitara 12-strunowa, skrzypce, darbuka, kotły, chórek
Chris Hayward – flet, darbuka, organy, fortepian, krowie dzwonki, chórek
Henri Texier – gitara basowa, kontrabas, bendir, Konga, marakasy, chórek

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Udany powrót po latach
Sebastian Chosiński

16 I 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj ostatni (szósty w dorobku) studyjny album francuskiej formacji jazzrockowej Zao.

więcej »
Fame, Irene Cara, 1980<br/>Fot. AllPosters.com

A pamiętacie…: Irene Cara – cóż za uczucie!
Wojciech Gołąbowski

13 I 2021

Trzy śpiewane przez nią piosenki były nominowane do Oscara; dwie go zresztą otrzymały. Dodajmy do tego Golden Globe i dwie nagrody Grammy. A mimo tego jej miano wydaje się być szerzej nieznane. Może po prostu: zapomniane?

więcej »
John Parr - press photo<br/>johnparr.net

A pamiętacie…: John Parr – widzę nowy horyzont
Wojciech Gołąbowski

6 I 2021

Miał spore szanse na Oscara za tytułowy utwór do filmu „Ognie św. Elma” (St. Elmo’s Fire) Joela Schumachera, ale nie dostał się na tzw. krótką listę, bo przyznał, że utwór nie opowiada o filmie – a to było sprzeczne z kryteriami Akademii. Ale nawet bez tego lista jego dokonań artystycznych jest imponująca, choć samo nazwisko pewnie nic nam nie mówi.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.