Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lipca 2021
w Esensji w Esensjopedii
Fot. genius.com
Fot. genius.com

A pamiętacie…: Pepsi & Shirlie – ból serca

Esensja.pl
Esensja.pl
Co można robić, gdy rozpada się zespół, w którym robiło się za piękny, dźwięczny, a w dodatku tańczący kobiecy chórek? Założyć własny i odnieść sukces (choćby tylko chwilowy).

Wojciech Gołąbowski

A pamiętacie…: Pepsi & Shirlie – ból serca

Co można robić, gdy rozpada się zespół, w którym robiło się za piękny, dźwięczny, a w dodatku tańczący kobiecy chórek? Założyć własny i odnieść sukces (choćby tylko chwilowy).
Fot. genius.com
Fot. genius.com
Shirlie Holliman urodziła się w 1962 roku na południu Anglii jako jedno z pięciorga rodzeństwa. Planowała być instruktorką jazdy konnej, ale w wieku lat 18 rozwinęło się jej uczulenie, uniemożliwiając dalszą pracę. Wobec tego jej chłopak, Andrew Ridgeley, namówił ją, by przyszła potańczyć, gdy on i jego kumpel będą dawać lokalny show. Namówili też do tego drugą dziewczynę, Diane Catherine Sealy, znaną jako Dee C. Lee.
Tym kumplem był George Michael, a swój zespół nazwali Wham!. Był początek lat 80.
Helen DeMacque, korzeniami z wyspy St. Lucia, urodziła się w Londynie w roku 1958. Dołączyła do Wham!, gdy Dee C. Lee z grupy odeszła (do zespołu Style Council, a następnie wyszła za mąż za ich lidera i wokalistę). Jej pierwszym teledyskiem było sławetne „Wake Me Up Before You Go-Go”.
Dziewczyny nigdy nie były oficjalnie członkiniami Wham!, który pozostał duetem. Były jednak należycie opłacane i doceniane, nagrywając oraz występując z Andym i Georgem. Gdy po kilku latach oszałamiającej kariery, Michael dojrzał do decyzji o zmianie repertuaru, dziewczyny postanowiły także pójść własną, ale nadal wspólną drogą. Niezwłocznie po pożegnalnym koncercie Wham! na Wembley w 1986 zawiązały duet Pepsi & Shirlie.
Już na przełomie tegoż 1986 oraz kolejnego roku (różne źródła podają sprzeczne informacje) wydały swój pierwszy singiel – będący zarazem ich nawiększym przebojem – „Heartache”. W rodzimej Wielkiej Brytanii utwór wdarł się na miejsce drugie listy przebojów, ustępując jedynie miejsca duetowi George Michael – Aretha Franklin i ich hitowi „I Knew You Were Waiting (For Me)”. Drugie miejsce osiągnął też na listach przebojów w Stanach (lista US Dance), Szwajcarii, Holandii i Belgii; trzecie w Irlandii; szóste w Norwegii; ósme w RFN; dziewiąte w Nowej Zelandii. Dalsze miejsca (ale wciąż notowane) udało się osiągnąć także w Austrii, Francji, Australii oraz amerykańskiej Billboard Top 100.
Kolejny singiel „Goodbye Stranger” dotarł w ojczyźnie nieco niżej, bo na miejsce #9 – ale za to w Irlandii oraz Szwajcarii na #5, a w Belgii na #8. Był także notowany w Nowej Zelandii, Holandii, Niemczech oraz na liście US Dance. Kolejne single – „Can’t Give Me Love”, „All Right Now” oraz „Hightime” osiągały już o wiele dalsze miejsca lub nie trafiały do notowań w ogóle. Wydana w 1987 roku płyta „All Right Now” trafiła na miejsce #69 w UK oraz #99 w Australii.
Drugi raz spróbowały w 1991 roku płytą „Change” i pochodzącym z niej singlem „Someday” (wyprodukowanym przez George’a Michaela), ale bez powodzenia. Utwór był notowany jedynie w Irlandii (miejsce #80) i Nowej Zelandii (#200). Wobec tego trzydziestolatki zajęły się swoimi sprawami.
W 1988 na wyspie St. Lucia Shirlie wychodzi za maż za Martina Kempa, basistę i wokalistę Spandau Ballet, którego poznała poprzez George’a. W 1989 rodzi im się córka, a w 1993 roku syn. W drugiej połowie lat 90. poświęca się opiece nad mężem, u którego zdiagnozowano guza mózgu. W efekcie ogłasza bankructwo.
Andrew Hurley - Flickr: Pepsi and Shirlie at the Liverpool Echo Arena 25 June 2011<br/>Fot. wikipedia
Andrew Hurley - Flickr: Pepsi and Shirlie at the Liverpool Echo Arena 25 June 2011
Fot. wikipedia
Helen „Pepsi” tymczasem współpracuje z Mikem Oldfieldem, uczestnicząc w jego trasie „Then & Now” w 1998 oraz premierze „Tubular Bells III” w Londynie. Śpiewa także na płycie „The Millennium Bell”. W bliżej niesprecyzowanych latach jest również aktorką filmowąi telewizyjną, między innymi portretując Josephine Baker. Na deskach londyńskiego Old Vic Theatre występuje w musicallu „Hair”. Przez kilka lat mieszka w Nowej Zelandii, pracując w sklepie z pamiątkami. Po wyjściu za mąż małżeństwo przenosi się na wyspę St. Lucia, gdzie prowadzą czarterową firmę żeglarską.
Rok 2000 przynosi krótki powrót obu do wspólnej muzyki: znów występują jako chórek, tym razem do wielkiego przeboju Geri Halliwell „Bag It Up” (oraz kilku innych jej piosenek). Okazjonalnie występują również razem w ramach koncertów wspominkowych „Here & Now”. W 2018 roku uczestnikiem Konkursu Piosenki Eurowizji był siostrzeniec Helen, Cesár Sampson. Natomiast w roku 2020 światło dzienne ujrzała autobiograficzna książka (będąca zarazem poradnikiem szczęśliwego związku) „Shirlie and Martin Kemp: It’s a Love Story”.
koniec
17 marca 2021

Komentarze

19 III 2021   12:19:30

Nigdy bym nie połączył tej dziewczyny Wham! z "Man in the rain" Oldfielda :-)

25 III 2021   12:37:27

@Ugluk

No i dobrze, bo nie ma ku temu podstaw :)

02 VI 2021   23:55:22

CAROLE & TUESDAY (netflix)
tak jakby podobne ;)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Jak piękna Maria podbiła świat
Sebastian Chosiński

24 VII 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj jedyny longplay francuskiego kwintet Z.O.U.

więcej »

Non omnis moriar: Długa droga na szczyt i szybki zjazd
Sebastian Chosiński

17 VII 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj jedyny longplay francuskiej formacji Ergo Sum, której wokalistą był Lionel Ledissez.

więcej »

Non omnis moriar: Niechciana erupcja wulkanu
Sebastian Chosiński

10 VII 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj jedyny longplay formacji Univeria Zekt, pobocznego projektu perkusisty Magmy Christiana Vandera.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.