Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii
Fot. genius.com
Fot. genius.com

A pamiętacie…: Pepsi & Shirlie – ból serca

Esensja.pl
Esensja.pl
Co można robić, gdy rozpada się zespół, w którym robiło się za piękny, dźwięczny, a w dodatku tańczący kobiecy chórek? Założyć własny i odnieść sukces (choćby tylko chwilowy).

Wojciech Gołąbowski

A pamiętacie…: Pepsi & Shirlie – ból serca

Co można robić, gdy rozpada się zespół, w którym robiło się za piękny, dźwięczny, a w dodatku tańczący kobiecy chórek? Założyć własny i odnieść sukces (choćby tylko chwilowy).
Fot. genius.com
Fot. genius.com
Shirlie Holliman urodziła się w 1962 roku na południu Anglii jako jedno z pięciorga rodzeństwa. Planowała być instruktorką jazdy konnej, ale w wieku lat 18 rozwinęło się jej uczulenie, uniemożliwiając dalszą pracę. Wobec tego jej chłopak, Andrew Ridgeley, namówił ją, by przyszła potańczyć, gdy on i jego kumpel będą dawać lokalny show. Namówili też do tego drugą dziewczynę, Diane Catherine Sealy, znaną jako Dee C. Lee.
Tym kumplem był George Michael, a swój zespół nazwali Wham!. Był początek lat 80.
Helen DeMacque, korzeniami z wyspy St. Lucia, urodziła się w Londynie w roku 1958. Dołączyła do Wham!, gdy Dee C. Lee z grupy odeszła (do zespołu Style Council, a następnie wyszła za mąż za ich lidera i wokalistę). Jej pierwszym teledyskiem było sławetne „Wake Me Up Before You Go-Go”.
Dziewczyny nigdy nie były oficjalnie członkiniami Wham!, który pozostał duetem. Były jednak należycie opłacane i doceniane, nagrywając oraz występując z Andym i Georgem. Gdy po kilku latach oszałamiającej kariery, Michael dojrzał do decyzji o zmianie repertuaru, dziewczyny postanowiły także pójść własną, ale nadal wspólną drogą. Niezwłocznie po pożegnalnym koncercie Wham! na Wembley w 1986 zawiązały duet Pepsi & Shirlie.
Już na przełomie tegoż 1986 oraz kolejnego roku (różne źródła podają sprzeczne informacje) wydały swój pierwszy singiel – będący zarazem ich nawiększym przebojem – „Heartache”. W rodzimej Wielkiej Brytanii utwór wdarł się na miejsce drugie listy przebojów, ustępując jedynie miejsca duetowi George Michael – Aretha Franklin i ich hitowi „I Knew You Were Waiting (For Me)”. Drugie miejsce osiągnął też na listach przebojów w Stanach (lista US Dance), Szwajcarii, Holandii i Belgii; trzecie w Irlandii; szóste w Norwegii; ósme w RFN; dziewiąte w Nowej Zelandii. Dalsze miejsca (ale wciąż notowane) udało się osiągnąć także w Austrii, Francji, Australii oraz amerykańskiej Billboard Top 100.
Kolejny singiel „Goodbye Stranger” dotarł w ojczyźnie nieco niżej, bo na miejsce #9 – ale za to w Irlandii oraz Szwajcarii na #5, a w Belgii na #8. Był także notowany w Nowej Zelandii, Holandii, Niemczech oraz na liście US Dance. Kolejne single – „Can’t Give Me Love”, „All Right Now” oraz „Hightime” osiągały już o wiele dalsze miejsca lub nie trafiały do notowań w ogóle. Wydana w 1987 roku płyta „All Right Now” trafiła na miejsce #69 w UK oraz #99 w Australii.
Drugi raz spróbowały w 1991 roku płytą „Change” i pochodzącym z niej singlem „Someday” (wyprodukowanym przez George’a Michaela), ale bez powodzenia. Utwór był notowany jedynie w Irlandii (miejsce #80) i Nowej Zelandii (#200). Wobec tego trzydziestolatki zajęły się swoimi sprawami.
W 1988 na wyspie St. Lucia Shirlie wychodzi za maż za Martina Kempa, basistę i wokalistę Spandau Ballet, którego poznała poprzez George’a. W 1989 rodzi im się córka, a w 1993 roku syn. W drugiej połowie lat 90. poświęca się opiece nad mężem, u którego zdiagnozowano guza mózgu. W efekcie ogłasza bankructwo.
Andrew Hurley - Flickr: Pepsi and Shirlie at the Liverpool Echo Arena 25 June 2011<br/>Fot. wikipedia
Andrew Hurley - Flickr: Pepsi and Shirlie at the Liverpool Echo Arena 25 June 2011
Fot. wikipedia
Helen „Pepsi” tymczasem współpracuje z Mikem Oldfieldem, uczestnicząc w jego trasie „Then & Now” w 1998 oraz premierze „Tubular Bells III” w Londynie. Śpiewa także na płycie „The Millennium Bell”. W bliżej niesprecyzowanych latach jest również aktorką filmowąi telewizyjną, między innymi portretując Josephine Baker. Na deskach londyńskiego Old Vic Theatre występuje w musicallu „Hair”. Przez kilka lat mieszka w Nowej Zelandii, pracując w sklepie z pamiątkami. Po wyjściu za mąż małżeństwo przenosi się na wyspę St. Lucia, gdzie prowadzą czarterową firmę żeglarską.
Rok 2000 przynosi krótki powrót obu do wspólnej muzyki: znów występują jako chórek, tym razem do wielkiego przeboju Geri Halliwell „Bag It Up” (oraz kilku innych jej piosenek). Okazjonalnie występują również razem w ramach koncertów wspominkowych „Here & Now”. W 2018 roku uczestnikiem Konkursu Piosenki Eurowizji był siostrzeniec Helen, Cesár Sampson. Natomiast w roku 2020 światło dzienne ujrzała autobiograficzna książka (będąca zarazem poradnikiem szczęśliwego związku) „Shirlie and Martin Kemp: It’s a Love Story”.
koniec
17 marca 2021

Komentarze

19 III 2021   12:19:30

Nigdy bym nie połączył tej dziewczyny Wham! z "Man in the rain" Oldfielda :-)

25 III 2021   12:37:27

@Ugluk

No i dobrze, bo nie ma ku temu podstaw :)

02 VI 2021   23:55:22

CAROLE & TUESDAY (netflix)
tak jakby podobne ;)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pink Floyd w XXI wieku: Ich pierwszy rhythm’n’blues
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

29 VI 2022

W XXI wieku zespół Pink Floyd praktycznie przestał istnieć. Panowie jeśli już nagrywali, to raczej na swój rachunek, a o koncertach mowy być nie mogło. Niemniej fani niemal co roku są uszczęśliwiani kolejnymi albumami sygnowanymi nazwą zespołu. Na przykład EP „1965: Their First Recordings” z 2015 roku.

więcej »

Non omnis moriar: Wylęgarnia talentów
Sebastian Chosiński

25 VI 2022

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj debiutancka płyta norweskiej jazzrockowej formacji Moose Loose.

więcej »

Pink Floyd w XXI wieku: Oko z monitora wciąż patrzy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 VI 2022

W XXI wieku zespół Pink Floyd praktycznie przestał istnieć. Panowie jeśli już nagrywali, to raczej na swój rachunek, a o koncertach mowy być nie mogło. Niemniej fani niemal co roku są uszczęśliwiani kolejnymi albumami sygnowanymi nazwą formacji. Dziś jednak skupimy się na reedycji solowego dzieła byłego lidera grupy Rogera Watersa „Amused to Death” z 2015 roku.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.