Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

George Russell
‹On Air›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOn Air
Wykonawca / KompozytorGeorge Russell
Data wydania2021
Wydawca JZM
NośnikCD
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Bertil Lövgren, Jan Allan, Lars Samuelson, Maffy Falay, Olle Lind, Arne Domnérus, Lennar Åberg, Claes Rosendahl, Erik Nilsson, Bengt Hallberg, Rune Gustafsson, Berndt Egerbladh, Georg Riedel, Sabu Martinez, Egil Johansen, George Russell, Jan Garbarek, Stanton Davis, Terje Rypdal, Arild Andersen, Jon Christensen
Utwory
CD1
1) Electronic Sonata for Souls Loved by Nature – 1st Movement06:42
2) Electronic Sonata for Souls Loved by Nature – 2nd Movement05:15
3) Electronic Sonata for Souls Loved by Nature – 3rd Movement08:53
4) Electronic Sonata for Souls Loved by Nature – 4th Movement12:00
5) Electronic Sonata for Souls Loved by Nature – 5th Movement07:11
6) Electronic Sonata for Souls Loved by Nature – 6th Movement12:40
7) Electronic Sonata for Souls Loved by Nature – 7th Movement07:56
8) Stratusphunk03:54
9) Esoteric Circle09:42
10) Man on the Moon11:20
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: „Elektronicznej sonaty…” – wersja nieoficjalna

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj kolejne podejście międzynarodowego projektu Amerykanina George’a Russella do wykonania „Electronic Sonata for Souls Loved by Nature”.

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: „Elektronicznej sonaty…” – wersja nieoficjalna

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj kolejne podejście międzynarodowego projektu Amerykanina George’a Russella do wykonania „Electronic Sonata for Souls Loved by Nature”.

George Russell
‹On Air›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOn Air
Wykonawca / KompozytorGeorge Russell
Data wydania2021
Wydawca JZM
NośnikCD
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Bertil Lövgren, Jan Allan, Lars Samuelson, Maffy Falay, Olle Lind, Arne Domnérus, Lennar Åberg, Claes Rosendahl, Erik Nilsson, Bengt Hallberg, Rune Gustafsson, Berndt Egerbladh, Georg Riedel, Sabu Martinez, Egil Johansen, George Russell, Jan Garbarek, Stanton Davis, Terje Rypdal, Arild Andersen, Jon Christensen
Utwory
CD1
1) Electronic Sonata for Souls Loved by Nature – 1st Movement06:42
2) Electronic Sonata for Souls Loved by Nature – 2nd Movement05:15
3) Electronic Sonata for Souls Loved by Nature – 3rd Movement08:53
4) Electronic Sonata for Souls Loved by Nature – 4th Movement12:00
5) Electronic Sonata for Souls Loved by Nature – 5th Movement07:11
6) Electronic Sonata for Souls Loved by Nature – 6th Movement12:40
7) Electronic Sonata for Souls Loved by Nature – 7th Movement07:56
8) Stratusphunk03:54
9) Esoteric Circle09:42
10) Man on the Moon11:20
Wyszukaj / Kup
Spróbujmy rzecz całą uporządkować, chociaż nie będzie to wcale takie łatwe. Zwłaszcza że na płytach George’a Russella (1923-2009) niewiele znajduje się informacji pozwalających ustalić dokładną chronologię wydarzeń. Najwcześniejsza wydana na albumie winylowym wersja jego najbardziej znanej kompozycji, czyli „Electronic Sonata for Souls Loved by Nature”, ukazała się na wydanym przez szwedzką wytwórnię Sonet w 1971 roku dwupłytowym krążku „The Essence of George Russell”. Z określeniem momentu powstania tych nagrań, w których uczestniczył big band radia sztokholmskiego, jest jednak problem – w opisie znajduje się bowiem lakoniczna wzmianka, że miało to miejsce w latach 1966-1967. Ale czy dotyczy to także „Elektronicznej sonaty…”, czy też całości repertuaru – nie wiadomo.
W tym samym roku, ale za to w odległych od Skandynawii Stanach Zjednoczonych, nakładem firmy Flying Dutchman, ujrzał z kolei światło dzienne longplay zatytułowany po prostu „Electronic Sonata for Souls Loved by Nature”. Był to zapis koncertu, jaki odbył się 28 kwietnia 1969 roku w Henie Onstad Kunstsenter w Høvikodden. Na okładce widnieje informacja, że to wersja „Elektronicznej sonaty…” anno Domini 1968. Co by oznaczało tyle, że po jej zarejestrowaniu w wersji radiowej Russell pracował nad nią jeszcze i najprawdopodobniej przykrawał aranżacyjnie do możliwości sekstetu, w którym – oprócz niego – grali jeszcze: saksofonista Jan Garbarek, trębacz Manfred Schoof, gitarzysta Terje Rypdal, kontrabasista Red Mitchell i perkusista Jon Christensen. Co ciekawe, trzej z nich – to jest Garbarek, Rypdal i Christensen – brali także udział w nagraniach tego samego utworu datowanych na lata 1966-1967 (obok całego zastępu szwedzkich jazzmanów).
Wychodzi więc na to, że w tamtym czasie Amerykanin przygotował dwie wersje kompozycji i obie prezentował podczas występów na żywo. A wniosek taki można wyciągnąć po przesłuchaniu wydanego w ubiegłym roku bootlegu „On Air”, który zawiera – znajdującą się dotąd w archiwach – zarejestrowaną 6 października 1970 roku w Studiu 2 rozgłośni radiowej w Sztokholmie bigbandową wersję „Electronic Sonata for Souls Loved by Nature”. Zakładając oczywiście, że opis wydawcy, czyli wytwórni JZM, która od strony graficznej podszywa się pod legendarne monachijskie ECM, nie wprowadza w błąd. Zastanawiające może być to, że w występie tym wzięli udział dokładnie ci sami muzycy, jacy pracowali nad utworem w latach 1966-1967. A przecież od tamtego czasu minęły trzy, a może nawet cztery lata. Nie jest to jednak nierealne, więc przyjmijmy, że wymieniona „lista płac” jest prawdziwa.
Opublikowana na bootlegu JZM wersja „Elektronicznej sonaty…” trwa nieco ponad sześćdziesiąt minut, a więc praktycznie tyle samo, co na krążku Sonetu, i jest podzielona na siedem części. Na „The Essence of George Russell” były jedynie trzy, ale to akurat zostało dopasowane do „objętości” longplaya (każda część to jedna strona winylowego krążka). Utwór zaprezentowany w październiku 1970 roku w studiu radiowym pod wieloma względami jest powieleniem wariantu oryginalnego. Jeśli się od niego różni, to tylko w szczegółach. Podział na „movements” – od pierwszego do siódmego – jest raczej sztuczny i umieszczony w tych fragmentach, kiedy praktycznie wszystkie instrumenty milkną, a na „arenie” pozostaje jedynie elektronika. Sprawia to wrażenie płynnego przechodzenie od jednej do kolejnej części.
Na co warto jednak zwrócić szczególną uwagę? Na charakterystyczny lejtmotyw, który w bardzo podobnej formie – z wprowadzającą go elektroniką i powieleniem przez sekcję dętą – pojawia się na otwarcie, czyli w „1st Movement”, i powraca w końcowych fragmentach, to jest w „6th Movement” oraz „7th Movement”. Na pewno intrygująco wypada awangardowy wtręt oparty na dialogu fortepianu i saksofonu tenorowego, a więc Russella z Garbarkiem, w „2nd Movement”. Zaskakują arabsko brzmiące dęciaki na początku „3rd Movement” i rozbiegane etniczne kongi w jego zakończeniu (vide Sabu Martinez). W podobny sposób, ale z dodaniem dwóch zestawów perkusyjnych (Jon Christensen plus Egil Johansen), zespół wieńczy freejazzowe „4th Movement”. Za to w „5th Movement” uwagę przykuwają orientalne saksofony z puzonem oraz – w dalszej części – klasyczne bigbandowe brzmienie, którego nie powstydziłaby się żadna z cenionych orkiestr lat 50. czy 60. XX wieku.
Podsumowując: kto wie, czy to nie jest akurat najlepsza wersja „Electronic Sonata for Souls Loved by Nature”, jaka ujrzała światło dzienne. Zespół, czyli połączone siły amerykańsko-norweskiego Sekstetu George’a Russella i sztokholmska Radiojazzgruppen, czuje się na radiowej scenie bardzo pewnie. Sprawia to, że atrakcyjniej i intensywniej wypadają liczne improwizacje, a muzykom nie brakuje rozmachu. Ale to nie jest jedyna atrakcja bootlegu „On Air”. „Elektroniczną sonatę…” dopełnia bowiem dwudziestopięciominutowy występ Sekstetu (być może to tylko fragment), jaki miał miejsce w klubie Estrad w podsztokholmskim Södertälje na początku marca 1970 roku, a więc siedem miesięcy wcześniej, a który został pierwotnie wyemitowany (4 marca o godzinie 20.30) we włoskiej rozgłośni Rai Radio 3. Nie jest to materiał całkiem nowy, ponieważ po raz pierwszy upubliczniono go w 1982 roku na wydanym w Italii longplayu „Trip to Prillarguri”, który sygnowano w następujący sposób: „George Russell Sextet feat. Jan Garbarek”.
Poza Russellem i Garbarkiem usłyszeć możemy również wspomnianych wcześniej Terjego Rypdala i Jona Christensena, ale też amerykańskiego trębacza Stantona Davisa i norweskiego kontrabasistę Arilda Andersena. Ten fragment „On Air” otwiera nowa wersja utworu George’a „Stratusphunk”, który pierwotnie ukazał się na tak właśnie zatytułowanej płycie wydanej w Stanach Zjednoczonych w 1960 roku (a więc w czasach, kiedy prawdopodobnie pianista nie myślał jeszcze, że los rzuci go do Skandynawii). To klasyczny post-bop, który zaczyna się od nieco sennej introdukcji kontrabasu i perkusji, by z czasem przeistoczyć w energetyczniejszy popis saksofonisty. Łącznikiem z drugim w kolejności „Esoteric Circle” (w wersji studyjnej zaprezentowanym na amerykańskim albumie „George Russell Presents The Esoteric Circle”) jest partia gitarowa Rypdala. Ale i tu Sekstet nie forsuje tempa i pozostaje przy dotychczasowej stylistyce. Dopiero w finałowym „Man on the Moon” z repertuaru Ornette’a Colemana (z singla wydanego w 1969 roku) muzycy pozwalają sobie na freejazzowy „odlot”. Najciekawiej wypada fragment, w którym Garbarek i Davis najpierw przekomarzają się, by ostatecznie przemówić do słuchacza jednym głosem. Choć „On Air” jest wydawnictwem nieoficjalnym, na pewno warto mieć je w swojej kolekcji.
koniec
5 lutego 2022
Skład:
George Russell – fortepian, muzyka, dyrygent

GEORGE RUSSELL SEXTET (1-10):
George Russell – fortepian
Jan Garbarek – saksofon tenorowy
Stanton Davis – trąbka
Terje Rypdal – gitara elektryczna
Arild Andersen – kontrabas
Jon Christensen – perkusja

RADIOJAZZGRUPPEN (1-7):
Bertil Lövgren – trąbka
Jan Allan – trąbka
Lars Samuelson – trąbka
Maffy Falay – trąbka
Olle Lind – puzon basowy
Arne Domnérus – saksofon altowy, flet
Lennar Åberg – saksofon tenorowy, saksofon sopranowy, flet
Claes Rosendahl – saksofon altowy, saksofon tenorowy, saksofon sopranowy, flet
Erik Nilsson – saksofon barytonowy, flet
Bengt Hallberg – fortepian
Rune Gustafsson – gitara elektryczna
Berndt Egerbladh – wibrafon, ksylofon
Georg Riedel – kontrabas
Sabu Martinez – kongi
Egil Johansen – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pink Floyd w XXI wieku: Wyjść poza oczekiwania
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

6 VII 2022

W XXI wieku zespół Pink Floyd praktycznie przestał istnieć. Panowie jeśli już nagrywali, to raczej na swój rachunek, a o koncertach mowy być nie mogło. Niemniej fani niemal co roku są uszczęśliwiani kolejnymi albumami sygnowanymi nazwą formacji. Dziś jednak skupimy się na ostatnim, jak dotąd, solowym materiale autorskim gitarzysty grupy Davida Gilmoura „Rattle That Lock” z 2015 roku.

więcej »

Non omnis moriar: Podejście numer dwa
Sebastian Chosiński

2 VII 2022

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj drugi (i ostatni) album norweskiej formacji jazzrockowej Moose Loose.

więcej »

Pink Floyd w XXI wieku: Ich pierwszy rhythm’n’blues
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

29 VI 2022

W XXI wieku zespół Pink Floyd praktycznie przestał istnieć. Panowie jeśli już nagrywali, to raczej na swój rachunek, a o koncertach mowy być nie mogło. Niemniej fani niemal co roku są uszczęśliwiani kolejnymi albumami sygnowanymi nazwą zespołu. Na przykład EP „1965: Their First Recordings” z 2015 roku.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.