Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Pink Floyd w XXI wieku: Migawki Gilmoura, Masona i Wrighta

Esensja.pl
Esensja.pl
W XXI wieku zespół Pink Floyd praktycznie przestał istnieć. Panowie jeśli już nagrywali, to raczej na swój rachunek, a o koncertach mowy być nie mogło… Z wyjątkiem Live 8. Za to indywidualnie chętnie udzielali się w okolicznościowych akcjach. W zeszłym tygodniu mówiliśmy o Rogerze Watersie, a dziś przyjrzymy się gościnnym występom Davida Gilmoura, Nicka Masona i Ricka Wrighta.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Migawki Gilmoura, Masona i Wrighta

W XXI wieku zespół Pink Floyd praktycznie przestał istnieć. Panowie jeśli już nagrywali, to raczej na swój rachunek, a o koncertach mowy być nie mogło… Z wyjątkiem Live 8. Za to indywidualnie chętnie udzielali się w okolicznościowych akcjach. W zeszłym tygodniu mówiliśmy o Rogerze Watersie, a dziś przyjrzymy się gościnnym występom Davida Gilmoura, Nicka Masona i Ricka Wrighta.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Zaczniemy od Davida Gilmoura, ponieważ spośród członków Pink Floyd może pochwalić się najobszerniejszą dyskografią związaną ze skokami w bok. Już w latach 70. i 80. często wspierał przyjaciół w studio. Na przykład pomógł wybić się młodziutkiej Kate Bush. W XXI wieku co prawda nieco zwolnił tempo, ale i tak parokrotnie dał się namówić do współpracy. Jego gitarę (a sporadycznie i głos) można usłyszeć na: „Ringo Rama” Ringo Starra, „Return to Tunguska” Alana Parsonsa i Simona Posforda, „Act of Faith” Chrisa Jaggera oraz „Hendra” Bena Watta.
Co zaś się tyczy okolicznościowych występów, związanych z jubileuszowymi akcjami, to najwięcej takich zaliczył na początku wieku. Na przykład w 2005 roku w ramach kumulacji ukazały się aż trzy wydawnictwa z jego udziałem. Zacznijmy od pozycji najbardziej niepozornej. Chodzi o charytatywny singel, upamiętniający dopiero co zmarłego, słynnego radiowca Johna Peela. Zawierał cover utworu „Ever Fallen In Love (With Someone You Shouldn’t ’ve)?” formacji Buzzcocks w nagraniu którego wzięło udział multum gości. Poza Gilmourem byli to Elton John, Pete Shelley, Peter Hook, Robert Plant, Roger Daltrey oraz członkowie zespołów The Datsuns, The Futureheads, The Soledad Brothers i El Presidente. Nieźle jak na rzecz trwającą trzy minuty. Jednak w którym miejscu miałoby być słychać gitarzystę Floydów, tego nie wiem.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Jego udział został o wiele bardziej wyeksponowany na DVD (niestety brak odpowiednika wyłącznie audio) „The Strat Pack – Live In Concert”. Jest to zapis koncertu z 24 września 2004 roku z londyńskiej Wembley Arena, zorganizowanego z okazji pięćdziesięciolecia legendarnej gitary Fender Stratocaster. Na scenie pojawiło się wiele gwiazd, takich jak: Brian May, Mike Rutherford, Gary Moore, Paul Rodgers, Ronnie Wood, a nawet Amy Winehouse, która raczej ze Stratem nie jest kojarzona. Gilmour otrzymał około dwudziestu minut by zaprezentować trzy utwory („Marooned”, „Coming Back to Life” i „Sorrow”). Jak widać, w przeciwieństwie do Rogera Watersa, nie sięgał po klasyczne nagrania Floydów z lat 70.
Trzecim wydawnictwem z 2005 roku, na którym możemy usłyszeć (i zobaczyć, bo znów mamy do czynienia tylko z DVD) gitarzystę jest „A Tribute to the King” firmowane przez Scotta Moore’a i Przyjaciół. Jest to o tyle nietypowy występ w dorobku naszego bohatera, że związany jest z twórczością Elvisa Presleya. Gilmourowi przypadł do zagrania i zaśpiewania utwór „Don’t” i trzeba przyznać, że zrobił to wyśmienicie. Po swojemu, aczkolwiek z presleyowskim sznytem. W projekcie wzięli udział także Mark Knopfler, Eric Clapton i Albert Lee.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Kolejnym charytatywnym przejawem działań gitarzysty był singel z 2009 roku „Chicago / Change the World” nagrany z udziałem Boba Geldofa i Chrissie Hynde (The Pretenders). Był to głos poparcia dla Gary’ego McKinnona, hakera, który na początku wieku włamał się na serwery Pentagonu, NASA, US Navy, Departamentu Ochrony USA i kilku innych jednostek wojskowych. Stany Zjednoczone dążyły do jego ekstradycji z Wielkiej Brytanii, by osądzić go na swoim terenie, co wiązałoby się z karą 70 lat więzienia i przetrzymywaniem w najsurowszych zakładach karnych, m.in. w Guantanamo. Nie wiadomo jaki miała na to wpływ piosenka, ale w 2012 roku ostatecznie odmówiono ekstradycji i stwierdzono, że w Wielkiej Brytanii nie będzie prowadzone przeciw niemu dochodzenie.
Najnowszym, bo pochodzącym z zeszłego roku, albumem, na którym możemy usłyszeć Gilmoura, jest „Celebrate the Music of Peter Green and the Early Years of Fleetwood Mac”. Tym razem obok DVD jest także wersja CD, a nawet winylowa. Zawiera zapis koncertu z 25 lutego 2020 roku, który był hołdem dla Petera Greena, współzałożyciela Fleetwood Mac. Poza związanymi z zespołem Mickiem Fleetwoodem, Neilem Finnem, Christine McVie, Jeremy’m Spencerem i Rickiem Vito na scenie pojawiły się takie znakomitości, jak Billy Gibbons, John Mayall, Steven Tyler, Noel Gallagher, Pete Townshend, Bill Wyman i Kirk Hammett. David Gilmour w czasie koncertu miał dwa wejścia i są to momenty magiczne. Przypadły mu w udziale piękne utwory instrumentalne „Oh Well, Pt. 2” i „Albatross”. Gdybym miał polecać tylko jedno z wyżej wymienionych wydawnictw, postawiłbym właśnie na to ostatnie.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Na tle dokonań kolegi z zespołu, dorobek występów gościnnych perkusisty Nicka Masona jest zatrważająco skromny. Sprowadza się bowiem do jednego utworu. Chodzi o nową wersję „Wish You Were Here” nagraną na składankę „A Symphony Of British Music (Music For The Closing Ceremony Of The London 2012 Olympic Games)” z 2012 roku. Zgodnie z tytułem, towarzyszyła ona Igrzyskom Olimpijskim w Londynie. Z Masonem zagrały same gwiazdy w osobach Davida Arnolda, Mike’a Rutherforda i Eda Sheerana. Nie przełożyło się to jednak na jakość utworu, który zabrzmiał wyjątkowo miałko. Powiedziałbym, że tym, co go wyróżnia na plus, jest właśnie uwydatniona perkusja.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
A co z Rickiem Wrightem? Jego do gry potrafił namówić tylko David Gilmour i jeśli już stawał na scenie, to tylko w jego towarzystwie. Był więc częstym uczestnikiem jego tras koncertowych. W ramach pamiątki z jednej z nich, został współbohaterem singla z nową wersją pierwszego przeboju Floydów „Arnold Layne”. Mała płytka ukazała się w 2006 roku, promując DVD Gilmoura „Remember That Night”. Zawiera trzy ścieżki. Jedną jest nagranie „Arnold Layne”, w którym głównym wokalistą jest właśnie Rick Wright (z 30 maja 2006 r.). Niemniej fani najbardziej ostrzyli sobie zęby na drugą wersję piosenki, gdzie można usłyszeć Davida Bowiego (z 29 maja 2006). Ostatnim utworem w komplecie jest „Dark Globe” autorstwa Syda Barretta (z 27 lipca 2006), który gitarzysta włączył do setlisty w czasie trasy. Singel spotkał się z ciepłym przyjęciem. Na przykład na Liście Przebojów Trójki spędził 16 tygodni i dotarł do 11 miejsca.
„The Strat Pack – Live In Concert” dla laików: * * * * / 5
„The Strat Pack – Live In Concert” dla fanów: * * * / 5
„A Tribute to the King” dla laików: * * * / 5
„A Tribute to the King” dla fanów: * * * * / 5
„Celebrate the Music of Peter Green and the Early Years of Fleetwood Mac” dla laików: * * * * / 5
„Celebrate the Music of Peter Green and the Early Years of Fleetwood Mac” dla fanów: * * * * * / 5
„A Symphony Of British Music (Music For The Closing Ceremony Of The London 2012 Olympic Games)” dla laików: * * * / 5
„A Symphony Of British Music (Music For The Closing Ceremony Of The London 2012 Olympic Games)” dla fanów: * / 5
„Arnold Layne” dla laików: * * / 5
„Arnold Layne” dla fanów: * * * * * / 5
koniec
16 marca 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Podejście numer dwa
Sebastian Chosiński

2 VII 2022

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj drugi (i ostatni) album norweskiej formacji jazzrockowej Moose Loose.

więcej »

Pink Floyd w XXI wieku: Ich pierwszy rhythm’n’blues
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

29 VI 2022

W XXI wieku zespół Pink Floyd praktycznie przestał istnieć. Panowie jeśli już nagrywali, to raczej na swój rachunek, a o koncertach mowy być nie mogło. Niemniej fani niemal co roku są uszczęśliwiani kolejnymi albumami sygnowanymi nazwą zespołu. Na przykład EP „1965: Their First Recordings” z 2015 roku.

więcej »

Non omnis moriar: Wylęgarnia talentów
Sebastian Chosiński

25 VI 2022

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj debiutancka płyta norweskiej jazzrockowej formacji Moose Loose.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Ich pierwszy rhythm’n’blues
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oko z monitora wciąż patrzy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wchodząc do tej samej rzeki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zderzenie ze ścianą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szkoda, że nieco chaotycznie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

TEN album na to zasługiwał
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zestaw najpopularniejszego minimum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A tak na marginesie…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wprowadzenie do szalonego świata Syda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ku pokrzepieniu serc
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Powrót z podniesionym czołem
— Łukasz Izbiński

Pot i Kreff – Made in Poland: Wspaniały dzień dla wolności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ziggy pożera Amerykę
— Marcin Piwnik

Wyspa Gilmoura
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Mała Esensja: Ciepło, mimo że zimno
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks na przeczekanie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Za Midgard!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przełamując kadry
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks przejściowy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Czerwiec 2022
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Komiksowe Top 10: Maj 2022
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek, który spał w grobowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nibylandia ze skandynawskich mitów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nemo podbija stawkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.