Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

10 naj… Najgorsze okładki płyt 2008

Esensja.pl
Esensja.pl
Każdy fan muzyki wie, że okładka płyty jest równie ważnym elementem całości, co sama zawartość krążka. Mimo to wydaje się, że producenci wychodzą z założenia, że potencjalny odbiorca i tak sobie album ściągnie w formie mp3, więc nie będzie się wysilał na staranną oprawę graficzną. Poniższy ranking ma dać prztyczka w nos takiemu myśleniu!

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 naj… Najgorsze okładki płyt 2008

Każdy fan muzyki wie, że okładka płyty jest równie ważnym elementem całości, co sama zawartość krążka. Mimo to wydaje się, że producenci wychodzą z założenia, że potencjalny odbiorca i tak sobie album ściągnie w formie mp3, więc nie będzie się wysilał na staranną oprawę graficzną. Poniższy ranking ma dać prztyczka w nos takiemu myśleniu!
10. „Chinese Democracy” Guns N’Roses
Ta okładka to oczywiście żadna niespodzianka. Znaliśmy ją na długo nim poznaliśmy album. Nie zmienia to faktu, że, jak na najbardziej wyczekiwaną płytę rockową w historii, jej strona wizualna jest zarówno mało rockowa, jak i mało atrakcyjna. Chyba, że nie poznałem się na subtelnej aluzji, że Axl Rose zaprezentuje nam zbiór równie pustych utworów, co okładkowy kosz.
9. „Live 2006” Ringo Starr And His All Star Band
Nie chcę nic sugerować, ale gdyby Ringo Starr udał się tak ubrany na zjazd młodzieżówki LPR, mogłoby go spotkać sporo nieprzyjemności. W każdym razie zapewniam, że muzyka na krążku, który ukrywa się pod tak mało obiecującą okładką, jest o wiele bardziej… hmm… męska.
8. „Dig!!! Lazarus Dig!!!” Nick Cave And The Bad Seeds
W pamiętnym filmie „Kiler” był taki dialog: „- Co to za miasto? / – Las Vegas. / – No to chyba mają awarię prądu…” I taka awaria okładce ostatniego dziełka Nicka Cave’a by się przydała. Neonowy napis ma taką moc, że muszę zamykać na noc płytkę w szafie, by móc spokojnie zasnąć.
7. „Rock Loves Chopin”
Może i rock kocha Chopina, ale na pewno Chopin nie kocha tej okładki. Kojarzy mi się z plakatem reklamującym jedną ze stacji radiowych. Niemniej logo z główką Chopina w sercu jest słodkie. Taki emo-Fryderyk.
6. „Kamienne lustra” Zbigniew Żak
Jak na gościa w skórze, z długimi hairami i gitarą w ręku, Żak ma tu minę najsympatyczniejszego człowieka na świecie. Abstrahując od jego umiejętności muzycznych, mam nieodparte wrażenie, że gdy tylko wrzucę tę płytę do odtwarzacza, wyskoczy na mnie jakiś przeraźliwy Kotlet Swing Band.
5. „First Underground Nuclear Kitchen” Glenn Hughes
Gdy zestawy się pierwsze litery wyrazów tworzących tytuł „First Underground Nuclear Kitchen” wyjdzie słowo „F.U.N.K.”. Wydaje mi się jednak, że kryje on jeszcze jakieś przesłanie. Długo się nad tym zastanawiałem i wreszcie odkryłem, że przy odpowiednim poprzestawianiu liter wychodzi taki komunikat: „Bez paniki, zamordowałem już autora tej okładki, niestety było za późno by cofnąć nakład”.
4. „Zęby w ścianę” Kabanos
W tym zestawieniu nie mogło oczywiście zabraknąć reprezentanta polskiego punku. Nie jestem pewien, czy autorzy tego projektu graficznego zdawali sobie z tego sprawę, ale miłośnicy Freuda od razu powinni pojąć, że mamy tu do czynienia z dość okrutną fiksacją oralną.
3. „Hipertrofia” Coma
Muszę pogratulować zespołowi Coma. On wie, jak skutecznie zniechęcić potencjalnego odbiorcę do kupienia ich płyty. Wystarczy tylko zapowiedzieć, że nagrało się dwukompaktowy album odkrywający tajemnicę absolutu i opakować go taką okładką. Przez takie zagrywki rośnie popularność mp3.
2. „Vampire Weekend” Vampire Weekend
He, he, tak wygląda większość zdjęć z mojego sylwestra. Co prawda nie ma na nich tak malowniczego żyrandola, ale poziom upojenia alkoholowego fotografa był ten sam.
1. „Summer At Eureka” Pete Murray
Niekwestionowany lider tegorocznego zestawienia. Ciekawe czy Murray ma taki sam obraz powieszony nad kominkiem? Zapewne wpatruje się w niego co wieczór, by podziwiać jak seksownie koszulka opina jego wysportowane ciało, jaką ma rewelacyjną gitarę, w której odbija się blask wpadający przez okno. Jaką ma wypasioną kolekcję płyt – oryginalnych, nie ze Stadionu. Trudno o bardziej narcystyczne zdjęcie. Tylko powiedzcie mi, co on robi temu biednemu psu??? Albo nie, nie chcę wiedzieć…
koniec
12 lutego 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zagraj to jeszcze raz Sam: O rajdowcu
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

26 VI 2019

Mamy wakacje, prawdopodobnie najcieplejszy dzień roku, więc z tej okazji chciałem zaproponować coś lżejszego. Na przykład przeróbkę klasyka Black Sabbath „Paranoid”, dokonaną przez człowieka, który zdecydowanie jest lepszym muzykiem, niż politykiem.

więcej »

Non omnis moriar: W którą teraz podążyć stronę?
Sebastian Chosiński

22 VI 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz ósmy jazzrockowa formacja Passport Klausa Doldingera.

więcej »

Zanim zagrał to Sam: Oszołomiony i zmieszany
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

18 VI 2019

Od lat trwają spory, czy „Stairway to Heaven” jest plagiatem, czy oryginalną kompozycją Led Zeppelin. Sprawę komplikuje fakt, że zespół cichcem korzystał z twórczości innych wykonawców, nie przyznając się do tego, tak jak w przypadku „Dazed and Confused”.

więcej »

Polecamy

O rajdowcu

Zagraj to jeszcze raz Sam:

O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż autora

Zagraj to jeszcze raz Sam: O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To nie mój Spider
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zabawa w mangę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Robert Kirkman w najlepszej formie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Oszołomiony i zmieszany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Jak zdobywano dziką miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.