Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 lutego 2023
w Esensji w Esensjopedii

Weekendowa Bezsensja: Zagraj to jeszcze raz, Sam, czyli jestem pasażerem

Esensja.pl
Esensja.pl
Są takie utwory, bez których nie wyobrażam sobie rocka. Zalicza się do nich „The Passenger” Iggy′ego Popa. Rozpoznawalny riff, wpadająca w ucho melodia i charakterystyczny zaśpiew „la la la la lalalala” w refrenie — nic dziwnego, że ta kompozycja doczekała się mnóstwa coverów. Przed nami sześć najlepszych.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: Zagraj to jeszcze raz, Sam, czyli jestem pasażerem

Są takie utwory, bez których nie wyobrażam sobie rocka. Zalicza się do nich „The Passenger” Iggy′ego Popa. Rozpoznawalny riff, wpadająca w ucho melodia i charakterystyczny zaśpiew „la la la la lalalala” w refrenie — nic dziwnego, że ta kompozycja doczekała się mnóstwa coverów. Przed nami sześć najlepszych.
Iggy Pop z płyty „Lust for Life” (1977)
Na początek proponuję zapoznać się z oryginałem, choć wątpię, czy są tacy, którzy tego potrzebują. Tak czy siak, oto jak Iggy wykonywał ten kawałek w roku 1977:
Siouxsie and the Banshees z płyty „Through the Looking Glass” (1987)
Dziesięć lat po nagraniu pierwowzoru o utworze przypomniał sobie zespół Siouxsie and the Banshees. Ich wersja stanowi na pewno jedną z najlepszych nowych aranżacji tego kawałka. Znacząca różnica? Damskie głosy i dęciaki zamiast hammonda.
Kult z płyty „Muj wydafca” (1994)
Tu zaś mamy i dęciaki, i klawisze, a do tego nie najlepszą angielszczyznę Kazika. Ale mniejsza o pierdoły, grunt, że jest energia i punkowa moc oryginału!
Pidżama Porno z płyty „Ulice jak stygmaty” (1989)
To teraz dla odmiany bez dęciaków i bez klawiszy, ale za to z polskim tekstem. Grabaż pozwolił sobie potraktować „Pasażera” dość swobodnie, za co zdaje się do dziś nie zapłacił tantiem. Myślę jednak, że Iggy Pop się nie obrazi, zwłaszcza iż przeróbka Pidżamy jest świetna.
Die Toten Hosen z płyty „Im Auftrag des Herrn” (1996)
Dla odmiany „Pasażer” z niemieckim akcentem. W przenośni i dosłownie. Wprawdzie z niemiecką precyzją, ale i nie bez jaj. Świadczy o tym koleś, który wdarł się na scenę w prezentowanym nagraniu. Bardziej wyluzowanym być nie można.
Big Cyc z płyty „Z gitarą wśród zwierząt” (1996)
I znów po polsku. Może nie jest to dosłowne tłumaczenie tekstu angielskiego, ale wpada w ucho. Ostatnio jechałem kilka godzin PKS-em i po tym doświadczeniu muszę przyznać, że w piosence Big Cyca ukryta jest mądrość narodu. Poważnie!
Mike Hutchence z płyty „Batman Forever Soundtrack” (1995)
A na koniec proponuję najbardziej twórcze rozwinięcie motywu spośród wszystkich tu prezentowanych. Mike Hutchence stworzył całkowicie unikalną odsłonę „Pasażera”. W jego wersji nie ma już punkowej mocy, jest mrok, dużo elektroniki i niemal doomowy klimat. Słuchając tego kawałka przestajemy się dziwić, że Mike popełnił samobójstwo. Perełka wśród perełek.
koniec
18 lipca 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

10 największych rozczarowań muzycznych 2022 roku
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

1 II 2023

Mieliśmy już podsumowanie najlepszych płyt minionego roku, czas zatem wyłonić te, które okazały się największymi rozczarowaniami. Na liście nie brakuje znanych nazw.

więcej »

Non omnis moriar: Nie tylko „kupa gówna”
Sebastian Chosiński

28 I 2023

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj piąty w dyskografii studyjny longplay Hawkwind.

więcej »

30 najlepszych płyt 2022 roku (wydanie subiektywne)
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 I 2023

Takie zestawienia jak niniejsze zawsze są subiektywne. Wolę jednak się zabezpieczyć, na wypadek, gdyby redakcja chciała dokonać samosądu. Zwłaszcza, jeśli chodzi o miejsce pierwsze.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

10 największych rozczarowań muzycznych 2022 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Piekielnie słabo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

30 najlepszych płyt 2022 roku (wydanie subiektywne)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie taki Conan, jak go tu malują
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Krew bizonów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiksowe Top 10: Komiksowe Top 2022 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ile waży Hulk trojański?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Syndrom wypalenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nemo była kobietą!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Styczeń 2023
— Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.