Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 maja 2018
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Tego słuchaliśmy, czyli najpopularniejsze płyty 2009 roku według OLIS

Esensja.pl
Esensja.pl
Przeglądając notowania OLIS – Oficjalnej Listy Sprzedaży Związku Producentów Audio Video z roku 2009, można dojść do wniosku, że płyty, które dotarły do pierwszego miejsca dzielą się na: zagraniczne, które miały zostać przebojami; polskie, które miały nimi zostać, i… Michaela Jacksona.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tego słuchaliśmy, czyli najpopularniejsze płyty 2009 roku według OLIS

Przeglądając notowania OLIS – Oficjalnej Listy Sprzedaży Związku Producentów Audio Video z roku 2009, można dojść do wniosku, że płyty, które dotarły do pierwszego miejsca dzielą się na: zagraniczne, które miały zostać przebojami; polskie, które miały nimi zostać, i… Michaela Jacksona.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Co tu dużo mówić, śmierć cenionego artysty zawsze podbija popyt na jego dzieła. Prawidłowość ta dotyczyła również Michaela Jacksona. Na wieść o jego zgonie natychmiast w sklepach pojawiły się reedycje jego klasycznych płyt, jak również liczne kompilacje w rodzaju „the best of”. Niby nic dziwnego, ale skala szaleństwa na punkcie Jacko przerosła najśmielsze oczekiwania. Nie ominęła także Polski – na liście OLIS w pewnym momencie pośród pięćdziesięciu najchętniej kupowanych płyt znalazło się aż osiem albumów króla popu. Jakby tego było mało, Jackson opanował szczyt i obstawił swoimi albumami pierwszych sześć pozycji w obrębie jednego notowania. Takie rzeczy ostatni raz działy się w dobie Beatlesów! Największą popularnością cieszyła się kompilacja największych hitów „King of Pop”. Przewodziła stawce przez sześć tygodni i zdobyła zaszczytny status Diamentowej Płyty (drugim krążkiem Michaela, który dotarł na szczyt, ale tylko jeden raz, była specjalna edycja „Thriller” wydana z okazji dwudziestopięciolecia jego ukazania się).
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Tyle samo notowań na szczycie, co „King of Pop”, spędził album „Osiecka” Kasi Nosowskiej (podwójna platyna). Choć artystka cieszy się w kraju szacunkiem, to wynik ten jest dość zaskakujący. Jej wersje piosenek Agnieszki Osieckiej wcale nie należały do łatwych w odbiorze. I to tyle, jeśli chodzi o niespodzianki 2009 roku. Resztę w większym lub mniejszym stopniu można było przewidzieć.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Wśród albumów zagranicznych, które po prostu nie mogły nie dotrzeć do pierwszego miejsca, znajdziemy: „No Line on the Horizon” U2 (cztery razy), „Sound of the Universe” Depeche Mode (trzykrotnie), „Quiet Nights” Diany Krall (dwa), „My Christmas” Adrea Bocelliego (dwa), „Relapse” Eminema (raz) i „I Look to You”, którym Whitney Houston powróciła z muzycznego niebytu (raz). Wszyscy wymienieni wyżej artyści mają w naszym kraju rzeszę oddanych fanów, którzy łykną wszystko, czegokolwiek by nie wydali. Na szczęście przeważnie są to rzeczy na bardzo wysokim poziomie. Jednak największą niespodziankę zafundowali nam fani Stinga, którzy zaserwowali mu pięciotygodniowy pobyt na szczycie za sprawą „If on a Winter’s Night”. Szkoda tylko, że w tym wypadku zadziałała świetna machina promocyjna, bo jeśli chcielibyśmy rozpatrywać zawartość krążka, to jest ona dość licha.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Równie przewidywalne były sukcesy kilku polskich artystów. Takie marki jak Kult („Hurra!” – trzy razy na szczycie), Kayah („Skała” – trzy razy), czy Hey („Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!” – raz) zawsze spotykają się z ciepłym przyjęciem publiczności. Mimo to największym zwycięzca zeszłego roku wśród rodzimych wykonawców został Andrzej Piaseczny. Jego „Spis rzeczy ulubionych” rozchodził się jak świeże bułeczki – przez cztery tygodnie królował na OLIS i dorobił się podwójnej platyny. Pod tym względem całkowicie zdetronizował zeszłorocznego giganta, grupę Feel, która z albumem „Feel 2” znalazła się tylko raz na pierwszym, po czym zaliczyła dramatyczny spadek.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
O tym, że Polska metalem stoi i że nowa propozycja Behemotha – „Evangelion”, będzie hitem (trzy razy na szczycie), wiedział każdy, kto choć trochę interesuje się muzyką. Miłą niespodziankę stanowi jednak niezła sprzedaż najnowszego wydawnictwa Riverside „Anno Domini High Definition”. Może jeden tydzień na czele stawki to nie jakiś specjalnie imponujący wynik, ale jak na zespół grający dość mało przebojową muzykę jest bardzo dobrze.
Nieporozumieniem natomiast wydaje się jeden tydzień na szczycie listy „Modern Rocking” Agnieszki Chylińskiej. Być może część publiczności dała się nabrać na sam tytuł albumu, a jeśli tak, to czekało ich srogie rozczarowanie.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Aby dopełnić listę albumów, będących numerami jeden w 2009 roku, należy jeszcze wspomnieć o trzech pozycjach. Pierwszą z nich jest ścieżka dźwiękowa do musicalu „Mamma Mia!” (w tym roku jeden raz na topie, ale za to ze statusem Diamentowej Płyty). Dwa razy pierwsze miejsce okupował składankowy album „The Best Polish Love Songs… Ever!”. Natomiast raz na nie dotarła pozycja najbardziej „oryginalna” z wszystkich tu wymienionych, a mianowicie „Mały Książę” Michała Żebrowskiego. I nie ma się tu z czego śmiać, bo krążek zasłużył sobie na Platynową Płytę.
PS Jako ciekawostkę dodam, że Michael Jackson nie był w zeszłym roku jedynym artystą, którego wszystkie albumy świetnie się sprzedawały. W pierwszej pięćdziesiątce sześć krążków zmieścili The Beatles, których dzieła zostały poddane ponownemu masteringowi. Nie gorzej radziła sobie grupa Queen, której dyskografia została wznowiona przez Agorę w postaci książeczek z dołączoną płytą CD. Wszystkie płyty zyskały status Platynowej Płyty, z wyjątkiem „A Night at the Opera”, która chwyciła podwójną platynę, oraz „A Kind of Magic”, która zasłużyła sobie aż na potrójną platynę.
koniec
15 stycznia 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szalony świat smutnego clowna
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 V 2018

Po czym poznać dobrą kompozycję? Po tym, że można ją zagrać na tysiąc sposobów i ciężko ją zepsuć. Współczesna muzyka pop co prawda wyspecjalizowała się w niszczeniu znakomitych utworów sprzed lat, ale „Mad World” Tears For Fears póki co miał szczęście do wykonawców, którzy się za niego zabierali.

więcej »

Non omnis moriar: Jak wypromować hinduskiego żółtodzioba
Sebastian Chosiński

19 V 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz piętnasty niemiecka formacja Embryo.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szwajcaria dla świata
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 V 2018

Jest taki rodzaj filmów, o których mówi się, że są tak złe, że aż dobre. Dziś będzie o podobnym zjawisku, tyle, że w dziedzinie muzyki. A konkretnie chodzi o „We Are the World” zaśpiewany przez wyjątkowo malowniczy odpowiednik USA for Africa.

więcej »

Polecamy

Szalony świat smutnego clowna

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Szalony świat smutnego clowna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szwajcaria dla świata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kapela ze wsi Szczecin
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Miałem 10 lat…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Podglądanie kochanków
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pośpiewajmy razem w podróży
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Leży w zsypie pijany cieć Mieciek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bieszczadzcy metale
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W oczekiwaniu na nową płytę Toola
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzień dobry, digliśmobry
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Inne recenzje

50 najlepszych polskich płyt dekady
— Esensja

10 najważniejszych koncertów 2009 roku i coś ponadto
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jakub Stępień, Jacek Walewski

Podsumowanie muzyczne roku 2009 (2)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jacek Walewski

Podsumowanie muzyczne roku 2009 (1)
— Jakub Stępień, Mieszko B. Wandowicz

Uwaga! Hey!
— Jakub Stępień

Jest nowy Kult. Hura?
— Jakub Stępień

Live in Poland, czyli zapowiedzi najciekawszych koncertów – jesień 2009
— Esensja

Michael Jackson – człowiek w lustrze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A imię jego 44:44
— Przemysław Dobrzyński

Live in Poland, czyli zapowiedzi najciekawszych koncertów 2009, cz. I
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Tu miejsce na labirynt…: Atmosferycznie, romantycznie… trochę nużąco
— Sebastian Chosiński

Król Popu znów z nami!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tu miejsce na labirynt…: W połowie drogi… ale dokąd?
— Sebastian Chosiński

Ta Nosowska
— Jakub Stępień

Epitafium dla Króla
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Esensja słucha: Drugi kwartał 2010
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Michał Perzyna, Jakub Stępień, Jacek Walewski, Mieszko B. Wandowicz

Pot i Kreff – Made in Poland: U2 w bieli i czerwieni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Kazik grać, k… mać!!!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Intrygujące czekadełko
— Marcin Piwnik

Tegoż autora

Marvel: Dyrektor z pazurami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szalony świat smutnego clowna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Jestem Groot!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szwajcaria dla świata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Thanos kopie tyłki!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Bo przez twe oczy… oszalaaaałem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Kapela ze wsi Szczecin
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Infantylność > Charakter
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Miałem 10 lat…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Pomysł był, zabrakło serca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.