Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 31 marca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Metallica
‹Warsaw Magnetic: Sonisphere – Bemowo Airport, Warsaw, POL, 16.06.2010›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWarsaw Magnetic: Sonisphere – Bemowo Airport, Warsaw, POL, 16.06.2010
Wykonawca / KompozytorMetallica
Data wydania2010
NośnikCD
Czas trwania116:30
Gatunekkoncert, metal
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Creeping Death6:02
2) For Whom The Bell Tolls4:32
3) Fuel3:54
4) The Four Horsemen5:17
5) Kirk Solo #10:57
6) Fade to Black7:22
7) That Was Just Your Life6:53
8) Cyanide6:49
9) Sad But True6:11
10) Bass Solo0:48
11) Welcome Home (Sanitarium)6:08
12) All Nightmare Long7:40
13) One8:22
14) Master Of Puppets7:54
15) Blackened 5:45
16) Kirk Solo #21:55
17) Nothing Else Matters5:51
18) Enter Sandman6:17
19) Encore Jam1:19
20) Stone Cold Crazy2:42
21) Hit The Lights3:47
22) Seek and Destroy10:05
Wyszukaj / Kup

Pot i Kreff – Made in Poland: Największy z Wielkiej Czwórki
[Metallica „Warsaw Magnetic: Sonisphere – Bemowo Airport, Warsaw, POL, 16.06.2010” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Tegoroczny Sonisphere Festival był bezapelacyjnie jednym z najważniejszych wydarzeń muzycznych w ostatnim czasie. Niestety nie ze względu na walory artystyczne, ale dlatego, że na jednej scenie pojawiła się po raz pierwszy razem Wielka Czwórka Thrash Metalu. Nie oszukujmy się jednak: ani Metallica, ani pozostałe zespoły nie zagrały koncertów swojego życia.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff – Made in Poland: Największy z Wielkiej Czwórki
[Metallica „Warsaw Magnetic: Sonisphere – Bemowo Airport, Warsaw, POL, 16.06.2010” - recenzja]

Tegoroczny Sonisphere Festival był bezapelacyjnie jednym z najważniejszych wydarzeń muzycznych w ostatnim czasie. Niestety nie ze względu na walory artystyczne, ale dlatego, że na jednej scenie pojawiła się po raz pierwszy razem Wielka Czwórka Thrash Metalu. Nie oszukujmy się jednak: ani Metallica, ani pozostałe zespoły nie zagrały koncertów swojego życia.

Metallica
‹Warsaw Magnetic: Sonisphere – Bemowo Airport, Warsaw, POL, 16.06.2010›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWarsaw Magnetic: Sonisphere – Bemowo Airport, Warsaw, POL, 16.06.2010
Wykonawca / KompozytorMetallica
Data wydania2010
NośnikCD
Czas trwania116:30
Gatunekkoncert, metal
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Creeping Death6:02
2) For Whom The Bell Tolls4:32
3) Fuel3:54
4) The Four Horsemen5:17
5) Kirk Solo #10:57
6) Fade to Black7:22
7) That Was Just Your Life6:53
8) Cyanide6:49
9) Sad But True6:11
10) Bass Solo0:48
11) Welcome Home (Sanitarium)6:08
12) All Nightmare Long7:40
13) One8:22
14) Master Of Puppets7:54
15) Blackened 5:45
16) Kirk Solo #21:55
17) Nothing Else Matters5:51
18) Enter Sandman6:17
19) Encore Jam1:19
20) Stone Cold Crazy2:42
21) Hit The Lights3:47
22) Seek and Destroy10:05
Wyszukaj / Kup
Chciałem zaznaczyć, że bardzo podoba mi się polityka Metalliki, która nagrywa swoje koncerty i potem udostępnia je na stronie internetowej. Oczywiście nie za darmo, ale niech im będzie… Dzięki temu nie trzeba się męczyć szukając nieoficjalnych bootlegów, co i tak w efekcie może być przyjemniejsze niż samo ich słuchanie. Tymczasem od Urlicha i kolegów otrzymujemy profesjonalne nagranie, z odpowiednio mięsistym brzmieniem, ale za to bez studyjnych dogrywek, poprawek itp. Po prostu – prawda czasu, prawda ekranu.
Do obiegu trafił więc również koncert Metalliki, wieńczący spotkanie Wielkiej Czwórki Thrash Metalu w ramach Sonisphere Festival na warszawskim Bemowie (o wszystko mówiącym tytule „Warsaw Magnetic: Sonisphere – Bemowo Airport, Warsaw, POL, 16.06.2010”). Rzecz miała miejsce w upalną środę 16 czerwca i choć środek tygodnia to nie najlepsza pora na podobny masowy spęd, nie przeszkodziło to w przybyciu na teren lotniska stu tysiącom fanów. Pomińmy milczeniem to, czy organizatorom udało się zapanować nad tłumem, ważne, że morzem głów zachwycony był nawet James Hetfield, który w pewnym momencie poprosił o skierowanie świateł na publikę i z niekłamaną satysfakcją oznajmił, że nie widzi jej końca.
Od razu muszę uprzedzić, że sięgając po ten bootleg nie należy spodziewać się wybitnych fajerwerków. Metallica dała bardzo rzetelny koncert, muzycznie jak zwykle na najwyższym poziomie, ale trochę bez emocji. Tego wrażenia nie zacierają nawet entuzjastyczne wypowiedzi Hetfielda ze sceny, który co chwilę wspomina jaki to niesamowity dzień. Tej niesamowitości zabrakło w samych wykonaniach. Zespół serwuje jeden killer za drugim, ale słuchając ich, tętno wcale gwałtownie nie skacze. A powinno, ponieważ w repertuarze znalazły się takie perełki jak „Creeping Death” (jak zwykle na otwarcie), „For Whom the Bell Tolls”, „Master of Puppets” czy „One”. Generalnie zespół skupił się na klasycznym repertuarze z pierwszych pięciu płyt, ze szczególnym uwzględnieniem zawartości „Kill’em All”. W końcu jak na thrashowe święto przystało, nie mogło zabraknąć „The Four Horseman”, „Hit the Lights” i „Seek and Destroy”. W przypadku tego ostatniego utworu zaryzykuję stwierdzenie, że było to najlepsze wykonanie tego wieczoru.
Osobną sprawą są obszerne fragmenty z nowego albumu „Death Magnetic”, stylistycznie nawiązującego do największych osiągnięć kapeli. Trzeba przyznać, że w zestawieniu z klasyką nic nie tracą, doskonale współgrając z agresywnymi petardami z lat 80. Sprawdza się zwłaszcza „That Was Just Your Life”, który gdyby był nagrany dwadzieścia lat temu, byłby dziś klasykiem. Mam natomiast mieszane uczucia co do „Cyanide”, w czasie którego muzycy trochę się gubią. Brawa należą się Robertowi Trujillo, którego bas świetnie nakręca utwór.
Przy okazji muszę wspomnieć, że wiek najbardziej daje o sobie znać w przypadku Hetfielda, który nie tylko zaczął siwieć, ale i głosu nie ma tak agresywnego jak kiedyś. Lata wydzierania się do mikrofonu zrobiły swoje; słychać wyraźnie, że gardło odmawia mu posłuszeństwa.
Wracając do „Warsaw Magnetic: Sonisphere – Bemowo Airport, Warsaw, POL, 16.06.2010” – spodziewałem się, że skoro Wielka Czwórka ma zagrać razem, to może zespoły wykonają wspólnie jakiś utwór. Chociażby cover „Stone Cold Crazy” zaintonowany na bis. Na pewno swego rodzaju symbolem pojednania byłoby zaproszenie na scenę Dave’a Mustaine’a w czasie „The Four Horsemen”. Niestety skończyło się tylko na zadedykowaniu pozostałym zespołom „Sad But True”. Szkoda.
Stu tysiącom fanów obecnym na koncercie nie muszę tłumaczyć, że po prostu muszą mieć ten bootleg, chociażby ze względów sentymentalnych. Reszcie też go polecam. Nawet jeśli Metallica nie wspięła się na szczyt swoich możliwości, to wciąż jest to solidna firma, a poza tym zawsze miło jest usłyszeć jak zagraniczna gwiazda usiłuje mówić po polsku. Nawet jeśli będzie to jedno słowo: „zajebiszcze”.
koniec
9 września 2010

Komentarze

09 IX 2010   10:34:06

"słuchając ich, tętno wcale gwałtownie nie skacze"
Dlaczego korekta w Esensji nie wyłapuje po raz kolejny tego błędu (wcześniej u K. Wągrowskiego)? W imiesłowowym równoważniku zdania musi być zachowana tożsamość podmiotów.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Wiatr przeszłości wieje od jeziora Wetter
Sebastian Chosiński

26 III 2020

Lubicie podróże? Te w czasie również? Fajnie byłoby przenieść się w lata 70. ubiegłego wieku, w hipisowskie czasy największego rozkwitu hard rocka, rocka progresywnego i psychodelii. Umożliwia nam to – przynajmniej na czterdzieści kilka minut – najnowsza płyta szwedzkiego kwintetu Hällas – „Conundrum”. Jeżeli lubicie te klimaty – będziecie zachwyceni.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Za psychodeliczną mgłą, w bluesowym ornamencie
Sebastian Chosiński

24 III 2020

Zespół przeszedł właśnie kolejny lifting składu. Ponownie zagościł w nim nowy wokalista, a mówiąc precyzyjniej – wokalistka (a czasami nawet dwie). Zubaida Solid dotąd znana była z grup stricte bluesowych. Przychodząc do Siena Root nie dokonała jednak wcale wielkiej wolty stylistycznej, albowiem na albumie „The Secret of Our Time” formacja ta wciąż miesza ze sobą psychodelię z hard rockiem i bluesem właśnie.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Podzwonne (?)
Sebastian Chosiński

20 III 2020

A już byłem przekonany, że historia Simulacrum to zamknięty rozdział w artystycznej biografii Johna Zorna. Tymczasem amerykański kompozytor i producent nakłonił organistę Johna Medeskiego, gitarzystę Matta Hollenberga oraz perkusistę Kenny’ego Grohowskiego do nagrania jeszcze jednej płyty, podsumowującej dorobek grupy – „Beyond Good and Evil – Simulacrum Live”.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Page & Plant na schodach do nieba
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Statek z nowym kapitanem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwa światy w Chorzowie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Trzech mężczyzn i fani
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Odkryli sposób na długowieczność!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Folk z rockowym pazurem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Chwila prawdziwych emocji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszyscy święci na koncercie Pearl Jam
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Najdorodniejsze jeżozwierzowe drzewa rodzą się w Warszawie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Metallica poczuła się dobrze!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

W 70 minut dookoła thrashu
— Marcin Piwnik

Tegoż autora

W lesie… jesteśmy z polskimi slasherami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Na kolana, psy, Conan powrócił!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: Jeszcze więcej filmowych wirusów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 filmowych epidemii, zaraz i wirusów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Fani Conana - to nie jest komiks, którego szukacie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 muzycznych wirusów i pandemii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ale im pokazaliśmy, nie?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czarno to widać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Towarzysz dla szczęścia ojczyzny i utrwalenia pokoju świata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czy to ty, czy to ja?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.