Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Neil Young
‹Americana›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAmericana
Wykonawca / KompozytorNeil Young
Data wydania4 czerwca 2012
Wydawca Reprise
NośnikCD
Gatunekfilmowa, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Neil Young, Billy Talbot, Frank „Poncho” Sampedro, Ralph Molina
Utwory
CD1
1) Oh Susannah5:03
2) Clementine5:43
3) Tom Dula8:14
4) Gallows Pole4:15
5) Get a Job3:02
6) Travel On6:47
7) High Flyin' Bird5:31
8) Jesus' Chariot [She'll Be Coming Round the Mountain]5:39
9) This Land Is Your Land5:27
10) Wayfarin’ Stranger3:08
11) God Save the Queen4:09
Wyszukaj / Kup

W hołdzie Ameryce
[Neil Young „Americana” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Po dziewięciu latach, które minęły od wydania albumu „Greendale” i promującej go trasy koncertowej, Neil Young spotkał się wreszcie w studiu z muzykami z zespołu Crazy Horse. Efektem ich pracy okazał się krążek zatytułowany „Americana”. Wypełniły go klasyczne piosenki amerykańskie z okolic folku i country, tyle że Kanadyjczyk zaprezentował je w zupełnie nowej oprawie, nierzadko z prawdziwie rockowym pazurem.

Sebastian Chosiński

W hołdzie Ameryce
[Neil Young „Americana” - recenzja]

Po dziewięciu latach, które minęły od wydania albumu „Greendale” i promującej go trasy koncertowej, Neil Young spotkał się wreszcie w studiu z muzykami z zespołu Crazy Horse. Efektem ich pracy okazał się krążek zatytułowany „Americana”. Wypełniły go klasyczne piosenki amerykańskie z okolic folku i country, tyle że Kanadyjczyk zaprezentował je w zupełnie nowej oprawie, nierzadko z prawdziwie rockowym pazurem.

Neil Young
‹Americana›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAmericana
Wykonawca / KompozytorNeil Young
Data wydania4 czerwca 2012
Wydawca Reprise
NośnikCD
Gatunekfilmowa, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Neil Young, Billy Talbot, Frank „Poncho” Sampedro, Ralph Molina
Utwory
CD1
1) Oh Susannah5:03
2) Clementine5:43
3) Tom Dula8:14
4) Gallows Pole4:15
5) Get a Job3:02
6) Travel On6:47
7) High Flyin' Bird5:31
8) Jesus' Chariot [She'll Be Coming Round the Mountain]5:39
9) This Land Is Your Land5:27
10) Wayfarin’ Stranger3:08
11) God Save the Queen4:09
Wyszukaj / Kup
Zdarzało mu się błądzić i robić zaskakujące wolty stylistyczne, wprawiające w zakłopotanie nawet najbardziej zagorzałych fanów (zwłaszcza w latach 80. ubiegłego wieku), ale nigdy nie zszedł poniżej pewnego – dodajmy: wysokiego – poziomu i nie nagrał płyty, której z perspektywy czasu musiałby się zwyczajnie wstydzić. A przecież nie należy do artystów, którzy odzywają się jedynie od wielkiego dzwonu. Nagrywa i publikuje, mimo swoich sześćdziesięciu sześciu lat (skończonych w listopadzie ubiegłego roku), nadzwyczaj regularnie – bądź solo, bądź w różnych konstelacjach zespołowych. Spośród akompaniujących mu kapel zawsze najlepiej czuł się na scenie i w studiu z panami z Crazy Horse, którzy – z przerwami – towarzyszą mu od 1969 roku (i albumu „Everybody Knows This is Nowhere”). „Americana” to ich… a kto by tam wiedział, który już wspólny krążek? Tym bardziej że na niektórych płytach Younga muzycy Szalonego Konia pojawiali się jedynie gościnnie, a na inne nagrywali zaledwie część repertuaru. Do tego trzeba by jeszcze dorzucić całkiem liczne wydawnictwa koncertowe. Zliczyć więc dokładnie – nie sposób. Ale czy to aż takie istotne?
Tytuł najnowszej produkcji Younga i Crazy Horse jest wielce znaczący. „Americana” to niezwykle popularny w Stanach Zjednoczonych gatunek muzyczny, kojarzony głównie z takimi wykonawcami jak Johnny Cash, Gram Parsons, Willie Nelson czy też – z bardziej współczesnych – Ryan Adams i Hank Williams III. Powstał on gdzieś na styku klasycznego country, folku, rock and rolla, rhythm and bluesa i southern rocka. W sumie dla Younga to nic nowego – taką muzykę gra przecież od ponad czterdziestu lat; wypełnia ona między innymi albumy „Zuma” (1975), „American Stars ’n Bars” (1977), „Ragged Glory” (1990), „Broken Arrow” (1996) czy „Greendale” (2003). Warto więc, skoro nie przynosi ona nic szczególnie odkrywczego, sięgnąć po „Americanę”? Bezsprzecznie! Jedenaście (no dobrze, dziesięć!) wydanych na krążku piosenek to tradycyjne amerykańskie kompozycje, które powstały nierzadko jeszcze w XIX wieku i umilały czas pionierom zdobywającym Dziki Zachód. „Oh! Susannah”, „Clementine” (bardziej znane jako „Oh My Darling, Clementine”) czy, wywodzący się z Karoliny Północnej, rozbudowany do ponad ośmiu minut kawałek „Tom Dula” („Tom Dooley”) usłyszeć można nawet w klasycznych westernach. W wersjach przygotowanych przez Younga we współpracy z Crazy Horse w niewielkim stopniu przypominają one rzewne folkowo-country’owe ballady, którymi de facto są; wręcz przeciwnie – brzmią wyjątkowo świeżo i dynamicznie. Ba! wręcz garażowo.
Niemała część płyty zawiera zresztą rasową muzykę rockową, z soczystymi solówkami gitar i charakterystycznym powłóczystym śpiewem lidera (vide wspomniany już „Tom Dula” czy absolutnie genialna wersja religijnej dziecięcej – tak, to nie żart! – piosenki „Jesus’ Chariot (She’ll Be Coming ’Round the Mountain)”). Rewelacyjnie brzmi również, zahaczająca o soulową stylistykę Jamesa Browna, wariacja Younga na temat „Gallows Pole”, kompozycji rozsławionej przed czterema dekadami przez Led Zeppelin. Nieco spokoju wnoszą utwory wypełniające końcówkę krążka – stworzona w 1940 roku patriotyczna deklaracja z repertuaru Woody’ego Guthriego „This Land is Your Land” oraz piękna religijna ballada z początków XIX wieku „Wayfarin’ Stranger”. Całość wieńczy zaś hymn państwowy Wielkiej Brytanii „God Save the Queen”. Co ta pieśń robi na krążku zatytułowanym „Americana”? To oczywiste, do czasu proklamowania Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej (w 1776 roku) była przecież także hymnem brytyjskich kolonistów. Dla fanów kanadyjskiego wokalisty i gitarzysty to album wymarzony, zawiera bowiem to wszystko, za co zdążyli go już wcześniej pokochać – zarówno rockowy pazur, jak i elementy folku i country, które zawsze potrafił podać tak, że nigdy nie miało się poczucia muzycznego obciachu.
koniec
7 czerwca 2012
Skład:
  • Neil Young – śpiew, gitara
  • Billy Talbot – gitara basowa, śpiew
  • Frank „Poncho” Sampedro – gitara
  • Ralph Molina – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Paryski spleen
Sebastian Chosiński

18 XI 2021

Nie znacie Alco Frisbass? Nie przejmujcie się tym. Ja też do niedawna ich nie znałem. Ale kiedy już poznałem – polubiłem. Jak pewnie powinni polubić to francuskie trio wszyscy, którzy gustują w rocku symfonicznym z lat 70. XX wieku. Jeżeli bowiem o ciarki na plecach przyprawiają Was wszechobecne w muzyce rockowej syntezatory – album „Le mystère du Gué Pucelle” okaże się stworzony wprost dla Was.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dobrzy rzemieślnicy z Mexico City
Sebastian Chosiński

16 XI 2021

Można odnieść wrażenie, że meksykański gitarzysta (i nie tylko) Carlos Bolivar to bardzo niespokojny duch. Co rusz tworzy nowe projekty, z którymi nagrywa kolejne płyty. Ten najnowszy to… Klochard – trochę (neo)progresywny, trochę metalowy, w najmniejszym stopniu krautrockowy. „Mundus est Domus” na kolana nikogo nie rzuci, ale zapewni czterdzieści minut ciekawej muzycznej podróży.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Twardziele z Zagłębia Ruhry
Sebastian Chosiński

11 XI 2021

Postindustrialne krajobrazy różnie wpływają na mieszkańców regionów uprzemysłowionych – jednych przyprawiają o myśli depresyjne, innym dają kopa do aktywnej działalności. W przypadku muzyków zespołu Plaindrifter, który narodził się w niemieckim Gelsenkirchen, mamy do czynienia z tym drugim. Czego najjaskrawszym dowodem pełnowymiarowy debiut tria – album „Echo Therapy”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Krótko o muzyce: Stu lat, Mistrzu!
— Sebastian Chosiński

Muzyczny list do domu
— Łukasz Izbiński

„Naturalne piękno” gitary i głosu
— Sebastian Chosiński

Subiektywny Przegląd Muzyczny: Paprykowy industrial w wersji Mono
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Poobiednie lenistwo
— Sebastian Chosiński

Śpij, kochanie, po słonecznej stronie ulicy
— Sebastian Chosiński

Ballady i impro-romanse
— Sebastian Chosiński

Puma skacząca do gardeł wampirów
— Sebastian Chosiński

Mroczna zatoka
— Sebastian Chosiński

Zdradzona i porzucona
— Sebastian Chosiński

Znaki na niebie i ziemi
— Sebastian Chosiński

Noir w kolorze… żółtym
— Sebastian Chosiński

Miłość w cieniu katastrofy
— Sebastian Chosiński

Na Dzikim Zachodzie i w kraju Łokietka
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.