Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Brygada Kryzys

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBrygada Kryzys
Wykonawca / KompozytorBrygada Kryzys
Data wydania1982
NośnikCD
Czas trwania36:25
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Tomasz Lipiński, Robert Brylewski, Ireneusz Wereński, Tomasz Świtalski, Jarosław „Gruszka” Ptasiński, Janusz Rołt, Tomasz Szczeciński
Utwory
CD1
1) Centrala5:55
2) Radioaktywny blok1:00
3) Nie ma nic4:46
4) Przestań śnić6:30
5) The Real One3:21
6) Travelling Stranger3:53
7) Except One2:24
8) Ganja3:13
9) Fallen, Fallen is Babylon5:23
Wyszukaj / Kup

Underground from Poland: W radioaktywnych blokach odrobina wolnej miłości…
[Brygada Kryzys „Brygada Kryzys” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
« 1 2

Sebastian Chosiński

Underground from Poland: W radioaktywnych blokach odrobina wolnej miłości…
[Brygada Kryzys „Brygada Kryzys” - recenzja]

Za to końcówka krążka jest zabójcza. „Ganja” – chyba tylko pracownicy Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, czyli cenzury, nie wiedzieli, co kryje się za tym tytułem, skoro nie wzbudził on ich podejrzliwości – to kawałek utrzymany w rytmie reggae, choć daleko mu do tego, co w nieodległej już przyszłości będzie grał Izrael. Po raz kolejny na pierwszym planie pojawia się saksofon, który kapitalnie buduje schizofreniczny, pełen niepokoju klimat. Zamykający „Czarną Brygadę” „Fallen, Fallen is Babylon”, czyli nowa, znacznie zmieniona w stosunku do pierwotnej, wersja „Babilon upadł”, to już prawdziwy majstersztyk. Ponad pięć minut totalnej psychodelii, w której wszyscy instrumentaliści mieli swoją „ścieżkę – w znaczeniu tracku muzycznego – chwały”. Najbardziej zdumiewające jest to, że słuchając tego kawałka, odnosi się wrażenie, jakby każdy z muzyków grał co innego, a jednak z tego chaosu wyłania się zaskakująco spójna całość. Przypomina to trochę film w formacie 3D, w którym w tej samej scenie pojawia się pięć czy sześć osób, ale każda na innym planie, a mimo to obraz idealnie się komponuje. To zasługa realizatora dźwięku, któremu muzycy Brygady Kryzys – i nie ma w tym najmniejszej przesady – powinni z własnej kieszeni wystawić pomnik (w skali jeden do jednego). „Kuba” Nowakowski wiele ryzykował, wymyślając dla zespołu Lipińskiego i Brylewskiego takie właśnie brzmienie – zimne, bardzo surowe, wręcz odhumanizowane – dość dalekie od estetyki klasycznego punka (vide Dezerter), bliskie natomiast eksperymentom Gary’ego Numana. Czas jednak pokazał, że to on miał rację. Wystarczy posłuchać Brygady z płyty koncertowej i porównać z tym, co stworzyli w studiu na Wawrzyszewie, a od razu widać/słychać ogromną przepaść jakościową. Krążek wytłoczono w astronomicznym, jak na dzisiejsze warunki, nakładzie stu pięćdziesięciu tysięcy (choć gdzieniegdzie przebąkiwano nawet o dwustu tysiącach) egzemplarzy. Mimo to wcale nie zalegał na półkach; stąd zrodziło się ciekawe domniemanie, któremu dali wyraz sami muzycy we wkładce do CD „Cosmopolis”, pisząc: „Istnieje podejrzenie, że co najmniej część nakładu nie została skierowana do sprzedaży i uległa kasacji” (w podtekście: z przyczyn politycznych). Oficjalnie jednak nigdy tej informacji nie potwierdzono.
Kiedy album ujrzał światło dzienne, co stało się w listopadzie 1982 roku, zespół już praktycznie nie istniał. Co prawda po kilkumiesięcznej przerwie w występach na początku września Brygada Kryzys zagrała kilka koncertów w macierzystym klubie „Remont” (kilka nagrań z nich trafiło jako bonusy do kompaktowej reedycji płyty „Live”), ale w niczym nie zmieniło to faktu, że życie muzyczne w stolicy właściwie zamarło – nie organizowano imprez, nie działały kluby studenckie, nie było nawet gdzie odbywać prób. Brylewski i Lipiński grywali we dwójkę w domu; planowali rozkręcenie nowego projektu pod nazwą Aurora, ale nic z tego nie wyszło. Tomek złapał nawet doła psychicznego, bo nic się nie działo. Efekt był taki, że zarówno Aurora, jak i Brygada Kryzys umarły śmiercią naturalną (tak przynajmniej mogło się wtedy wydawać). Na gruzach tych zespołów zaczęła się jednak wkrótce (wiosną 1983 roku) rodzić nowa jakość – reggae’owy Izrael, w którym obok Pawła Rozwadowskiego „Kelnera” (z Fornitu i Deutera) i Brylewskiego znaleźli się jeszcze inni „brygadziści” – Tomasz Świtalski i Jarosław Ptasiński; później dołączyli również Milo Curtis i Vivian Quarcoo, a w nagraniu pierwszej płyty – już w maju 1983 – wziął udział nawet… Lipiński. Janusz Rołt nie mógł wyzwolić się z nałogu; to między innymi spowodowało, że później nie zagrzał zbyt długo miejsca w Armii, zadomowił się natomiast na jakiś czas w zespole Lecha Janerki. W końcu lat 80. ubiegłego wieku po kilku detoksach udało mu się w końcu rzucić narkotyki, wtedy dowiedział się jednak, że jest chory na AIDS; załamany diagnozą, w lipcu 1990 roku popełnił samobójstwo. W reaktywowanej kilkanaście miesięcy później Brygadzie Kryzys zastąpił go, też już zresztą nieżyjący, Piotr Żyżelewicz „Stopa”. Z nim na bębnach grupa nagrała swój drugi studyjny krążek „Cosmopolis” (1992), który zawierał kilka historycznych kawałków w nowych wersjach („Wojna”, „Too Much”, „Nie daj się”, „Ty i tylko ty”, „To co czujesz, to co wiesz”, Dylanowskie „Naokoło wieży”). Po kolejnych dwudziestu latach grupa ponownie daje o sobie znać, podczas okazjonalnych koncertów przypominać będzie głównie muzykę z… „Czarnej Brygady”.
koniec
« 1 2
3 lipca 2012
Skład:
  • Tomasz Lipiński – śpiew, gitara
  • Robert Brylewski – gitara
  • Ireneusz Wereński – gitara basowa
  • Tomasz Świtalski – saksofon
  • Jarosław Ptasiński – instrumenty perkusyjne
  • Janusz Rołt – perkusja
Gościnnie:
  • Tomasz Szczeciński – gitara basowa

Komentarze

15 VII 2020   13:14:17

naprawdę niezły artykuł, dzięki - link z YT!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Moc i eMOCje
Sebastian Chosiński

20 I 2022

Nie zawsze takie marzenia spełniają się. Historia norweskiego kwintetu Bear Brother udowadnia jednak, że warto marzyć. Na swój pierwszy ważny koncert zaprosili do współpracy szwedzkiego puzonistę Matsa Äleklinta, który nie tylko, że im nie odmówił, to na dodatek obiecał dalszą współpracę. Czego efektem stał się doskonały freejazzowy album „Played Freely with Power and Emotion”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Piekielna czeluść świata
Sebastian Chosiński

18 I 2022

Tytuł najnowszej płyty madryckiego kwartetu postrockowego Toundra – „Klątwa” („Hex”) – może budzić niepokój. Podobnie zresztą jak „szyld” najdłuższej kompozycji na albumie – suity „Nienawiść” („El odio”). Widać więc od razu, że to nie jest muzyka dla każdego, a jedynie dla najwytrwalszych wielbicieli gatunku. Którzy na dodatek nie boją się zajrzeć w piekielną czeluść naszego świata.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Nostalgiczna „przechadzka” po świecie
Sebastian Chosiński

13 I 2022

W dzisiejszym świecie, będącym „globalną wioską” – choć w czasach pandemii jakby jednak trochę mniej – nie ma tak wielkiego znaczenia fakt, gdzie się mieszka. Norweski kontrabasista Ingebrigt Håker Flaten na miejsce postoju wybrał Stany Zjednoczone, a jednak często pojawia się w Europie, by pracować nad kolejnymi płytami. Jedną z nich jest solowy album „(Exit) Knarr”…

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.