Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 grudnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Maria Peszek
‹Jezus Maria Peszek›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJezus Maria Peszek
Wykonawca / KompozytorMaria Peszek
Data wydania3 października 2012
Wydawca Mystic Production
NośnikCD
Gatunekpop
EAN5903427875617
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Ludzie psy
2) Nie ogarniam
3) Wyścigówka
4) Amy
5) Żwir
6) Sorry polsko
7) Pan nie jest moim pasterzem
8) Pibloktoq
9) Padam
10) Nie wiem czy chcę
11) Szara flaga
12) Zejście awaryjne
Wyszukaj / Kup

Duszy podpalaczka

Esensja.pl
Esensja.pl
Każdy ma prawo nie lubić jej wizerunku albo metod promowania twórczości. Co więcej, można, a czasem nawet chyba trzeba, nie akceptować Marii poglądów, którymi przepełnia własne utwory. Nie należy jednak odmawiać jej talentów: wokalnego, a zwłaszcza poetyckiego. Talentów, które – podparte świetną warstwą muzyczną – czynią „Jezus Maria Peszek” albumem niezwykłym.

Michał Perzyna

Duszy podpalaczka

Każdy ma prawo nie lubić jej wizerunku albo metod promowania twórczości. Co więcej, można, a czasem nawet chyba trzeba, nie akceptować Marii poglądów, którymi przepełnia własne utwory. Nie należy jednak odmawiać jej talentów: wokalnego, a zwłaszcza poetyckiego. Talentów, które – podparte świetną warstwą muzyczną – czynią „Jezus Maria Peszek” albumem niezwykłym.

Maria Peszek
‹Jezus Maria Peszek›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJezus Maria Peszek
Wykonawca / KompozytorMaria Peszek
Data wydania3 października 2012
Wydawca Mystic Production
NośnikCD
Gatunekpop
EAN5903427875617
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Ludzie psy
2) Nie ogarniam
3) Wyścigówka
4) Amy
5) Żwir
6) Sorry polsko
7) Pan nie jest moim pasterzem
8) Pibloktoq
9) Padam
10) Nie wiem czy chcę
11) Szara flaga
12) Zejście awaryjne
Wyszukaj / Kup
Maria Peszek potrafiła podzielić polską publiczność już przy okazji dwóch wcześniejszych krążków: „Miasto manii” oraz „Marii Awarii”. Część zainteresowanych dostrzegała niecodzienną zabawę słowem i poruszanie w gorzko-humorystyczny sposób ważnych czy też do tej pory pomijanych tematów, inni posądzali ją z kolei o muzyczną grafomanię, brak smaku i przedkładanie kontrowersyjności nad wartości stricte artystyczne. Dzisiaj trzeba z pełnym przekonaniem stwierdzić, że poprzednie płyty wypadają blado przy tegorocznym „Jezus Maria Peszek” – manifeście poglądów piosenkarki i aktorki, które da się przełożyć na prosty obraz światopoglądu dużej części młodego społeczeństwa. Dodajmy, że manifestu ubranego w szaty swoistej rezygnacji, frustracji i załamania, o których artystka otwarcie opowiadała na łamach prasy jeszcze w trakcie promowania wydawnictwa. I znowu – można dyskutować nad celowością i jakością tych wywiadów, zarzucać im np. oderwanie od realiów polskiej codzienności, ale jednocześnie wypada zauważyć, że pokaźny przedpremierowy rozgłos udało się dzięki nim osiągnąć. Z drugiej strony, przygotowany materiał naprawdę go nie potrzebował, a przynajmniej nie w takim wymiarze. Wystarczy, że stanowi spójną i bezkompromisową wizję, która do tego świetnie – na płaszczyźnie emocjonalnej – harmonizuje z muzyką współtworzoną przez Michała Króla. Takie projekty same się bronią.
W mocnym i nowoczesnym „Ludzie psy” Peszek śpiewa o sobie: „Ja niedobro narodowe / Ja pod skórą drzazga, samo mięso duszy / Ja porno, ja miazga / Ja czarny kot, ja wściekły pies / Ja chwast i ja blizna, i ja niechcianych słów / Jedyna ojczyzna”. Numer pełni funkcję oczywistego wprowadzenia – artystka sama wpisuje się w rolę, którą od lat nadają jej liczni krytycy – a do tego po prostu przykuwa: chwytliwym tekstem, pulsującym podkładem i profesjonalną, dopieszczoną aranżacją. Kolejne utwory przeplatają w sobie wyznania zagubionej i popadającej w depresję kobiety („Nie ogarniam” czy „Wyścigówka”) oraz studium poglądów i ocen wystawianych przez Marię m.in. krajowej codzienności. Choćby w złowieszczym „Sorry Polsko” wprost pada „Nie oddałabym ci Polsko / Ani jednej kropli krwi”, bo „Sorry Polsko / Wybacz mi / Wystarczająco / Przerażająco / Jest żyć”. Dla odmiany delikatny i fortepianowy, nawet nieco balladowy „Nie wiem, czy chcę” stanowi wyrażenie zwątpienia w sens posiadania potomstwa. To wycinek z wywlekanych na światło dzienne przemyśleń i tez stawianych odważnie przez artystkę, lecz jakkolwiek posiadających przecież charakter osobisty, to dających się przenieść na uniwersalny głos części rodzimego społeczeństwa. „Męczy mnie Polska, wisi mi krzyż” to kolejny z wielu intrygujących, mocnych sloganów zmieszczonych na „Jezus Maria Peszek”, pod którym podpisałoby się pewnie więcej osób niż tylko Maria Awaria.
Co ważne, często wprawiając w refleksyjny stan, płyta nie sprawia muzycznego bólu, pomimo mało optymistycznych treści. Skomponowany i wyprodukowany wspólnie przez Peszek i Foxa album urzeka różnorodnym brzmieniem (bywa drapieżnie, klubowo, melancholijnie bądź prześmiewczo), a owocuje to nieraz mimowolnym podśpiewywaniem niektórych piosenek razem z wokalistką – niezależnie od naszego stosunku do ojczyzny, Boga czy macierzyńskich obowiązków. To wielka siła, a kiedy spojrzymy na „Jezus Maria Peszek” jak na trafną i bezkompromisową ilustrację sporego wycinka współczesności, nie jak na nieobyczajną indoktrynację, to można z nią spędzić naprawdę mnóstwo czasu, wychwytując i doceniając dodatkowo niezliczone aranżacyjne czy językowe niuanse. Pod każdym względem to najlepsze dzieło Marii Peszek.
koniec
1 listopada 2012

Komentarze

01 XI 2012   10:18:27

Skorzystam z prawa mniejszości(na ostatnim liczeniu było nas na niedzielnej mszy 25%)i powiem tak: niczemu się nie dziwię, ale jest mi smutno.Ktoś idzie z trendem, też ma takie prawo, ale krzyż niech wisi tam gdzie powinien. Będzie na Was cierpliwie czekał.Mam nadzieję,że ta płyta sprowokuje także do pozytywnych przemyśleń "przegranych".Pogadajcie z wapniakami dlaczego jest jak jest i zróbcie ten świat lepszym jeśli potraficie.Alleluja i do przodu!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Ile jest jazzu w jazz-rocku?
Sebastian Chosiński

18 XII 2018

Analizując płyty tria norweskiej gitarzystki Hedvig Mollestad, można odnieść wrażenie, że każda kolejna jest w coraz mniejszym stopniu jazzowa, a w coraz większym rockowa. Choć oczywiście jazzowe korzenie formacji wciąż jeszcze są słyszalne. Wciąż dobijają się do uszu słuchaczy poprzez psychodeliczny i progresywny jazgot. Kto nie wierzy, powinien konieczne sięgnąć po najnowszą produkcję grupy z Oslo – „Smells Funny”.

więcej »

Mrok w afrykańskim słońcu
Sebastian Chosiński

13 XII 2018

„Radio Tree” międzynarodowego (choć z dominującym elementem polskim) projektu Owls Are Not to kolejna, po albumie Tonga Boys, propozycja z katalogu warszawskiej niezależnej wytwórni 1000Hz. Tym razem stoi za nią szef firmy – Piotr Cichocki, który do współpracy zaprosił artystów z Malawi, Tanzanii i Japonii. Robi wrażenie, prawda?

więcej »

Mrowienie w czaszce
Sebastian Chosiński

11 XII 2018

Wiecie, gdzie dokładnie leży Malawi? Znacie jakieś zespoły muzyczne pochodzące z tego kraju? Jeżeli nie, właśnie nadarza się okazja, aby ten stan rzeczy (czy też raczej niewiedzy) zmienić. Wszystko za sprawą niezależnej warszawskiej wytwórni płytowej 1000Hz, która w październiku wydała dwie nowe płyty, na których pojawiają się artyści malawijscy: „Vindodo” grupy Tonga Boys i „Radio Tree” międzynarodowego projektu Owls Are Not. Dzisiaj piszemy o pierwszej z nich.

więcej »

Polecamy

Życie o świcie

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok i przerażenie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Inne recenzje

Polska w dwóch odsłonach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Bez noży, krzyży i polowań
— Michał Perzyna

Siostry na wznoszącej fali
— Michał Perzyna

Senne marzenia ciągle żywe
— Michał Perzyna

Rozpromienione oblicze
— Michał Perzyna

Krocząc sprawdzoną ścieżką
— Michał Perzyna

Mały jazzowy pożar
— Michał Perzyna

Nie tylko o rozstaniach
— Michał Perzyna

W idealnej harmonii
— Michał Perzyna

Złe wieści – dobre wieści
— Michał Perzyna

W słodkiej melancholii
— Michał Perzyna

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.