Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Deuter
‹Ojczyzna blizna›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOjczyzna blizna
Wykonawca / KompozytorDeuter
Data wydania10 maja 2011
NośnikCD
Czas trwania58:30
Gatunekrock
EAN5907176637694
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Paweł „Kelner” Rozwadowski, Piotr „Czombe” Dubiel, Robert Sadowski, Tomasz „Żwirek” Żmijewski, Dariusz „Magik” Katuszewski, Piotr „Franz Dreadhunter” Adamczyk, Michał Podoski, Tadeusz Kaczorowski, Henryk Wasążnik, Piotr „Samohut” Subotkiewicz, Kamil „Blitz” Stoor, Marek Bedzior, Andrzej „Gucio” Zagalski, Piotr „Fala” Falkowski, Robert Brylewski, Jarosław „Gruszka” Ptasiński
Utwory
CD1
1) 40-lecie [1984]2:11
2) Cały świat [1988]2:42
3) Dla mnie tutaj [1982]2:06
4) Droga wojownika [1986]4:28
5) Dziecięce uczucia [1986]3:41
6) Czy pamiętasz ten czas [1988]2:59
7) Instrukcja [1984]2:52
8) Jak długo [1986]6:02
9) Jeden świat [1981]1:58
10) Martyr song [1984]2:31
11) Nie ma ciszy w bloku [1988]3:01
12) Młodym hipokrytom [1984]2:55
13) Jak długo [1988]4:15
14) Nigdy i w nic [1981]1:56
15) Szara masa [1984]2:27
16) Totalna destrukcja / Co za czas [1986]4:33
17) Tylko piosenka [1988]5:25
18) Uśmiechnięte twarze [1982]2:53
Wyszukaj / Kup

Underground from Poland: Wojownik na drodze ku światu bez barier
[Deuter „Ojczyzna blizna” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Zmiany składu były w tym zespole na porządku dziennym. Co rusz pojawiali się nowi gitarzyści, basiści, perkusiści. Bywało, że na scenie zajmował miejsce saksofonista bądź klawiszowiec. Przez pewien czas można było nawet usłyszeć kobiecy wokal. Tylko jeden człowiek trwał niezmiennie jako fundament i opoka kapeli – to Paweł Rozwadowski, ksywka „Kelner”. Zespół, którym – choć z kilkoma przerwami – kieruje po dziś dzień to Deuter, a jego czasy zamierzchłe podsumowuje krążek „Ojczyzna blizna”.

Sebastian Chosiński

Underground from Poland: Wojownik na drodze ku światu bez barier
[Deuter „Ojczyzna blizna” - recenzja]

Zmiany składu były w tym zespole na porządku dziennym. Co rusz pojawiali się nowi gitarzyści, basiści, perkusiści. Bywało, że na scenie zajmował miejsce saksofonista bądź klawiszowiec. Przez pewien czas można było nawet usłyszeć kobiecy wokal. Tylko jeden człowiek trwał niezmiennie jako fundament i opoka kapeli – to Paweł Rozwadowski, ksywka „Kelner”. Zespół, którym – choć z kilkoma przerwami – kieruje po dziś dzień to Deuter, a jego czasy zamierzchłe podsumowuje krążek „Ojczyzna blizna”.

Deuter
‹Ojczyzna blizna›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOjczyzna blizna
Wykonawca / KompozytorDeuter
Data wydania10 maja 2011
NośnikCD
Czas trwania58:30
Gatunekrock
EAN5907176637694
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Paweł „Kelner” Rozwadowski, Piotr „Czombe” Dubiel, Robert Sadowski, Tomasz „Żwirek” Żmijewski, Dariusz „Magik” Katuszewski, Piotr „Franz Dreadhunter” Adamczyk, Michał Podoski, Tadeusz Kaczorowski, Henryk Wasążnik, Piotr „Samohut” Subotkiewicz, Kamil „Blitz” Stoor, Marek Bedzior, Andrzej „Gucio” Zagalski, Piotr „Fala” Falkowski, Robert Brylewski, Jarosław „Gruszka” Ptasiński
Utwory
CD1
1) 40-lecie [1984]2:11
2) Cały świat [1988]2:42
3) Dla mnie tutaj [1982]2:06
4) Droga wojownika [1986]4:28
5) Dziecięce uczucia [1986]3:41
6) Czy pamiętasz ten czas [1988]2:59
7) Instrukcja [1984]2:52
8) Jak długo [1986]6:02
9) Jeden świat [1981]1:58
10) Martyr song [1984]2:31
11) Nie ma ciszy w bloku [1988]3:01
12) Młodym hipokrytom [1984]2:55
13) Jak długo [1988]4:15
14) Nigdy i w nic [1981]1:56
15) Szara masa [1984]2:27
16) Totalna destrukcja / Co za czas [1986]4:33
17) Tylko piosenka [1988]5:25
18) Uśmiechnięte twarze [1982]2:53
Wyszukaj / Kup
O Deuterze niejednokrotnie można było przeczytać, że to kapela, która odcisnęła trwałe piętno na historii polskiego punk rocka, często wyznaczając nowe trendy i wywierając wpływ na młodsze zespoły sceny niezależnej, ale nigdy nie odniosła sukcesu. Prawdziwy fan powinien w tym momencie krzyknąć ze złością: Co za bzdura?! Bo o jakim „sukcesie” w takim kontekście mowa? Przejawiającym się jedynie w ilości sprzedanych płyt i nagranych teledysków? Udzielonych wywiadów prasowych i telewizyjnych? Gościnnych występach członków zespołu w programach mających promować młode talenty? Jeśli bowiem zdefiniujemy „sukces” – w znaczeniu artystycznym, nie komercyjnym – jako oddziaływanie na innych czy zapracowanie sobie na status punkowej legendy, ba! kapeli kultowej, to stało się to właśnie udziałem Deutera. A przede wszystkim jego wokalisty, tekściarza i kompozytora – Pawła Rozwadowskiego. Deuter nie był jednak wcale pierwszym bandem „Kelnera”. Karierę zaczynał on, jako szesnastolatek, w założonym w Warszawie w 1978 roku zespole Fornit, w którym oprócz Pawła znaleźli się jeszcze między innymi gitarzysta Wojciech Pietrasik „Jasiu” oraz bębniarz Dariusz Gierszewski „Misiek”. Ten ostatni kilka lat później stał się podporą reggae’owego Daabu. W udzielonym w 1999 roku „Machinie” wywiadzie „Kelner” tak oto anegdotycznie wspominał początki Fornitu: „Facet w ogóle nie umiał grać, pierwszy raz wziął do ręki pałki na próbie” – to o „Miśku”; „On przygrywał na gitarce, ale to też były takie zerówki. Trzy akordy i jazda. Pełna eksplozja, pełna ekspresja. Wyładowanie totalne” – to z kolei o „Jasiu”. Pierwszy koncert zespół miał dać w liceum ogólnokształcącym w Wilanowie, do którego uczęszczał Rozwadowski; niewiele brakowało, aby do niego nie doszło. Dlaczego? „(…) Misiek, nie dość że grać za bardzo nie potrafił, to jeszcze tego dnia nie był w stanie w ogóle grać. Więc zamiast niego zagrał z nami stary, łysy zgred z kapeli knajpianej i czadził na maksa.”.
Na szczęście w następnych latach już tak źle nie było. W sierpniu 1980 roku grupa zagrała – między innymi obok Kryzysu, Tiltu, KSU, Nocnych Szczurów i całkowicie już dzisiaj zapomnianego Powerocks – na legendarnym I Ogólnopolskim Przeglądzie Zespołów Rockowych „Nowej Fali” w Kołobrzegu. 16 lat później ukazała się piracka kaseta, wydana pod szyldem Morderstwo w Krynicy Morskiej Tapes, dokumentująca tamten festiwal; otwiera ją właśnie Fornit – problem jednak w tym, że zamieszczono tam tylko jeden numer kapeli „Kelnera” („Jesteś sobą”) i to wcale nie ten najsłynniejszy. Chodzi oczywiście o kawałek „Lepsza kiła od IŁ-a”, będący nawiązaniem do jakości radzieckich samolotów pasażerskich IŁ-62 – oczywiście w kontekście katastrofy lotniczej, która miała miejsce na warszawskim Okęciu zaledwie pięć miesięcy wcześniej, a w której poniosła śmierć Anna Jantar. Utwór nie spodobał się władzom, w efekcie czego zespół nie mógł koncertować, a skoro tak – nie warto było utrzymywać go dłużej przy życiu. Rozwadowski nie pozostał jednak bezczynny; jeszcze w tym samym roku rozpoczął współpracę z byłym perkusistą Kryzysu Kamilem Stoorem jako duet No Price. „Blitz” był wtedy znaną postacią w światku warszawskim, także dzięki swemu nieżyjącemu od 1973 roku ojcu – aktorowi Mieczysławowi Stoorowi, niezwykle popularnemu dzięki rolom w serialach „Stawka większa niż życie” (gdzie grał Sturmführera SS Hansa Städtke), „Czterej pancerni i pies” (wachmistrz Kalita) oraz „Czarne chmury” (wachmistrz Sitarz). Gdy niebawem dołączyli do nich basista Dariusz Katuszewski „Magik” (niegdyś w Ataku, gościnnie brał także udział w nagraniu pierwszego, nieoficjalnego longplaya Kryzysu) oraz gitarzysta Piotr Dubiel „Czombe” (który odszedł z dopiero co powołanej do życia TZN Xenny) – powstanie Deutera stało się faktem. Niestety, skład ten nie utrzymał się długo, a pozostało po nim zaledwie kilka numerów nagranych amatorsko podczas koncertu w macierzystym klubie kapeli – warszawskim „Remoncie”. Pierwszy wykruszył się „Blitz”, który w 1981 roku wyemigrował do Szwecji, w tym samym mniej więcej czasie odszedł „Magik”; zastąpili ich odpowiednio – Marek „Bedzior” oraz Tomasz Żmijewski „Żwirek” (w przyszłości w Izraelu i Armii).
fot. Ada Lyons
fot. Ada Lyons
W nowym składzie wiosną (względnie, jak twierdzi Robert Brylewski w wywiadzie-rzece „Kryzys w Babilonie”, jesienią) 1982 roku grupa wzięła udział – wraz z Dezerterem i TZN Xenną – w trasie koncertowej pod hasłem „Rock Galicja”; obejmowała ona kilka miast Polski południowo-wschodniej, między innymi Krosno i Rzeszów. Zachowały się po dziś dzień nagrania z Rzeszowa, stąd wiemy, że fani Deutera mieli wówczas możliwość usłyszeć (co najmniej) dziewięć kawałków; były to: „Uśmiechnięte twarze”, „Dla mnie tutaj”, Piosenka o mojej generacji”, „Anormalny świat”, „Wojna”, „Pistolet”, „Jeden świat / Hitlers In the Charts Again”, „System” oraz „Nienawiść, strach”, całość zaś wieńczył sygnał… „Dziennika Telewizyjnego”. Na scenie grupa była wspomagana przez Brylewskiego, który wyświetlał zrobiony przez siebie na taśmie ośmiomilimetrowej filmik, oraz grającego na instrumentach perkusyjnych Jarosława Ptasińskiego „Gruszkę” (z Brygady Kryzys). Muzycznie był to klasyczny punk rock, choć już wtedy – jak na przykład w „Pistolecie” – zespół wplatał motywy niekoniecznie z punkiem się kojarzące (vide etniczny wstęp na kongach). Trasa po dawnej historycznej Galicji była początkiem bliskiej współpracy „Kelnera” z „Afą”. Gdy rozpadła się Brygada Kryzys, Deuter zaś zapadł w hibernację, obaj panowie – a był to grudzień 1982 roku – skupili się na pierwszym wspólnym projekcie – Anarchii, której skład dopełniali jeszcze Ptasiński (bębny) i Milo Kurtis (instrumenty perkusyjne). Epizod ten trwał zaledwie dwa miesiące, ważniejsze jednak, że to w zasadzie z tego bandu wypączkował Izrael. Pierwszy „pobyt” Rozwadowskiego w Izraelu był krótki, ale znaczący – zanim jeszcze w tym samym roku pożegnał się z Brylewskim i kompanami, aby reaktywować Deutera, zdążył w maju 1983 nagrać z grupą (pod szyldem Issiael) debiutancki album zatytułowany „Biada, biada, biada” (światło dzienne ujrzał on jednak dopiero dwa lata po realizacji).
fot. Ada Lyons
fot. Ada Lyons
W 1984 roku „Kelner” odbudował swoją macierzystą kapelę; ze starych muzyków wrócił jedynie „Czombe”, za perkusją zasiadł Andrzej Zagalski „Gucio”, basistów bywało nawet dwóch jednocześnie – Michał Podoski oraz Piotr Adamczyk, dużo bardziej znany jako „Franz Dreadhunter” (w przyszłości prawdziwy muzyczny obieżyświat, który obok takich formacji jak Püdelsi, Homo Twist, Tilt i PRL zaliczy także staż w Chłopcach z Placu Broni i… Bajmie). Na niektórych koncertach pojawiał się też, niezwykle wzbogacając brzmienie, nieżyjący już niestety saksofonista Henryk Wasążnik (znany z formacji Trawnik). Pozostałością po tym wcieleniu Deutera jest kasetowy bootleg „Live ’84” (zawierający koncert zespołu podczas warszawskiego festiwalu „Róbrege”). I kto wie, czy nie są to najlepsze, biorąc pod uwagę jakość artystyczną, z zachowanych nagrań kapeli z lat 80. ubiegłego wieku. „System”, „Nie ma ciszy w bloku”, „Jeden świat”, „Nigdy nie zaznasz spokoju”, „Ostrzega się”, „Pieniądze”, „Młodym hipokrytom”, „Szara masa” czy „Sex i przemoc” (inspirowane kawałkiem The Exploited) – brzmią fantastycznie. Uwagę przykuwa nie tylko potężne punkowo-metalowe brzmienie, ale zwłaszcza wykorzystanie saksofonu. Niestety, ten skład również nie przetrwał próby czasu. Już zaledwie rok później w Deuterze pozostał jedynie Rozwadowski, którego tym razem wspomagali basista Tomasz Jaworski „Kciuk” (wcześniej w hippisowskim Apogeum), gitarzysta Piotr Nalepa (syn bluesmana Tadeusza), perkusista Piotr Falkowski „Fala” (niegdyś w Sstil, później między innymi w Kulcie, Houku, Falarku) oraz wokalistka Beata Pater. Nowy repertuar niewiele miał wspólnego z punkowym obliczem grupy; owszem, „Kelner” chciał zachować dawną energię, ale jednocześnie otworzył się na style leżące na antypodach punk rocka – soul, funk, rap. Niemożliwe? Wystarczy posłuchać wydanych na singlu przez Tonpress dwóch pierwszych oficjalnych nagrań Deutera – „Średniowiecze” oraz „Złe myśli” (1985).
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Śpij, kochanie, po słonecznej stronie ulicy
Sebastian Chosiński

14 X 2021

Materiał opublikowany na „Saxesful Vol. II” przez trzy lata spoczywał w archiwum. Trębacz Piotr Schmidt zdecydował się upublicznić go latem tego roku, dedykując przy okazji swemu zmarłemu miesiąc wcześniej ojcu – postaci ważnej nie tylko, co oczywiste, dla samego artysty, ale całego polskiego jazzu. Podobnie jak w przypadku „Saxesful”, tu również słyszymy wspomagających Kwartet Schmidta wybitnych polskich saksofonistów.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Tradycja jest warownym murem
Sebastian Chosiński

12 X 2021

Three Seasons, Siena Riot, Witchcraft – to zespoły, których nazwy nie są obce żadnemu wielbicielowi skandynawskiego hard rocka i metalu. To teraz wyobraźcie sobie, że z każdej z tych formacji wybieramy jednego muzyka i tworzymy z nich supertrio. Jak mogłoby się nazywać? Nie będzie Wooden Fields. A tytuł płyty? Żeby za dużo nie kombinować – taki sam!

więcej »

Ballady i impro-romanse
Sebastian Chosiński

7 X 2021

Choć swoje kolejne płyty trębacz Piotr Schmidt nagrywa pod szyldem Kwartetu, to jednak chętnie zaprasza do współpracy gości, za sprawą których zespół przeistacza się z cztero- w pięcioosobowy. Na „Dark Forecast" są to gitarzysta i saksofonista „sprowadzeni” z drugiej strony Atlantyku. Można podejrzewać, że za ich sprawą lider formacji będzie chciał dokonać – na razie ograniczonego z powodu pandemii – desantu na Amerykę Północną.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.