Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 marca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Loco Star
‹Shelter›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułShelter
Wykonawca / KompozytorLoco Star
Data wydania2 października 2012
Wydawca EMI Music
NośnikCD
Gatunekelektronika, pop
EAN5907678818126
Zobacz w
Kup wInBook.pl: 36,78 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Shelter
2) TV Head
3) Artifiction
4) Slomo
5) Juno
6) Stars N’ Stripes
7) Holy Day
8) Orla
9) What Happened
10) Shelf
Wyszukaj / Kup

Elektroniczny azyl

Esensja.pl
Esensja.pl
Loco Star wraz z sukcesem poprzedniego krążka, zatytułowanego „Herbs”, zadomowili się w czołówce polskich zespołów stawiających na niebanalną elektronikę. Już wtedy pokazali, że warstwą muzyczną równają do światowej czołówki. Biorąc pod uwagę fakt, że Marsija ze śpiewaniem radzi sobie nie gorzej, a jednocześnie dysponuje rozpoznawalnym głosem, to na tegoroczny „Shelter” po prostu wypadało czekać.

Michał Perzyna

Elektroniczny azyl

Loco Star wraz z sukcesem poprzedniego krążka, zatytułowanego „Herbs”, zadomowili się w czołówce polskich zespołów stawiających na niebanalną elektronikę. Już wtedy pokazali, że warstwą muzyczną równają do światowej czołówki. Biorąc pod uwagę fakt, że Marsija ze śpiewaniem radzi sobie nie gorzej, a jednocześnie dysponuje rozpoznawalnym głosem, to na tegoroczny „Shelter” po prostu wypadało czekać.

Loco Star
‹Shelter›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułShelter
Wykonawca / KompozytorLoco Star
Data wydania2 października 2012
Wydawca EMI Music
NośnikCD
Gatunekelektronika, pop
EAN5907678818126
Zobacz w
Kup wInBook.pl: 36,78 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Shelter
2) TV Head
3) Artifiction
4) Slomo
5) Juno
6) Stars N’ Stripes
7) Holy Day
8) Orla
9) What Happened
10) Shelf
Wyszukaj / Kup
Zwiastunem nowego materiału został wpadający w ucho i całkiem żywy „Artifiction”. Pierwsze, na co zwraca uwagę, to jakość brzmienia – pod tym względem wypada niezwykle profesjonalnie, a jego pulsujący i miarowy podkład skutecznie zachęca do kołysania. Na dodatek dobrze sprawdza się damsko-męski duet wokalny, którego we wcześniejszych nagraniach próżno było szukać. Z kolei otwierający playlistę numer tytułowy to bardziej marzycielskie, spowolnione granie, które misternie (odpowiednio serwując dźwięki przewijające się w tle) buduje przyjemny i kojący nastrój. „TV Head” utrzymuje się w tym klimacie, lecz „Slomo” stanowi mały zgrzyt. Umieszczony jeszcze w pierwszej połowie krążka, zaburza leniwą atmosferę na rzecz ascetycznych i mroczniejszych pobrzękiwań, które przy swoistym uroku jednak trochę usypiają.
Na szczęście zaraz po nim rozpoczyna się najlepszy fragment albumu. Najpierw przychodzi idealnie wyważony utwór „Juno” z prostym, ale chwytliwym tekstem. Następny „Stars n’Stripes” (cover kawałka Grant Lee Buffalo) to elektroniczna bajka – z wyraźnym bitem i przykuwającym uwagę motywem muzycznym. „Holy Day” właściwie pełni rolę instrumentalnego przerywnika, w którym dominują klawisze, perkusja oraz smyczki, ale, o dziwo, taka odmiana ma w tym miejscu sens i odpowiednio tonuje rozbudzone wcześniej zmysły. Dopełnieniem okazuje się kompozycja „Orla”, będąca wzmocnioną i rozbudowaną wersją krótkiej poprzedniczki, w której nawet Marsija nieco odważniej operuje głosem. Niestety, przedostatni, surowy i zimny, trwający kilkadziesiąt sekund „What Happend” w ogóle nie pasuje do reszty. Bez utraty czegokolwiek można było go pominąć, zwłaszcza że na koniec zespół przygotował jeszcze jeden dobry kawałek, „Shelf”.
Nie podlega wątpliwości, że muzycznie „Shelter” to osiągnięcie kolejnego, jeszcze wyższego poziomu. Jego elektroniczne dźwięki precyzyjnie współgrają z tradycyjnymi instrumentami (perkusją, basem, trąbką, ale też pianinem czy smyczkami) i dwójką wokalistów. Do tego nie ma mowy o powielaniu sprawdzonych konceptów – każdy z utworów zaaranżowany jest inaczej i skrywa w sobie rozmaite dopieszczone rozwiązania, których tajemnice odkrywa się z każdym odsłuchem. Ponownie nie udało się jednak uniknąć, na szczęście pojedynczych, słabszych momentów i choć jest ich niewiele, to trochę umniejszają przyjemność płynącą z melodyjnych, optymistycznych i ogrzewających kompozycji. Co interesujące, dokładnie tak samo można było wypowiadać się o „Herbs”, gdzie specyficzny nastrój chwilami się ulatniał; choć z drugiej strony w obu przypadkach przynajmniej nie ma mowy o przesłodzeniu płyt.
Podczas słuchania nowego materiału do zastanowienia skłaniają także poczynania Marsiji, która rzeczywiście ma charakterystyczny, lecz przy tym monotonny i z czasem nieco nużący wokal (takie wrażenie chyba nie towarzyszyło wcześniejszym albumom). Dlatego dobrym rozwiązaniem okazuje się wykorzystanie również męskiego wokalu Tomka Ziętka oraz, od czasu do czasu, serwowanie instrumentalnych pozycji. Dzięki temu słuchacze otrzymali różnorodny i dobrze zaśpiewany krążek potwierdzający kunszt Loco Star w konstruowaniu eklektycznej, nieco onirycznej i melancholijnej elektroniki o dużym popowym potencjale. Wypada mieć nadzieję, że nie tylko polscy miłośnicy tego rodzaju brzmień będą mieli sposobność poznać „Shelter”.
koniec
15 listopada 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Marsz ku Otchłani
Sebastian Chosiński

26 III 2019

Pojęcie „supergrupy” bardzo często bywa przez krytyków muzycznych nadużywane. Zatem i ja – może po raz pierwszy (a może wcale nie?) – je nadużyję. Tak, trio o wdzięcznej nazwie Próchno jest supergrupą. Pewnie najmniej znaną spośród wszystkich na świecie. Bo przecież niewiele mówią różnie nazwy formacji, w jakich na co dzień występują Marcel Gawinecki, Bartosz Leśniewski i Artur Sofiński. Ale nic, po ich debiutancki album – zatytułowany po prostu „Próchno” – sięgnijcie koniecznie!

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Ta „samba” nie jest dla wszystkich
Sebastian Chosiński

21 III 2019

Początek lipca ubiegłego roku był bardzo pracowitym okresem dla norweskiego perkusisty Paala Nilssen-Love’a. Dzień po dniu wystąpił z dwoma swoimi projektami na festiwalu w duńskim Roskilde. Drugiego dnia zaprezentował program zatytułowany „New Brazilian Funk”. I chociaż funku nie słychać tam za wiele, prawdą pozostaje, że trzech muzyków kwintetu pochodziło z kraju kawy i samby.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Żywy stąd nie wyjdzie nikt!
Sebastian Chosiński

19 III 2019

W ubiegłym roku free jazz pojawił się na legendarnym duńskim festiwalu rockowym w Roskilde. Dwa dni pod rząd występował na nim z dwoma różnymi projektami norweski perkusista Paal Nilssen-Love. Pierwszego dnia zaprezentował „japoński noise”, drugiego – „brazylijski funk”. Pół roku później oba występy doczekały się edycji płytowych. Dzisiaj – chronologicznie – pochylamy się nad albumem „New Japanese Noise”.

więcej »

Polecamy

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż autora

Bez noży, krzyży i polowań
— Michał Perzyna

Siostry na wznoszącej fali
— Michał Perzyna

Senne marzenia ciągle żywe
— Michał Perzyna

Rozpromienione oblicze
— Michał Perzyna

Krocząc sprawdzoną ścieżką
— Michał Perzyna

Mały jazzowy pożar
— Michał Perzyna

Nie tylko o rozstaniach
— Michał Perzyna

W idealnej harmonii
— Michał Perzyna

Złe wieści – dobre wieści
— Michał Perzyna

W słodkiej melancholii
— Michał Perzyna

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.