Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Modrý Efekt, Jazz Q
‹Coniunctio›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConiunctio
Wykonawca / KompozytorModrý Efekt, Jazz Q
Data wydania1970
NośnikCD
Czas trwania39:56
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Radim Hladík, Jiří Kozel, Vlado Čech, Jiří Stivín, Martin Kratochvíl, Jiří Pellant, Milan Vitoch
Utwory
CD1
1) Coniunctio I19:15
2) Návštěva u tety Markéty, vypití šálku čaje6:04
3) Asi půjdem se psem ven7:23
4) Coniunctio II7:14
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Arcydzieło jazz-rockowej awangardy
[Modrý Efekt, Jazz Q „Coniunctio” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdy wielkimi krokami zbliża się premiera najnowszej – ósmej studyjnej, a pierwszej od dwudziestu ośmiu lat – płyty prowadzonego przez Martina Kratochvíla ansamblu Jazz Q, warto przypomnieć sobie, od czego historia tej formacji się zaczęła. Debiutem prażan był longplay nagrany do spółki z Modrym Efektem, inną legendarną czeską kapelą progresywną. Ukazał się on w 1970 roku pod tytułem „Coniunctio”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Arcydzieło jazz-rockowej awangardy
[Modrý Efekt, Jazz Q „Coniunctio” - recenzja]

Gdy wielkimi krokami zbliża się premiera najnowszej – ósmej studyjnej, a pierwszej od dwudziestu ośmiu lat – płyty prowadzonego przez Martina Kratochvíla ansamblu Jazz Q, warto przypomnieć sobie, od czego historia tej formacji się zaczęła. Debiutem prażan był longplay nagrany do spółki z Modrym Efektem, inną legendarną czeską kapelą progresywną. Ukazał się on w 1970 roku pod tytułem „Coniunctio”.

Modrý Efekt, Jazz Q
‹Coniunctio›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConiunctio
Wykonawca / KompozytorModrý Efekt, Jazz Q
Data wydania1970
NośnikCD
Czas trwania39:56
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Radim Hladík, Jiří Kozel, Vlado Čech, Jiří Stivín, Martin Kratochvíl, Jiří Pellant, Milan Vitoch
Utwory
CD1
1) Coniunctio I19:15
2) Návštěva u tety Markéty, vypití šálku čaje6:04
3) Asi půjdem se psem ven7:23
4) Coniunctio II7:14
Wyszukaj / Kup
Liderzy obu formacji – Radim Hladík (gitarzysta Modrego Efektu) oraz Martin Kratochvíl (klawiszowiec Jazz Q Praha) – są rówieśnikami; obaj urodzili się w Pradze rok po zakończeniu drugiej wojny światowej. W tym samym czasie też, w połowie lat 60. ubiegłego wieku, rozpoczęli karierę muzyczną. Pierwszy z nich, w czasie gdy studiował jeszcze w konserwatorium praskim (spędził tam dwa lata), przyłączył się do zespołu Komety, by po kilkunastu miesiącach zająć miejsce w formacji The Matadors. Choć kapela ta cieszyła się w Czechosłowacji niemałą popularnością, na krążek podsumowujący działalność artystyczną z lat 1966-1968 musiała czekać aż do 1995 roku. W czasie gdy najpierw wybuchła, a następnie zgasła Praska Wiosna, Hladík do spółki z wokalistą Vladimírem Mišíkiem, udzielającym się w najwcześniejszym składzie Matadorów, powołali do życia nowy twór – oscylujący w okolicach blues-rocka (przynajmniej na początku) Modrý Efekt. W 1969 roku grupa wydała singla „Slunečný hrob” i EP-kę „Modrý Efekt” oraz zarejestrowała – wydany w czerwcu roku następnego – debiutancki longplay „Meditace”. Gdy płyta pojawiła się w sklepach, w składzie nie było już Mišíka, który wkrótce rozpoczął współpracę z Flamengo, a jeszcze później stanął na czele własnego ansamblu o nazwie Etc….
„Osierocony” Hladík zaczął rozglądać się za nowym wokalistą, ale zamiast niego wypatrzył innych muzyków: pianistę Martina Kratochvíla i saksofonistę Jiřiego Stivína, którzy od 1965 roku kierowali zespołem Jazz Q Praha. Od słowa do słowa i stanęło na tym, że oba kolektywy połączą siły i nagrają wspólny materiał. Doszło do tego w marcu 1970 roku (a więc jeszcze przed publikacją „Meditace”), w praskim studiu Dejvice. Kratochvíl, oprócz muzyki, zajmował się w tamtym czasie także studiami filozoficznymi na Uniwersytecie Karola, z kolei Stivín (starszy od Martina o cztery lata) przewinął się przez wydział operatorski legendarnej FAMU, czyli Praskiej Szkoły Filmowej. Jak widać, czołowi muzycy Modrego Efektu i Jazz Q Praha zaliczali się do ludzi dobrze wykształconych i o niezwykle szerokich horyzontach intelektualnych, a to na pewno wróżyło jak najlepiej zaplanowanemu projektowi. Do studia weszli w siódemkę; skład uzupełnili koledzy Hladíka: basista Jiří Kozel i perkusista Vlado Čech; Kratochvíl i Stivín przyprowadzili natomiast ze sobą kontrabasistę Jiřiego Pellanta oraz bębniarza Milana Vitocha. Poza swymi sztandarowymi instrumentami muzycy wykorzystywali jeszcze całą masę innych, czasem bardzo zaskakujących, które znaleźli w magazynie studia.
Na ozdobionym obrazem czeskiego malarza Mikuláša Medka „Sensitivní signál IV” (1967), a wydanym przez Supraphon albumie – trwającym (bez piętnastu sekund) czterdzieści minut – znalazły się cztery kompozycje instrumentalne. Stronę A oryginalnego longplaya w całości wypełniła tytułowa suita – a mówiąc precyzyjniej: jej pierwsza część – poświęcona pamięci Lubomíra Pristofa. Można usłyszeć w niej połączone siły obu kapel, co daje piorunującą wręcz mieszankę. Zaczyna się od prawdziwej kakofonii dźwięków, zaraz jednak następuje chwilowe wyciszenie, a do kolejnego ataku sygnał daje basista Jiří Kozel; tym razem jednak wszystko budowane jest nieco bardziej po bożemu, wokół rytmu wytyczanego przez sekcję, którą uzupełnia perkusista Modrego Efektu Vlado Čech. Z biegiem czasu dołączają kolejni instrumentaliści – Martin Kratochvíl zasiada za organami, a Jiří Stivín sięga po saksofon altowy; w tle usłyszeć można też inne dźwięki, na przykład wydawane przez pilnik pocierany o tarkę. Mniej więcej po ośmiu minutach zespół postanawia wziąć oddech, na plan pierwszy ponownie wybijają się dwaj muzycy Jazz Q Praha – Stivín i Kratochvíl – tyle że tym razem raczą nas odpowiednio partiami fletu i fortepianu. Oba instrumenty prowadzą ze sobą dialog, napędzając się wzajemnie, co kończy się fragmentem pełnym szalonych improwizacji. Potem pałeczkę przejmują muzycy Modrego Efektu; oznacza to tyle, że robi się bardziej rockowo i bluesowo (przynajmniej w warstwie rytmicznej). Motoryczna perkusja stanowi zaś idealny podkład pod gitarową solówkę Radima Hladíka. W finale natomiast dochodzą jeszcze freejazzowe partie saksofonu i fortepianu.
Otwierający stronę B płyty winylowej utwór „Návštěva u tety Markéty, vypití šálku čaje” zagrali jedynie muzycy Modrego Efektu, tym razem wspomagani tylko przez, korzystającego z fletu, Jiřiego Stivína. W efekcie kawałek ten bliższy jest muzyce fusion z pewnymi elementami bluesa (jak widać, Hladík nie wyzbył się jeszcze sympatii muzycznych obecnych na albumie „Meditace”). Ma on też dużo bardziej zwartą strukturę, co nie powinno dziwić, albowiem zrezygnowano z improwizacji. Dużo więcej ma tym samym do powiedzenia gitarzysta, któremu dane jest wreszcie zagrać klasyczną rockową solówkę. A robi to w sposób absolutnie porywający, którego nie powstydziliby się najwięksi gitarowi giganci jazz-rocka, z Johnem McLaughlinem, Larrym Coryellem czy Frankiem Gambale na czele! Za „Asi půjdem se psem ven” odpowiadają natomiast tylko muzycy Jazz Q Praha, co dla słuchacza oznacza tyle, że niewiele w tym utworze uświadczy muzyki stricte rockowej, za to pod dostatkiem będzie miał free jazzu. I chociaż w porównaniu z „Návštěva u tety Markéty, vypití šálku čaje” jest to klimat odmienny o sto osiemdziesiąt stopni, obie kompozycje w ogóle się nie gryzą, ba! idealnie się dopełniają, portretując niejako dwa bardzo od siebie odległe, ale wyrastające z tych samych korzeni światy muzyczne. W tym numerze ponownie mamy do czynienia z kontrolowanym szaleństwem improwizacji. Każdy z członków kapeli ma swoje „pięć minut” – katujący klawisze fortepianu Kratochvíl, odpływający w psychodeliczną saksofonową podróż Stivín, nawet serwujący wyjątkowo połamane rytmy kontrabasista Jiří Pellant i perkusista Milan Vitoch.
W zamykającym krążek „Coniunctio II” po raz drugi, podobnie jak w części pierwszej, spotykają się muzycy obu formacji. Na pierwszy ogień zostają wypuszczeni Hladík (gitara) i Stivín (flet), których dialog ma za zadanie wprowadzić odpowiedni, beztroski klimat i jednocześnie zapowiedzieć to, z czym będziemy mieć do czynienia w dalszej części utworu. Z czym? Z kawałkiem o klasycznie bluesowej proweniencji; z tą jednak różnicą, że z każdą kolejną minutą, gdy dokładane są następne instrumenty (przede wszystkim organy i saksofon), robi się coraz bardziej free. Aż do ostatniej nuty, która tak naprawdę prowadzi nas do… punktu wyjścia, czyli otwarcia „Coniunctio I”. Tym samym całość się zapętla, tworząc swoisty concept album. Płyta, co może być zaskoczeniem, bo przecież nagrano ją przed ponad czterdziestu laty, brzmi doskonale. Mimo niekiedy ogromnej ilości dźwięków selektywność jest pełna, co dowodzi tego, jak doskonałą robotę wykonali również producenci albumu (panowie Antonín Matzner i Michael Prostějovský). W czasach, kiedy ukazał się ten krążek, święcili już triumfy pianiści Dave Brubeck, Chick Corea, Thelonious Monk, saksofonista Ornette Coleman i trębacz Miles Davis, a do startu szykowały się czołowe w bardzo bliskiej przyszłości formacje progresywnego jazz-rocka: Weather Report, Mahavishnu Orchestra, Return to Forever. Gdyby muzykom Modrego Efektu i Jazz Q Praha dane było w tamtym momencie znaleźć się po drugiej stronie „żelaznej kurtyny”, prawdopodobnie staliby się sensacją na skalę światową. Niestety, ich ojczyzną była Czechosłowacja Gustáva Husáka, wprowadzającego właśnie – po stłumieniu Praskiej Wiosny – tak zwaną „normalizację”. Ale z drugiej strony, słuchając „Coniunctio”, każdy mógł poczuć się jak obywatel świata.
Po nagraniu „Coniunctio” Jiří Stivín w 1970 roku opuścił zespół, który coraz śmielej podążał w kierunku progresywnego jazz-rocka; on natomiast marzył o graniu czystego jazzu i muzyki klasycznej. Kratochvíl z kolei po diametralnej przebudowie składu kontynuował karierę pod starym szyldem, który jednak co jakiś czas poddawał drobnej kosmetyce. Na okładkach kolejnych płyt – a do rozwiązania zespołu w połowie lat 80. ubiegłego wieku ukazało się ich jeszcze sześć („Pozorovatelna”, 1973; „Symbiosis”, 1974; „Elegie”, 1976; „Zvěsti”, 1978; „Hodokvas”, 1979; „Hvězdoň”, 1984) – pojawiały się nazwy Jazz Q Prague bądź samo Jazz Q (niekiedy jeszcze poprzedzone imieniem i nazwiskiem lidera). Gdy zespół przeszedł do historii, Kratochvíl nawiązał współpracę z amerykańskim gitarzystą jazzowym Tonym Ackermanem, którego poznał podczas jego wizyty w Czechosłowacji w 1971 roku. Czternaście lat później Ackerman wrócił do Pragi i – choć nie na stałe – mieszka i pracuje w niej (jako wykładowca na Uniwersytecie Karola) po dziś dzień. Obaj panowie wydali – do 2009 roku – siedem albumów. Po upadku komunizmu nieźle zarabiający Czech zajął się również biznesem; zainwestował w budowę lotniska, kilka zakładów, kieruje też – powiązaną od paru lat z koncernem Sony – wytwórnią Bonton Music, której zręby stworzył dwadzieścia cztery lata temu. Nie tak dawno natomiast zwołał zupełnie nowy skład Jazz Q, by w lutym nagrać ósmy studyjny album formacji – „Znovu”. W sklepach pojawi się on w końcu maja.
koniec
18 maja 2013
Skład:
  • Radim Hladík (Modrý Efekt) – gitara, pilnik, syrena
  • Jiří Kozel (Modrý Efekt) – gitara basowa, dzwonki
  • Vlado Čech (Modrý Efekt) – perkusja
  • Jiří Stivín (Jazz Q Praha) – flet, saksofon altowy, flet piccolo
  • Martin Kratochvíl (Jazz Q Praha) – fortepian, organy
  • Jiří Pellant (Jazz Q Praha) – kontrabas
  • Milan Vitoch (Jazz Q Praha) – perkusja, końskie dzwonki

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Częstotliwość ma znaczenie!
Sebastian Chosiński

17 V 2022

Nie ma wątpliwości, że pochodzący z Częstochowy Krzysztof Majchrzak to jeden z najbardziej konsekwentnych polskich artystów. Chociaż zaczynał jako jazzman, jego obecne zainteresowania artystycznej wykraczają daleko poza jazz improwizowany. Aczkolwiek nie odżegnują się od niego. Najnowszy album muzyka – „432 Hz” – może zainteresować zarówno wielbicieli free jazzu, jak i elektroniki.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Niepisane prawo do nagrywania świetnych płyt
Sebastian Chosiński

12 V 2022

Nie licząc wydanej w 2018 roku płyty koncertowej, kwintet Niechęć kazał nam czekać na nowy album studyjny sześć lat. Cieszy zatem bardzo, że czas ten nie został zmarnowany. Najnowsze dzieło kwintetu – „Unsubscribe” – to wydawnictwo jeszcze dojrzalsze i ciekawsze, bo bardziej różnorodne. Aczkolwiek wciąż mamy do czynienia ze swoiście pojętym jazz-rockiem.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Piękna nasza Ziemia cała
Sebastian Chosiński

10 V 2022

O ileż uboższa byłaby polska scena jazzowa bez wkładu trębacza Wojciecha Jachny! To muzyk wszechstronny nie tylko dlatego, że odnajduje się w różnych odcieniach jazzu, ale świetnie czuje się również, grając w składach kameralnych i rozbudowanych. Wojciech Jachna Squad to projekt, któremu artysta lideruje od kilku lat i który dał o sobie znać przed dwoma miesiącami drugim w dyskografii albumem – „Earth”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Częstotliwość ma znaczenie!
— Sebastian Chosiński

Niepisane prawo do nagrywania świetnych płyt
— Sebastian Chosiński

Piękna nasza Ziemia cała
— Sebastian Chosiński

Pomarzyć warto
— Sebastian Chosiński

Balsam na skołataną duszę
— Sebastian Chosiński

Rewolucja bez rewolucji
— Sebastian Chosiński

Trzej przyjaciele ze studiów
— Sebastian Chosiński

Immanentnie i nieskończenie
— Sebastian Chosiński

Giganci wciąż nie śpią
— Sebastian Chosiński

Zapomniane krainy, niezapomniane czasy
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.