Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

The Joy Formidable
‹Wolf’s Law›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWolf’s Law
Wykonawca / KompozytorThe Joy Formidable
Data wydania21 stycznia 2013
NośnikCD
Gatunekrock
EAN075678732515
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) This Ladder Is Ours
2) Cholla
3) Tendons
4) Little Blimp
5) Bats
6) Silent Treatment
7) Maw Maw Song
8) Forest Serenade
9) The Leopard And The Lung
10) The Hurdle
11) The Turnaround
Wyszukaj / Kup

Alternatywnie z popowym szlifem
[The Joy Formidable „Wolf’s Law” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Istnieją dopiero sześć lat, a już zdążyli wydać dwa albumy i cztery EP-ki utrzymane na całkiem wysokim poziomie. Ostatni krążek Walijczyków z The Joy Formidable, „Wolf’s Law”, przynosi prawie godzinę przebojowego i niebanalnego alternatywnego rocka.

Dawid Josz

Alternatywnie z popowym szlifem
[The Joy Formidable „Wolf’s Law” - recenzja]

Istnieją dopiero sześć lat, a już zdążyli wydać dwa albumy i cztery EP-ki utrzymane na całkiem wysokim poziomie. Ostatni krążek Walijczyków z The Joy Formidable, „Wolf’s Law”, przynosi prawie godzinę przebojowego i niebanalnego alternatywnego rocka.

The Joy Formidable
‹Wolf’s Law›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWolf’s Law
Wykonawca / KompozytorThe Joy Formidable
Data wydania21 stycznia 2013
NośnikCD
Gatunekrock
EAN075678732515
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) This Ladder Is Ours
2) Cholla
3) Tendons
4) Little Blimp
5) Bats
6) Silent Treatment
7) Maw Maw Song
8) Forest Serenade
9) The Leopard And The Lung
10) The Hurdle
11) The Turnaround
Wyszukaj / Kup
Najnowsze dzieło brytyjskiego tria od strony wizualnej przykuwa uwagę piękną okładką autorstwa nowojorskiego artysty Martina Wittfootha. Jak prezentuje się zawartość muzyczna? Płyta rozpoczyna się singlowym „This Ladder Is Ours” – piosenką o popowej nośności, przede wszystkim za sprawą chwytliwego refrenu i snujących się w tle, nieco patetycznie brzmiących instrumentów smyczkowych (powracają one jeszcze w kilku miejscach na albumie). To lekka, „jasna” strona grupy – po przeciwnej znajdują się ostre, gitarowe riffy, grane przez frontwoman Rhiannon „Ritzy” Bryan. W przypadku tego utworu dominuje niemal punkowa prostota i motoryka, która w połączeniu z delikatnym tłem daje świeży efekt, na długo zapadający w pamięć. Bryan obdarzona jest dość charakterystycznym, wysokim głosem; potrafi nim operować zarówno w kojący sposób, jak i śpiewać trochę agresywniej, choć bez efektu zdzierania gardła. Pomysł The Joy Formidable na połączenie chropowatej, gitarowej zadziorności z miękkimi brzmieniami i urozmaiconymi partiami wokalnymi sprawdził się właściwie w każdej z 11 kompozycji. Obok dłuższych, odrobinę bardziej rozbudowanych kawałków na tegorocznym krążku kapeli znalazło się parę krótszych, dynamiczniejszych utworów. Nie są one zarazem pozbawione lekko eksperymentalnych smaczków, pewnej zabawy z piosenkową formą. Taka jest na przykład „Cholla”, z konkretnym, mocnym riffem podkreślającym zwartą strukturę, ale i drobnymi ozdobnikami. Innym, jeszcze bardziej bezpośrednim utworem, jest „Little Blimp” – w niecałych trzech minutach streszcza tę szaloną warstwę muzyki zespołu, związaną z zamiłowaniem do shoegazingu i właśnie wspomnianej tendencji do przełamywania formalnych schematów. Podobnie jest też w „Bats” czy, przede wszystkim, w prawie siedmiominutowym „Maw Maw Song”, z pozornie zupełnie chaotycznymi, jakby psychodelicznymi solówkami. Między tymi dwoma numerami zespół umieścił ciepłą, akustyczną kompozycję „Silent Treatment” – w porównaniu z resztą płyty bardzo prostą, ale zarazem pasującą do takiego otoczenia. Daje ona troszkę dźwiękowej przestrzeni i wytchnienie przed zagęszczonymi aranżacjami kolejnych kawałków. Wśród nich jest między innymi brzmiący z niemalże orkiestrowym rozmachem, przebojowy „Forest Serenade” czy oparty o przesterowaną gitarę i transowo powtarzane dźwięki klawiszy „The Leopard & The Lung”. W tym drugim utworze duże znaczenie mają też chórki śpiewane przez basistę i współtwórcę materiału Rhydiana Dafydda i, znów, instrumenty smyczkowe, wybrzmiewające na drugim planie.
„The Wolf’s Law”, w porównaniu do poprzedniego, debiutanckiego albumu The Joy Formidable, jest wydawnictwem dużo bardziej wygładzonym, mniej na nim rockowego pazura, choć jednocześnie produkcja dodała kompozycjom zespołu przestrzenne, potężne brzmienie. Czasem można mieć wrażenie, że mamy do czynienia z płytą popową. To niekoniecznie rzecz jasna musi być coś złego, jednak biorąc pod uwagę wcześniejsze dokonania Walijczyków, słuchacze mogą oczekiwać po triu mniej mainstreamowego podejścia do muzyki. Nie zmienia to faktu, że ich najświeższy longplay to solidna pozycja.
koniec
15 sierpnia 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Świętość zgrzytliwa i awangardowa
Sebastian Chosiński

19 V 2022

Pięć lat temu, gdy ukazała się pierwsza płyta Weserbergland, zastanawiałem się, czy będzie to jedynie efemeryczny projekt Ketila Vestruma Einarsena i Mattiasa Olssona, czy też zespół zagości na scenie na dłużej. Trzy lata później światło dzienne ujrzał kolejny album, a przed paroma miesiącami trzeci. Jego tytuł – „Sacrae Symphoniae Nr. 1” – sugeruje, że za jakiś czas możemy spodziewać się następnych.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Częstotliwość ma znaczenie!
Sebastian Chosiński

17 V 2022

Nie ma wątpliwości, że pochodzący z Częstochowy Krzysztof Majchrzak to jeden z najbardziej konsekwentnych polskich artystów. Chociaż zaczynał jako jazzman, jego obecne zainteresowania artystycznej wykraczają daleko poza jazz improwizowany. Aczkolwiek nie odżegnują się od niego. Najnowszy album muzyka – „432 Hz” – może zainteresować zarówno wielbicieli free jazzu, jak i elektroniki.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Niepisane prawo do nagrywania świetnych płyt
Sebastian Chosiński

12 V 2022

Nie licząc wydanej w 2018 roku płyty koncertowej, kwintet Niechęć kazał nam czekać na nowy album studyjny sześć lat. Cieszy zatem bardzo, że czas ten nie został zmarnowany. Najnowsze dzieło kwintetu – „Unsubscribe” – to wydawnictwo jeszcze dojrzalsze i ciekawsze, bo bardziej różnorodne. Aczkolwiek wciąż mamy do czynienia ze swoiście pojętym jazz-rockiem.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.